przez troll » 28 Lip 2013, 15:21
Witaj,
Rower, rowerem, uraz, urazem - oczywistą sprawą jest, że kontrola urologiczna wraz z kolejnym USG po wybraniu tego antybiotyku jest konieczna. Natomiast pewne wątpliwości budzi u mnie zaproponowane i przeprowadzone leczenie. Szczególne wątpliwości rodzą się w:
- postawionym rozpoznaniu - pomimo, że w badaniu mikroskopowym rozpoznano klasycznego nasieniaka, rozpoznanie to potwierdzono w kolejnym badaniu w IO w Gliwicach, tak klinicznie wyjściowy poziom bHCG >200 mIU/ml stanowi przesłankę do zakwalifikowania "całej choroby" jak nienasieniaka ze wszystkimi tego konsekwencjami - przede wszystkim pod względem planowania leczenia o czym dalej.
- zaproponowanym leczeniu - leczenie nienasieniaka w głównej mierze opiera się na wielolekowych programach chemioterapii opartej na cisplatynie. Standardem jest program BEP, którego liczba kursów zależy od stopnia zaawansowania klinicznego choroby (CS I - 2 kursy BEP, CS II-III - 3-4 kursy BEP w zależności od grupy prognostycznej w III stadium zaawansowania). Pomysł był więc dobry - sugestia podania dwóch kursów leczenia ma swoje podstawy w przedstawionych wynikach badań, natomiast niezrozumiałe jest dla mnie stwierdzenie "nieudana próba chemioterapii". W czym pojawiły się problemy?
- zastąpienie chemioterapii radioterapią - trzymając się faktów, choroba powinna być leczona jak w przypadku nienasieniaków - a więc radioterapia po prostu odpada. Jest to błąd terapeutyczny mogący skutkować znacznie obniżoną skutecznością leczenia. Oczywiście tak to wygląda w odniesieniu do obowiązujących na świecie zaleceń - i takiej wersji trzeba się trzymać. Naturalnie - możemy spierać się dowolnie długo czy poziom bHCG 200 mIU/mL to rzeczywiście słuszna granica pomiędzy nasieniakiem a nienasieniakiem w histologicznie potwierdzonym czystym nasieniaku? Osobiście uważam, że "poprzeczka" zawieszona jest zbyt nisko, bo wiele histologicznie potwierdzonych nasieniaków, z bHCG wyjściowo na poziomie np 300 mIU/mL wciąż pozostaje nasieniakiem a za zwiększone wydzielanie bHCG odpowiada wyjątkowo duże nagromadzenie komórek syncytiotrofoblastu. To jednak temat na rozważania akademickie. Na całym świecie klinicyści przyjęli poziom bHCG 200 mIU/mL jako graniczny niejako trochę się "zabezpieczając" przed możliwością przegapienia domieszki nienasieniaka (choriocarcinoma) w teoretycznie czystym nasieniaku - z resztą słusznie. Warto w przypadkach trudnych i dyskusyjnych "nadleczyć" niż nie tylko niedoleczyć ale niedoleczyć wybierając zły sposób leczenia (a.e. radioterapia nienasieniaka). Dlatego uważam, że (oczywiście po wyjaśnieniu stwierdzenia "niepowodzenia próby chemioterapii") należało zrobić wszystko by leczeniem uzupełniającym była jednak chemioterapia oparta na cisplatynie.
Jakie kroki podjąć teraz? Przede wszystkim powtórzyć markery (AFP, bHCG i LDH) i porównać ich poziom z poprzednimi wynikami. Jeśli widoczny będzie dalszy wzrost wartości markerów konieczne będzie wykonanie TK klatki, brzucha i miednicy tak, aby skontrolować czy wznowa będzie mogła być uchwycona metodami radiologicznymi. Ostatecznie trzeba będzie skupić się na drugim jądrze - może to być zmiana synchroniczna. Na początek markery i to na dniach i choćby nawet prywatnie. Oczywiście + wizyta u onkologa ale o tym chyba wspominać nie muszę. W Częstochowie warto zapisać się do dr n. med. Barbary Huras, która obecnie przyjmuje w Centrum Medycznym "Małgorzata". Możecie powołać się na to Forum.
Pozdrawiam

