Witaj!
pawjus napisał(a):jak np wygląda proces chemioterapii np te 2 kursy BEP ? jak to wygląda z pobytem w szpitalu i jak z powrotami do domu ? raczej zdecyduje się na chemie we wrocławiu bo mam wsumie w jedną strone 170km a nie tak jak do warszawy prawie 600km w jedną strone. Jak to wygląda po chemioterapi ? powrót do sprawności?
Mieszkam stosunkowo niedaleko Ciebie. Do Wrocka ok 150 km. NA chemię przyjeżdżasz z rana (najlepiej ok. 8.00) Idziesz do głównej rejestracji. Dostajesz "papiery" na oddział, który jest w osobnym budynku. W rejestracji na oddziale jest Pani Gienia - przemiła starsza pielęgniarka, która spokojnie i cierpliwie (jak krowie na rowie) wszystko wyjaśni. Idziesz na badania krwi. Po około godzinie lekarze mają wyniki i zabierają się za badanie pacjentów, zostajesz przyjęty na oddział. Pod kroplówką leżysz różnie - zależy jak leci. Ja przeważnie ok 14-15 byłem po wszystkim. Wszyscy są na oddziale mili, grzeczni i cierpliwi - nie ukrywam, że to bardzo pomaga spokojnie przejść przez całą kurację. Wspierają cię i pomagają zwalczaj wszelkie kłopoty zdrowotne. Atmosfera jest naprawdę jak w domu.
Ja po kursach nie decydowałem się na samodzielny powrót do domu. Nie ukrywam, że po pierwszej pięciodniówce byłem bardzo osłabiony, ciężko mi się oddychało. Myślę, że mógłbym wracać, ale nie ryzykowałem.Wielokrotnie w drodze ze szpitala sam prowadziłem przez całą drogę i nie było z tym problemu. Jak już wcześniej chłopaki pisali - najważniejsze jest właściwe podejście

Wiem, że boisz się tego wszystkiego. Kiedy we wrześniu zaczynałem chemię to też się bałem.. Okazało się, że nie było wcale najgorzej. Jeśli chodzi o wymioty to zdarzyło się tylko dwa razy - i to tylko i wyłącznie z mojej winy. Nie czułem się najlepiej, pielęgniarki pytały czy nie chcę przeciwwymiotnych, a ja skutecznie odmawiałem bo... chciałem być twardy:) Powiedziałem sobie - obejdę się bez wspomagaczy - i niestety się nie udało. za głupotę trzeba płacić

Leki przeciwwymiotne są podawane podczas chemioterapii każdego dnia oraz doraźnie w razie złego samopoczucia - nie ma z tym problemów.
Myślę, że trudno będzie Ci znaleźć na forum osobę, która jest "całkowicie" zdrowa - tj. co najmniej pięć lat od zachorowania nie ma nawrotu - ponieważ to forum jest stosunkowo młode, a osoby które pięć lat temu zachorowały - dziś już zapomniały o problemie:)
A sporo jest takich osób, które zakończyły chemioterapie i od kilku miesięcy mają spokój. Niektórzy zostali poddani RPLND (jak ja, Wojmon, Skrobidecha, Dawid - brat Danela, C62 itd itd) a niektórzy zakończyli leczenie na chemioterapii.
Więc głowa do góry, zapamiętaj moje słowa - nawet się nie spostrzeżesz jak będzie już po wszystkim! Idziemy w stronę całkowitego wyleczenia i tego się trzymamy. To jest realne i na wyciągnięcie ręki!
Pozdrawiam!
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT