Chemioterapia i leczenie raka a tatuaż
Hej wszystkim!
Mam pytanie do osób zorientowanych w temacie. Od kilku lat nosiłem się z myślą o zrobieniu tatuażu, ale zawsze odsuwałem to w czasie. Głównie z tego względu, że regularnie oddawałem krew jako honorowy dawca i żal mi było robić sobie pół roku przerwy.
Teraz po zdiagnozowaniu u mnie raka, kiedy dostałem dożywotniego bana na oddawanie krwi, mogę w końcu na serio pomyśleć o zrobieniu dziary. Będzie to swego rodzaju zwieńczenie mojej potyczki z nowotworem.
Moje pytanie brzmi więc: po jakim czasie po zakończeniu chemioterapii mogę pokusić się o zrobienie tatuażu i czy w ogóle jest to możliwe? Może lepiej nie kusić losu i dać sobie z tym spokoj?
Mam pytanie do osób zorientowanych w temacie. Od kilku lat nosiłem się z myślą o zrobieniu tatuażu, ale zawsze odsuwałem to w czasie. Głównie z tego względu, że regularnie oddawałem krew jako honorowy dawca i żal mi było robić sobie pół roku przerwy.
Teraz po zdiagnozowaniu u mnie raka, kiedy dostałem dożywotniego bana na oddawanie krwi, mogę w końcu na serio pomyśleć o zrobieniu dziary. Będzie to swego rodzaju zwieńczenie mojej potyczki z nowotworem.
Moje pytanie brzmi więc: po jakim czasie po zakończeniu chemioterapii mogę pokusić się o zrobienie tatuażu i czy w ogóle jest to możliwe? Może lepiej nie kusić losu i dać sobie z tym spokoj?