Witam, mam pytanie czy jest ktoś na forum kto zdecydował się przyjmować testosteron mając jedno jądro i gdy testosteron mieścił się w granicach normy.
Ja już nie mogę się na siebie patrzeć, z roku na rok jest coraz gorzej, moje próby zmiany siebie nie przyniosły rezultatu, chodziłem na siłownię przez 4 lata, starałem się jeść więcej i zdrowo, nie palę papierosów, alkohol umiarkowanie, skończyłem z masturbacja i pornografia, teraz mam 190cm wzrostu i ważę 70kg rączki mam jak patyczki, pomimo że tyle czasu chodziłem na siłownię miałem nadzieję że uda mi się zbudować chociaż taka sylwetkę żeby moim znakiem rozpoznawczym nie było "ten wysoki i chudy" doszedłem do wniosku że większość moich problemow z pewnością siebie i poczuciem własnej wartości wychodzi z moich kompleksow na punkcie chudości, w ogóle nie czuje się jak facet, w łóżku to samo, byłem u lekarza powiedział że problem jest w głowie, przepisał sildenafil, coś tam działa ale ja mam już dość bo źle się po tym czuje, doszedłem do wniosku że psychiczny bodziec który powoduje u mnie problemy z potencjs jest fakt że się sam sobie nie podobam i rozmyślam czy aby na pewno podobam się partnerce i wtedy mi najczęściej opada.
Byłem też u psychologa i chodziłem do niego przez parę miesięcy
ale terapia głównie polegała na tym że psycholog próbował mnie nastawić na takie myślenie żebym zaakceptował ciało takie jakie mam ale wiem że to głupio zabrzmi ale ja jestem za mądry na takie terapię, bo wiem że terapia u psychologa to jest zaleczanie problemu a nie leczenie jego przyczyny, a przyczyną jest moja chudość.
Mam już 32 lata i od czasu choroby to żyje na kolanach, nie mam w sobie żadnej ikry, nawet czuje że dziewczyna nie czuje się przy mnie bezpiecznie bo ja nie potrafię nigdy uderzyć w stół, nie mam w sobie żadnej cechy prawdziwego mężczyzny, ale już tyle na ten temat nie będę się tak żalił.
Zdecydowałem się na terapię testosteronem czy mi ja lekarz przepisze czy nie, chce poczuć się chociaż przez chwilę dobrze i to jest moim marzeniem, nawet gdybym musiał brać już do końca życia, liczę się że skutkami ubocznymi, muszę jeszcze sprawdzić płodność bo miałem 4 bepy, nasienie mam i tak już zamrożone, bardzo dużo ludzi bierze testosteron i wiem że można się też po tym odblokowac do punktu wyjścia. Gdyby wyszło że nie jestem płodny to chyba większą by była liczba korzyści z terapi jak skutków ubocznych.
Ktoś się wypowie na ten temat