przez Lokator » 03 Lis 2012, 23:15
Witam,
od ostatniego wpisu minął ponad tydzień, w tym czasie mąż nie dostał ani jednej dolewki bleo (a miały być dwie).
A było to tak. Na pierwszą bleo stawiliśmy się z rozpoznanym przez internistę zapaleniem oskrzeli, co onkolog uznał za przeciwskazanie i kazał przyjść na następną dolewkę. Przy wypisie ze szpitala dostaliśmy receptę na 5 zastrzyków ZARZIO, które mąż miał zacząć brać 24h po dolewce, ze względu na brak dolewki zaczął 1 dzień wcześniej. Przed kolejną dolewką zrobiliśmy RTG klatki piersiowej i mąż był jeszcze raz u internisty. RTG w porządku, internista znowu zdiagnozował zapalenie oskrzeli, przepisał augmentin. Potem kolejny termin dolewki i znowu mąż jej nie dostał.3 dni później mąż poszedł do pulmonologa, który zrobił spirometrię, która wyszła kiepsko (70%). Zdiagnozował też zapalenie oskrzeli i poinformował, iż po 12 dniach brania antybiotyku organizm już sobie powinien z zapaleniem poradzić. Napisał notkę do onkologa, iż sugeruje odstawienie bleomycyny, jeśli nie na stałe to przynajmniej przez najbliższy tydzień.
W poniedziałek mąż idzie do szpitala, we wtorek ma termin rozpoczęcia II cyklu BEP, dokładnie 21 dni po rozpoczęciu I cyklu. Proszę o opinię, komentarze, co powinno stać się w poniedziałek? Zakładam, że bleomycyny pewnie mąż nie dostanie ale co z pozostałymi składowymi BEP? Czy jeśli nadal będzie miał zapalenie oskrzeli to powinien mieć przesunięty II kurs? Czy taka mieszanka, tzn. bleomycyna podana 1 raz a dalsze leczenie już bez bleomycyny jest dużo mniej skuteczne niż leczenie wzorcowe? Czy ewentualne przesunięcie II kursu bardzo wpływa na skuteczność? Czy w przypadku przejścia na EP różnica w leczeniu polega jedynie na braku bleo? Czy jest możliwe, a raczej czy jest zasadne, żeby w takiej sytuacji przedłużyć leczenie o dodatkowy, trzeci kurs? Dodam, że poza zmęczeniem i łapaniem zadyszki przy niewielkim wysiłku fizycznym mąż czuje się dobrze, ma apetyt, nie schudł dużo, ma dobre wyniki badań krwi (nie wiem jakie konkretnie) Bardzo dużo tych pytań, wiem...kurcze po zdiagnozowaniu choroby nastawialiśmy się na trudne leczenie ale nie na brak możliwości leczenia:(.
Pozdrawiam