drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 03 Sty 2014, 21:56

Witam
Dobre wieści nawet jak są późne, to również potrzebne :) Teraz czekamy na wynik hist.-pat.
Ja ze swojego doświadczenia używałam Cepan-u (niezły śmierdziel :D ), i należy wcierać ruchani okrężnymi z minutę lekko przyciskając bliznę. Moja lekarka ortopeda mówiła, że ważne jest to masowanie, żeby rana była miękka i nie było zrostów. A maść należy stosować dopiero, kiedy rana jest dobrze zagojona, ale czym szybciej tym lepiej. W sumie jak zaczniesz smarować to sam zobaczysz ;)
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 07 Sty 2014, 18:39

M9nika - zaczalem stosowac cepan, zapach nie jest az taki straszny :) stosuje tak z 3 razy dziennie. Mam jeszcze pytanko o rplnd... Z uwagi na to ze dr Rogowski jest nie zle ekspoatowany to coezko mi bylo z Nim porozmawiac o samej operacji jak i co po niej... W sumie gdybym sie z nim nie spotkal na schodach gdzie "ukladalem" jelita po operacji to widzialem sie z nim tylko przez minute po przebudzeniu po operacji i raz na obchodzie ale wtedy nie mogl rozmawiac... Dowiedzialem sie tylko tego ze zabieg przeszedl bez zadnych komplikacji, ze usuneli wszysciutko bez problemu, ze wg Jego opinii bylo to martwe, ze nerwy nie zostaly naruszone no i ze moje bebechy wygladaja na zdrowe i gotowe do dalszej ekspolatacji :)
Nie wiem nic ponad to, czyli jak dlugo musze uwazac z dzwiganiem czegokolwiek, w sumie chodzi mi o Synka, czyli jakies 13 kg :) , czy obowiazuje mnie jakas scisla dieta, kiedy bede mogl wypic piwko, albo jak nalezy dbac chociazby o sama blizne, ale to juz od Was wiem... Niestety pod tym wzgledem czuje niedosyt i mowiac szczerze troche mnie olali bo bylem moze za ciekawski? Ale ja juz taki jestem ze musze wszystko wiedziec co sie ze mna i w okol mnie robi i dzieje... Nawet nie mialem jak mu podziekowac za to ze mnie wyczyscil :) no i nie wiem teraz czy i kiedy mam sie do niego zglosic na jakas kontrol? W wypisie jest tylko notka ze dalsze leczenie ma sie odbyc u onkologa... Czyli ze dr Sło? mnie znowu za reke poprowadzi :) wiem ze i tak wszystko zalezy do wyniku hist-pat. Ale ja wole wiedziec juz i teraz :)
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 17 Sty 2014, 18:55

No i dupa, ponizej opis hist-pat, nie za fajnie w sumie...
Makro: fragment tkankowy o wym 6,5x4,5x,3,5cm na przekroju otorebkowany, wyluszczony, policykliczny guz o wym. 4,7x3x2,5cm. Ponadto tkanka tluszczowa. W obrebie guza widoczne wylewy krwi oraz torbielowata przestrzen sr. 2cm wypelniona gesta, galaretowata trescia.
Mikro: metastases tumoris germinalis in lymphonodulis
W nadeslany, do badan materiale obecny jest konglomerat wezlow chlonnych z przerzutem guza germinalnego zawierajacego utkanie potworniaka (z komponentem sarkomatycznym, elementami chrzastki i tkanki nerwowej) oraz utkanie choripcarcinoma. W obrebie guza widoczne sa wylewy krwi oraz ogniska martwicy zajmujace ok. 40% zbadanych wycinkow widoczne sa zatory nowotworowe w swietle naczyn krwionosnych. Ponadto widoczne sa dwa wezly chlonne zmienione odczynowo (lymphadenitis chronica 0/2).

Wyniki odebralem osobiscie wczoraj i w poniedzialek jade do wroclawia na pierwszy z dwuch cykli chemioterapii, ktory zaplanowal dr Swiatoniowski. Prawdopodobnie bedzie to veip.
Dr Rogowski powiedzial mi po raz kolejny ze wg niego jestem zdrowy i ze chorobe mam juz za soba a ewentualne leczenie chemia to bedzie postawienie kropki nad i... Nie wiem co o tym myslec ale w moim mniemaniu jak trza to trza i juz...
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez m9nika » 17 Sty 2014, 22:34

Witam
Wiadomości, które podałeś nie napawają optymizmem, ale głowa do góry ;) Ty po prostu wymagasz dłuższego leczenia do wyleczenia.
Mac79 napisał(a):Dr Rogowski powiedzial mi po raz kolejny ze wg niego jestem zdrowy i ze chorobe mam juz za soba a ewentualne leczenie chemia to bedzie postawienie kropki nad i...

To bardzo doświadczony lekarz i na pewno wie co mówi, szczególnie że widział to co wycinał.
Trzymaj się dzielnie!
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez kasia1 » 18 Sty 2014, 00:02

Witam
Gdy mój mąż przygotowywał się do tej operacji dr Rogowski powiedział że gdy w usuniętym węźle znajdzie się guz zawierający utkanie potworniaka, operacja załatwia sprawę, więc na pewno tak będzie również u Ciebie. pozdrawiam i głowa do góry
kasia1
 
Posty: 21
Rejestracja: 01 Paź 2013, 18:24
Miejscowość: świętokrzyskie

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez kat1340 » 18 Sty 2014, 04:00

Niestety tutaj oprócz potworniaka jest jeszcze choriocarcinoma i stąd ta chemia. Ten typ raka jądra, z tego co mi wiadomo nie jest zbyt uległy...

Kolego, jesteś dla mnie żywą przestrogą, żeby wrazie czego nie oburzać się na los tylko ciąć drugie jądro, póki zmiana mała. Życzę Ci zdrowia i więcej farta w przyszłości ;).
kat1340
 
Posty: 99
Rejestracja: 21 Maj 2012, 23:42

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez troll » 18 Sty 2014, 14:23

Witaj,

Pozwolę sobie dołożyć parę informacji. Przeczytałem właśnie Twój temat od samego początku, żeby mieć pewny obraz całej sytuacji. Chwała Ci za to, że opisałeś wszystko tak dokładnie :)

Pierwsze moje pytanie - czy byłbyś w stanie przepisać wynik TK klatki po ostatnim kursie VIP we Wrocławiu? Napisałeś kiedyś, że po konsultacji ze specjalistami w Szczecinie (w moim domyśle torakochirurgami?) nie podjęto się operacji ze względu na brak wskazań (czyli jednak jakieś zmiany pozostały, że na takową konsultację się udałeś?). Wynik TK powinien tę sytuację po części wyjaśnić.

Po drugie - decyzja o RPLND była oczywiście słuszna a sama operacja wykonana w akceptowalnym terminie. Rzeczywiście, już po hist-pacie usuniętego drugiego jądra mogliśmy się spodziewać, że w przestrzeni zaotrzewnowej będzie m.in. komponenta potworniaka dojrzałego - bo takowa obecna była już w jądrze. Przypuszczenie potwierdziło się a sama operacja w dużym skrócie "usunęła" Twój problem :) Pozostaje sprawa drugiego "znaleziska" tj. komponenty choriocarcinoma. To m.in. ten nowotwór był odpowiedzialny za produkcję dużej ilości bHCG z początku tego leczenia. Czy przed operacją ale już po chemioterapii miałeś powtarzane wyniki markerów i zawsze były one w normie? Zidentyfikowanie przez patologa tej komponenty bez określenia, że jest to martwica wskazuje na niewystarczające działanie chemioterapii. Moim zdaniem nie wynika to z jakiejś nadzwyczajnej oporności nowotworu na leczenie - raczej na niedostateczną liczbę podanych kursów. Oczywiście nie zrozum mnie źle - 4 kursy chemioterapii nie były żadnym błędem - były w 100% prawidłową decyzją po której zbadanie materiału operacyjnego daje odpowiedź co dalej. W Twoim przypadku odpowiedź to chemioterapia konsolidująca. Polega ona na podaniu dwóch dodatkowych kursów chemioterapii (EP, VIP, VeIP lub TIP) celem skutecznego dopełnienia terapeutycznego efektu operacji RPLND, którą przebyłeś. Wszystkie zmiany zostały już wycięte - to świetna wiadomość. Dwa kursy chemioterapii konsolidującej mają zwiększyć pewność, że nic już więcej nie wyjdzie. Tego się trzymajmy!

Kiedy jesteś umówiony na rozpoczęcie leczenia? Jesteś w stanie uzupełnić informacje o które proszę?

Pozdrawiam serdecznie
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 18 Sty 2014, 21:55

Opis z 21 10 2013:
Nieliczne drobne, ponizej 3mm, slabo wysycone obwodowe guzki obustronnie. Oplucnowy guzek 4,5mm w PS3/4 Dyskretne zwloknienia przysrodpiersiowe w LS3. Drzewo oskrzelowe w normie. Jamy oplucnowe wolne. Powiekszonych wezlow chlonnych w srodpiersiu i we wnekach nie wykazano. Struktury kostne sciany klatki piersiowej bez patologicznych ognisk.
Wnioski: bez jednoznacznych cech meta-do kontroli.

Ponizej ostatnie wyniki krwi z 24-12-2013
Erytrocyty 4,26 (4,7-6,1)
Hemoglobina 13,1(14-17)
Hematokryt 38,6(42-52)
Plytki krwi 130(150-400)

Reszta w normie, markerow nie badano

Torakochirurdzy ze Szczecina okreslili to co zostalo jako blizny...

I jak to wyglada ?

Na chemie jade w poniedzialek, po raz kolejny dr Slon Swiatoniowski pokazal mi ze nie mogle trafic lepiej i jego zaangazowanie jest godne podziwu. Czyli w czwartek odebralem wynik hist-pat i przez telefon przekazalem go dr i nastepnego dnia pod czasu ustalania terminow wcisnal mnie na poniedzialek, takze od razu...
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez troll » 19 Sty 2014, 04:04

Witaj,

Rzeczywiście, TK klatki było ok! Szkoda, że nie zrobiono markerów, cóż, mówi się trudno. Jesteś w rękach znakomitego specjalisty - dra Świątoniowskiego. Lepiej nie mogłeś trafić. Powodzenia podczas chemioterapii i zdaj nam na Forum relacje jak się czujesz.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 21 Sty 2014, 12:46

Niestety nie mam dobrych wiadomosci... bHCG wzroslo do 3000, mialem dzisiaj robiony tomograf jamy brzusznej i klatki piersiowej. Gdziec sypnelo albo nie wiadomo co... Od jutra zaczynam chemioterapie wg pomb/ace. Dr Swiatoniowski okreslil ja jako bardziej korzystna dla mnie. Czy ktos z Was przechodIl przez taki schemat?
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron