Mały update.
Byłem jeszcze na konsultacji u lekarza który jest z DCO(i jest duża szansa że zostanie moim koordynatorem), ale poszedłem prywatnie żeby jakoś ten proces konsultacji przyspieszyć. Dr Tosik (używam nazwiska, gdyż wyczuwam w nim "młodą krew" w ogarnianiu tego tematu. Pan doktor poświęcił mi prawie godzinę, jako jedyny zrobił mi staging ( tak jak przypuszczane IB ) i po usłyszeniu całej historii , zaproponował 3 drogi leczenia ( obserwacja, limfodektomia, chemia). Każdej po kolei poświęcił chwilę i omówił co i jak i jak to będzie wyglądać. Gdy powiedziałem mu że jestem za "profilaktyczną chemią", powiedział, że zna wytyczne i w moim przypadku 2 cykle to jest absolutne maksimum, jeśli chodzi o propozycję jednego, potwierdził że tak faktycznie jest w wytycznych, także jest za zmniejszaniem ilości, i jeśli bardzo chcę to on może się przychylić do takiej opcji, nie mniej jednak ma pewne wątpliwości. Gdybym miał CS IA to w ogóle by się nie zastanawiał nad dwoma. W sumie to powiedział że w IA namawiałby do obserwacji, a jeśli ktoś chciałby chemię to dałby mu max jeden. Ogólnie miło, zrobił przegląd wszystkich skutków ubocznych, ale zapewnił że przy mojej kondycji i tylko ewentulanych dwóch cyklach nie ma raczej co na nie liczyć (oprócz neutropenii, ale z tym sobie potrafi poradzić). Z przeciwwskazań to grejpfruty i "znachorskie leczenia witaminą C". Stwierdził także że jak będę na oddziale to jak nie trafię na niego, to naturalnie mogę wpadać do niego do gabinetu na konsultacje. Ogólnie polecam na dzień dzisiejszy .
W styczniu (po sylwetrze) zaczynam cukierki. Jakieś rady? Da się do tego jakoś fizycznie przygotować? :>

