Witam wszystkich

Chciałem się przypomnieć ponieważ mija już jakiś czas jak mnie tu dawno nie było. W skrócie wielkim miałem usunięte lewe jąderko, ponieważ miałem powiekszone węzły chłonne rozpocząłem chemioterapie a w maju 2013 r. ją zakończyłem. Okazało się że węzły po chemii się zmniejszyły i niby wszystko dobrze, po 4 miesiącach badanie kontrolne a węzły urosły 2 razy większe i tu załamka ponieważ trzeba je wyciąć ( strasznie się bałem ) RPLND . Udało mi się dostać do szpitala w wawie na operację . Pierwszy kontakt z wspaniałym dr n. med. Tomasz Sarosiek - specjalista onkologii klinicznej
"dla pacjentów z nowotworami jądra w celu konsultacji i leczenia preferowany kontakt bezpośrednio z dr n. med. Tomaszem Sarosiek - adres email:
tomasz.sarosiek@magodent.com.pl / tel. kom: 601 310 244 "
a później kontakt z dr Dariuszem Żakiem który mnie operował jakoś 10.2013. Po operacji dr był zadowolony, a dzięki niemu ja żyję do dziś i mam się świetnie. Po 3 tyg. od operacji dziwne, ale czułem tak jak by jej nigdy nie było (nie taki diabeł straszny jak go malują).
Miałem robione teraz 03.2014 następne kontrolne badania Tk ,również krew na markery i .....
jak by nigdy nic nie było. Markery takie jak każdy zdrowy człowiek, a Tk bez żadnych zmian tz że wszystko ok w 100 % ze mną. Biegam już od 4 miesięcy i wróciłem do dawnej formy. Robię pompki doszedłem już do 100 dziennie i tak jak to moja dr powiedziała ostatnio " wyglądam kwitnąco "

i co jest najlepsze też tak się czuję.
Wydaje mi się, że takie chwile jakie ostatnio przetrwałem naprawdę wzmacniają człowieka od wewnątrz jestem silniejszy i każdemu tego życzę, aby postrzegał świat tak jak ja teraz. Będę co jakiś czas tutaj zaglądać i jeśli będzie mieć ktoś jakieś pytania to postaram się pomóc.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim z tego forum
Pozdrawiam
