nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Działania profilaktyczne oraz diagnostyka nowotworów jądra.

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez troll » 18 Sie 2013, 14:54

Witaj,

Właśnie wróciłem i przeczytałem wszystko od początku :) Jak widzisz całe postępowanie Twojego irlandzkiego lekarza jest w 100% zgodne ze standardem. Masz ogromne szanse na całkowity powrót do zdrowia! Uważam, że chemioterapia w przypadku 1,5cm węzła w typowej lokalizacji nie jest żadnym nadużyciem i musi zostać podana. Przemęczysz się i będziesz cieszył się zdrowiem! :)

Pozdrawiam serdecznie
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez oczarownica » 18 Sie 2013, 22:19

witaj!pozdrawiam Cię szczególnie od naszych pięknych Gór Świętokrzyskich :) :) :) i posyłam Ci całe to piękno i tą energię jaką zawierają jaką posiada wszystko co dobre zgodne z naturą, zgodne z Tobą samym przede wszytskim. Jak przygotować się do chemioterapii? Wspaniale , ze możesz tak myśleć ,ze masz jakikolwiek czas na zaplanowanie strategii ,planu czy czegokolwiek bo czasem ego czasu nie ma w ogóle. Od siebie współżołnierki w takiej wojnie jaką przechodzą młodzi Faceci bez jakiejkolwiek zapowiedzi mogę powiedzieć ,ze można wiele przejść i wyjść z tego silniejszym człowiekiem... Sposób w jaki mozesz ,,realnie ,, sie przygotować to nie obciążać swego ciałka nadmiernie przed chemioterapią i ustawić swój umysł i ducha na próbę ktorą musisz przejsc .Mozesz potraktować to jako inicjację do kolejnego poziomu samopoznania lub jako trud , ktory ma wzmocnic hart ciała i ducha. Rodzaj próby, ktora nie wiadomo jaka będzie. Jedni przechodzą ją ,,lekko,, bez wielkiego odczucia inni dość ciężko przechodząc wiele skuków ubocznych. Wojtek poza strasznym okresem ,,dobicia,, w trakcie chemii ( osłabienie , brak sił,spadek parametrów morfologii krwi) nie przechodził jakoś szczególnie i strasznie chemioterapii. Z każdym kursem a przeszedł ich 4 czuł się o niebo lepiej niz ,,poprzednio,,. Dorobienie ,,ideologii,, do tego doświadczenia bardzo nam pomogło przetrwać ;) Motywacja jest kluczem tu niezwykle ważnym. I wsparcie kogoś bliskiego kto będzie Ci cały czas towarzyszył ( co nie znaczy ,że musi być z Toba cały czas :lol: :lol: :lol: ) jesli cokolwiek będzie budziło Twoje wątpliwości zwracaj się do nas :) tu na forum zawsze dostaniesz wsparcie i pomoc ;) ;) ;) i konczę te swoje wywody ;) ;) ;) ;) pozdrawiam Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez cfan » 31 Sie 2013, 07:51

Witam wszystkich zainteresowanych ponownie. Po 5 dniach pierwszego kursu BEP wrocilem do domu. Poki co wszystko idzie z godnie z planem. samopoczucie, nienajgorsze. Sa momenty lepsze i gorsze ale mam wrazenie ze leki przeciw skutkom ubocznym dzialaja bardzo dobrze. Dostaje sterydy jak rozumiem do lepszej pracy ukladu wydalniczego, leki oslonowe na zołądek, no i kilka anti sickness. Z wynikow krwi nie ma niczego co by moglo niepokoic, chodz oczywiscie zdaje sobie sprawe ze podczas chemioterapii trzeba sie mocno pilnowac, a czestotliwosc badan krwi jest dosc uzasadniona.
Z tego co udalo mi sie ustalic markery w dzien pierwszego wlewu wciaz byly na niskim poziomie. bez zmian.
z moich rozmow z prowadzacymi lekarzami, przebieg leczenia potwierdza sie z ogolnie zalozonymi normami, oraz wszystkimi zaleceniami naszych forumowych ekspertow( tu czapka z glowy - swietna robota Panowie). w zasadzie wedlug moich irlandzkich lekarzy nowotwor jadra jest na tyle skutecznie zwalczany przez obecne programy leczenia ze szukanie jakichkolwiek alternatyw byloby naduzyciem z ich strony. oczywiscie wszystko zalezy od indywidualnych sytuacji i zaawansowania choroby, a raczej jej rozprzestrznienia.
W moim przypadku wyglada ze jesli wezel nie zmniejszy sie do malych rozmiarow, (ponizej 7mm ?) mozliwa bedzie potrzeba jego usuniecia czyli RPLND, co oczywiscie mnie przeraza, chodz nie jest to teraz dobry czas na zamartwianie sie bo jak to napisala "Oczarownica" w ostatnim poscie, skupiam sie na psychicznym podolaniu chemioterapi. taka ideologia napewno pomaga i latwiej zniesc skutki uboczne.
Co do samego leczenia w Irlandii to jest tu podobnie jak w wielu krajach tzn, kazdy szpital , klinika to inni ludzie z rozna wiedza i doswiadczeniem, w pewnym momencie trafilem na lekarz pracujaca w zespole mojego glownego onkologa, ktora zaproponowala 'obserwacje lub byc moze 2 cykle chemii', jedyny plus tej Pani byla szybka reakcja na nasze prosby spotkania sie z jej przelozonym, ktory z kolei cieszy sie opinia wybitnej postaci w Irlandzkiej Onkologii. Facet jest bardzo konkretny i nie szuka innych rozwiazan tam gdzie ich nie potrzeba.
nie bede specjalnie odlkrywczy piszac ze najlepsi specjalisci z Zielonej Wyspy , pracuja w szpitalach Dublina, wiec jesli ktos to czyta i ma taki problem w Irlandii polecam pchac sie do stolicy. w razie potrzeby moge podpowiedziec jak rozpoczac wedrowke po lekarzach, przy czym z doswiadczenia mojego i innych znajomych jesli sprawa wyglada powaznie, nie warto zawracac sobie glowy tutejszymi polskimi klinikami( chyba ze z racji na jezyk- tu radze leciec do Polski).
Tyle na dzisiaj, skupiam sie na przejsciu nastepnych 8 tygodni chemioterapii. pozdrawiam
cfan
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Lip 2013, 11:25

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez oczarownica » 31 Sie 2013, 09:43

witaj! ;) ;) ;) bardzo się cieszę ,ze jestes taki fajny i taki wobec siebie rozsądny :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: hehe i dobrze znosisz to co nie jest dobre ( choc jest pozyteczne bo zabija dziada) ;)
Tak trzymaj! Ciesze sie rownież ,ze masz dobra opieke a zarówno Ty jak i Twoi lekarze nie bładzicie gdzies w przestrzeni poszukując rozwiazań i wymyślając jak niektorzy nasi ,,lekarzowie,, nowych standartów.( uchowaj Boże przed nimi) ;)
teraz samopoczucie powinno sie poprawiac wiec korzystaj z życia na ile Ci pozwoli i ciesz sie z czego tylko sie da ;) ;) ;) ;) to najlepsze lekarstwo na wszytsko. A przyszłość? ona i tak nadejdzie w tylko sobie znanym tępie i z tym co przyniesie o czym nikt z nas nie wie. Więc lepiej poczekać ciesząc sie z tego co mamy niz tracic energię na wyobrazenia tego czego moze i tak nie bedzie. ;) ;) ;) ;)
Trzymaj się opowiadaj i bądz z nami :) :) :) pozdrawiamy z powiewem lata- Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez romi » 31 Sie 2013, 10:54

Witaj
Teraz tuż po rozpoczęciu kursu wyniki badań krwi będą dobre. Pogarszać się zaczną po dolewce bleomycyny i wtedy trzeba bardzo uważnie obserwować siebie. Podwyższenie temperatury, bóle gardła, czy objawy przeziębienia mogą być takim sygnałem. W czasie chemioterapii wskazane jest unikanie dużych skupisk ludzi, izolacja od chorych i ograniczenie wysiłku fizycznego. W czasie leczenia nie należy stosować żadnych wspomagaczy, cudownych specyfików na poprawienie krwi, czy suplementów diety, to może zaburzyć skuteczność leczenia. Należy odżywiać się lekkostrawnie w małych ilościach, ale częściej. Pić dużo wody i nie eksponować się na słońce (pewnie i tak już jest go mało).
Węzeł o wymiarze 1,5cm na pewno skutecznie podda się chemioterapii także RPLND chyba Ci nie grozi, a granica 7mm określona przez Twoich lekarzy jest bardzo rygorystyczna. Często większe wymiary węzłów są u ludzi zdrowych. Spokojnie można przyjąć granicę 10mm.
Powinno się również wykonać przed leczeniem badanie audiometryczne, ponieważ zdarza się pogorszenie lub bardzo rzadko nawet utrata słuchu. To badanie pozwala na ocenę tego problemu po leczeniu i podjęcie stosownych działań. Jeśli możesz to zrób to nawet teraz, to dopiero początek leczenia i badania będą miarodajne.
Przypomniała mi się jeszcze jedna ważna rzecz, a mianowicie utrzymanie porządku w jamie ustnej w czasie chemii. To bardzo ważne żeby na to zwrócić szczególną uwagę.
Znalezione na Forum
Na dziwny posmak spróbujcie coca-colę, ogórki kiszone itd.
Na utrzymanie porządku w ustach gdyby coś się działo niedobrego
arek napisał(a):Mam świetny przepis na utrzymanie porządku w jamie ustnej w trakcie chemii. Otrzymałem od siostry z oddziału, która miała wiele lat doświadczenia na hematologii.
W przypadku wystąpienia problemów:
1. 3 tabletki nystatyny rozpuścić w 100ml wody. po ok 30 min dodać 1 opakowanie Aftin lub 5ml gliceryny. Wstrząsnąć i płukać jamę ustną 3xdziennie (działa super!).
2.50ml wody utlenionej+50ml wody - do płukania
3.parzona kora dębu - do płukania
4. salviasept cy cuś takiego

W przypadku wystąpienia "paskudztwa" stosujemy 1+2+3+4 naprzemiennie + ogórki kiszone:)
Zapobiegawczo - myślę że 2-4+ ogórki też dadzą radę.

Powodzenia
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez cfan » 31 Sie 2013, 16:35

oczarownica - dziekuje za dobre slowa :) po za lekarzami w tej calej historii najwazniejsza role odgrywa moja zona - najlepsza kobieta na swiecie i 2 letnia corka:) sa jeszcze rodzice, brat, tesciowa:) oni wszyscy wspieraja mnie w tych nienajlepszych chwilach. motywacje mam ogromna:)

romi - dziekuje za te porady, test sluchu - badanie audiometryczne mialem zrobione tuz przed pierwsza kroplowka - wynik byl perfekt i bardzo zalezy mi zeby tak zostalo, mialem tez badanie spirometryczne pluc, ktore jak rozumiem w irlandzkich szpitalach wykonuje sie rutynowo przed pierwszym wlewem. wynik perfekt. wiecej badan nie bylo poki co, o pogorszeniu wynikow krwi i oslabieniu odpornosci po bleomecynie wiem i staram sie nastawic na 'unikanie ludzi w wiekszych grupach.
Jama ustna i ten cholerny smak. w szpitalu radza czesto szczotkowac jak najmieksza szczoteczka oraz dostalem od nich taki plyn do plukania: http://www.apcinstytut.pl/KIN-Gingival.112.0.html#c233
tak czy inaczej dzieki za przepis na inna miksturke :)
no i na koniec slowo o tym nieszczesnym wezle, wiec poki co do wynikow CT po chemioterapii, nie mozna nic powiedziec, te 7 mm bylo poruszone w luzniejszej rozmowie z lekarzem na zasadzie ze jak bedzie 7-12mm to pomyslimy, jesli mniej to nikt tego sie niepodejmie, jesli wiecej? to tez zalezy o ile. tak naprawde to gdy bede mial wynik CT bede dopiero rozmawial na powaznie z glownym onkologiem. ale teraz staram sie przetrwac chemie i zmusic sie do pojscia do szpitala w poniedzialek na zastrzyk z bleomecyna. pozdrawiam i w miare mozliwosci dam znac o wszystkich badaniach i rezultatach leczenia. :)
cfan
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Lip 2013, 11:25

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez romi » 31 Sie 2013, 16:53

Witam
No to został spełniony "złoty standard" badań przed chemioterapią. Audiometria - bo cisplatyna może uszkadzać słuch, spirometria - bo bleomycyna może mieć wpływ na wydajność płuc.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez troll » 31 Sie 2013, 20:42

Witam,

Również jestem pod wrażeniem dbałości o pacjenta w Irlandii - wbrew temu co się o "angielskiej" służbie zdrowia mówi w Polsce. Chyba mamy czego zazdrościć i bliski przykład do nauki!

Pozdrawiam serdecznie
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez m9nika » 24 Wrz 2013, 15:21

Witam
cfan napisał(a):w miare mozliwosci dam znac o wszystkich badaniach i rezultatach leczenia.

Co u Ciebie słychać?
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: nienasieniak pT2 N1 M0 S0

Postprzez cfan » 01 Paź 2013, 15:23

Witam wszystkich ponownie.
Nie pisalem ostatnio bo przyzywalem ciezkie chwile w mojej chemioterapii. Mimo problemow wszystko idzie zgodnie z planem, tzn. jestem w trakcie 2 cyklu(kursu) od nastepnego tygodnia startuje z 3 cyklem i wedlug planu ostatnim.
Pierwszy cykl przeszedlem ciezko, dni 1-5 ok szpital pozniej 6-11 slabo, momentami bardzo slabo, ale bylem na to nastawiony. 12-14 calkiem ok powoli coraz lepiej az do 15 dnia i wizyta w szpitalu po wlew z Bleomycyna. Niestety moje wyniki z krwi byly bardzo daleko od ok. Dokladniej poziom krwinek bialych spadl do wartosci 0.02 gdzie wymagania wg irlandzkich lekarzy sa przy chemii powyzej 1 a normalni ludzie cos ok 4. Mam nadzieje ze nie napisalem glupoty ale z tego co pamietam i zrozumialem a nie byl to latwy czas dla mnie, to wlasnie takie wartosci utrzymywaly sie przez kilka nastepnych dni. Pomimo to otrzymalem Bleomecyne i zostalem w szpitalu na kolejne dwa tygodnie.
Pierwszy tydzien podawali mi antybiotyk, plyny w kroplowkach i czasami paracetamol - na goraczke. w miedzy czasie pojawily sie problemy z dziaslami, zaparciami i niestety hemoroidami. goraczka okolo 37,7 czasami w skokach nawet powyzej 39 i uczucie bycia chorym towarzyszyly mi wiekszosc tego tygodnia. po czym w piatek dzien19 wyniki z krwi nieznacznie sie poprawily co dalo nadzieje na kontynuacje chemioterapii w normalnych dawkach. W dniach 20 i 21 wartosc bialych krwinek wzrosla znaczaco jak i moje samopoczucie zdecydowanie poprawilo sie. Tak wiec startujac z 2 cyklem wartosc bialych krwinek tzn wartosc na ktorej skupiali sie lekarze wzrosla do ponad 2,2. rozpoczelismy cykl 2, kolejne 5 dni w szpitalu ze wzgledu na podawanie plynow, kroplowek podczas nocy, skutki uboczne praktycznie zanikaja i po za uczuciem zmeczenia moj pobyt w szpitalu uplynal jako tako. dzien 6-11 drugiego cyklu, to prawdopodobnie najciezszy czas, wiekszosc dni bylem calkowicie wylaczony, nie wychodzilem za wiele z lozka, nie mialem sily nawet ogladac tv, czy rozmawiac przez telefon. spalem, lub lezalem, czekajac az uczucie zmasakrowania przejdzie. bedac w dniu 8 w szpitalu na dolewce Bleomecyny, proponowano mi zostac w szpitalu ale szczerze zle mi sie robi na sam widok tego miejsca mimo ze ludzie sa niesamowicie sympatyczni i pomocni.
Od dnia 9 do 13 dostawalem zastrzyki Neupogen, ktore zapobiegly spadkowi bialych krwinek tym razem. dzis jest 16 dzien 2 cyklu i czuje sie znacznie lepiej, chodz wczoraj wieczorem mielismy kolejny stresujacy wieczor. W dzien dostalem bleomecyne, krew utrzymala sie na poziomie 0,98 wiec wrocilem zadowolony do domu, niestety wieczorem goraczka 37,9 i oczekiwanie co bedzie dalej. Na szczescie po wypiciu kilku litrow wody goraczka spadla i dzis wyglada ze wszystko jest ok.
Nastepny tydzien zaczynam ostatni kurs chemii, do tego czasu musze sie zastanowic czy chcem byc w szpitalu czy w domu. Plusem szpitala jest to ze beda podawac mi wieksza ilosc plynow w kroplowce czyli beda mnie plukac a co za tym idzie skutki uboczne powinny byc lzejsze. Tyle ze nikt chyba nie lubi spedzac czasu w szpitalu wiec mam dylemat. Tak czy inaczej to jeszcze 3 tygodnie i mam nadzieje ze nigdy wiecej nie bede musial tak sie truc.

Z ciekawostek moge tylko dodac ze poki co koszt mojego leczenia wraz z wszelkimi lekami pokryty jest w calosci z irlandzkiego urzedu, wpomagany jestem zasilkiem chorobowym a moja rodzina otrzymala karty medyczne uprawniajace do bezplatnej opieki i lekow. nie jestem do konca pewien ale wydaje mi sie ze do otrzymania takiej pomocy jedynym wymogiem jest posiadanie odpowiedniej ilosci skladek i choroba. to tak dla osob szukajacych porad na zielonej wyspie.
Pozdrawiam serdecznie
cfan
 
Posty: 8
Rejestracja: 06 Lip 2013, 11:25

PoprzedniaNastępna

Wróć do Profilaktyka i diagnostyka

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron