Strona 1 z 1

Samopoczucie po chemioterapii-Karboplatynce

PostWysłany: 22 Cze 2019, 22:56
przez przemo
Witam.
W kwietniu przyjąłem drugi raz karboplatynke. Samopoczucie po chemioterapii Karboplatynce przez dwa tygodnie jak po melanżu z lat młodości ;ale jakoś minęło. Po 3 tygodniach zrobiłem badania i w miarę dobre wyniki.
Teraz czas letni z upałami, które bardzo źle znoszę A z czym wcześniej problemu nie miałem.
Cały czas jestem przeziębiony, łapie infekcje jak pies kleszcze. Wspomagam się jakimiś Vitalmaxem, spacerami Ale to nic nie daje. Nie mam energi do codziennej egzystencji, jestem zmęczony jak by ktoś baterie mi zabrał. Obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim Ale w tym stanie nie mam możliwości powrotu do pracy.
Czy u Was też tak się poprzestawiało w organiźmie ?
Dziękuję za porady jak z tym walczyć i co robić dalej.
Pozdrawiam

Re: Samopoczucie po chemioterapii-Karboplatynce

PostWysłany: 23 Cze 2019, 22:51
przez Vaporwavedream
Hej,
ja też przyjąłem 2x karbo. Odczucia od razu po bardzo podobne. Powiem Ci, że teraz mimo tego że minęło ponad 3 miesiące to nie czuję się do końca dobrze. Szybko się męczę, ponad miarę pocę w upały. Trzeba pamiętać, że chemia to nie aspiryna i zostawia jakieś ślady w organiźmie. Ale u mnie z tygodnia na tydzień coraz lepiej. Jeśli dalej nie czujesz się na siłach - przedłuż L4 i nie zmuszaj się do nadmiernego wysiłku.
Czy badałeś testosteron? Zmęczenie może być również spowodowane spadkiem hormonu.

Re: Samopoczucie po chemioterapii-Karboplatynce

PostWysłany: 25 Lip 2019, 01:37
przez QbsonTheKing
Nie wiem jak jest po karboplatynie, ale mogę powiedzieć jak jest po BEP.
Przyjąłem 3 kursy zupki i po chemioterapii no to wiadomo - wrak człowieka totalny. Nie miałem siły na nic, wszystko mnie męczyło i też wstać z łóżka to był problem. Postanowiłem jednak lekko zaryzykować i wrócić do sportowej rutyny (oczywiście z głową, żeby ktoś sobie nie pomyślał :P) i no muszę powiedzieć, że zdziałało to cuda. Ciężko mi to przychodziło, bo poziom, na który pracowałem latami obniżył się o jakieś 80 % i ciężko to przełknąć, ale konsekwentnie idąc do przodu kondycja i samopoczucie poprawiało się w tempie wręcz wykładniczym. Na początku było bardzo ciężko ale opłaciło się. Ta metoda to żadne remedium, bo każdy znosi to inaczej i na inne rzeczy może sobie pozwolić, jednak jeśli mówimy o rekreacyjnym treningu np z własną masą ciała, to zachęcam do spróbowania. Jestem przekonany, że to trening pomógł mi w dużym stopniu :) Jeśli ktoś postanowi spróbować to super, ale zaklinam - z umiarem, nie forsować się.