Witam
W grudniu zacząłem odczuwać ból w lewym jądrze. Wiązałem to z faktem, że w tym czasie nieco ugniotłem sobie jądra ciasną bielizną. W dzieciństwie miałem zabieg sprowadzania jąder do moszny i dziś prawe jest znacznie mniejsze od lewego. Tak jest odkąd pamiętam. Poszedłem 20 grudnia do urologa. W badaniu USG - oba jądra bez zmian ogniskowych, lewe jednorodne o prawidłowej echogeniczności, prawe( to mniejsze)- hypoechogeniczne nieco niejednorodne. Najądrza bez zmian. Powrózki nasienne - po lewej stronie nieco szersze naczynia, przepływy zachowane prawidłowe. Stwierdził więc że po lewej stronie , tam gdzie bolało nie dzieje się nic złego, prawe jądro jest w zaniku i docelowo powinno się je usunąc. Zalecił zbadanie markerów. Zrobiłem badanie 05.01.2013 - LDH 199 (NORMA 125-243), AFP 1,28 (0-5), BHCG 3 (0-1).Badanie Bhcg powtórzyłem 07.01.2013 wynik 4.
Badając jądra również nie wyczuwam żadnych gózków, brak opuchlizny. Obecnie jądro lewe już nie boli, tylko okolica lewego powrózka nasiennego. W poniedziałek idę do urologa-onkologa do kliniki onkologii w Krakowie.
Zastanawia mnie, czy marker BHCG podwyższony bez widocznych i wyczuwalnych guzów to już prawie pewność, że w prawym jądrze jest nowotwór??
Pozdrawiam.

