witaj!! Też jestem potwornie zmeczony

tylko myślę, że bardziej wynika to z tego, że ja przez 8 godzin w pracy ciągle chodzę, a po pracy do wieczora zajmuję się dzieckiem, więc wieczorem ledwo żyję

pewnie przed chemią było podobnie, ale na pewno to co zmieniło się po chemii to to, że zmęczenie przychodzi o wiele szybciej. Kiedyś mogłem zrobić więcej i szybciej, a teraz zadyszka to moje drugie imie
Nie odczuwam zimna, ale potworne drętwienie. Często mówię do żony, że np. mogłaby mi teraz tą rękę czy nogę zoperować, bo nic nie czuję.
Mówiłeś o tym swojemu onkologowi? Ja za 3tygodnie mam wizytę u dr Świątoniowskiego i na pewno wspomnę o tym, ale może już teraz ktoś coś poradzi. Pozdrawiam