Strona 1 z 15
Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
13 Maj 2011, 21:26 przez edal
Witam, mój mąż przeszedł nowotwór jądra najpierw jednego(z cyklem chemii) a po 2 latach usunięto mu drugie, ponieważ wykryto w nim guzek.
Dziś piszę ponieważ sytuacja stała się poważna: mąż zabieg usunięcia drugiego jądra miał 18.10.2010 r. Oto wynik:
Carcinoma embrionale jądra z ogniskową martwicą i wylewami krwi. Nie stwierdza się inwazję naczyń. Powrózek nasienny osłonki jądra i najądrze bez utkania nowotworowego.Guz został wycięty w całości. Zaawansowanie nowotworu wg. WHO - pT1 Nx. Nie została zastosowana chemia, a obserwacja.
Minęły miesiące i wczoraj mąż otrzymał wynik tomografu (robiony 05.04.2011), brzmi tak:
Obraz narządów miąższowych jamy brzusznej w normie. Drogi zółciowe nie są poszerzone. W porównaniu z badaniem poprzednim powiększeniu uległy węzły chłonne zaotrzewnowe wzdłuż dolnego odcinka aorty brzusznej. Węzły chłonne o śr. 19mm, 11mm, 7mm nie były widoczne w badaniu z 29.10.2010. Poza tym pojawił się węzeł chłonny śr.18mm między ŻGD i kolanem dolnym XIIcy, w jego sąsiedztwie widoczny też węzeł 11mm. Węzły chłonne jelita cienkiego śr. do 8 mm, w wielkości i liczbie jak w badaniu poprzednim. Struktury kostne bez zmian destrukcyjnych.
Markery wykonane 12.04.2011:
LDH 300 (norma <248) podwyższone
AFP 2,2 - w normie
Beta-HCG 2.01 - w normie
Tomograf został powtórzony 02.05.2011
wynik:
obserwuje się dalszą progresję zmian węzłowych - przy lewej ścianie aorty brzusznej poniżej szypuły naczyniowej nerki lewej pojawiły się węzły chłonne śr. 16mm i 8mm, niżej śr. 20mm, 12mm, przy naczyniach biodrowych wspólnych po stronie prawej śr. 7mm i 8mm. Uwidocznione w poprzednim badaniu węzły chłonne wzdłuż dolnego odcinka aorty brzusznej śr. 19mm, 11mm, 7mm oraz między ŻGD a XII-ca śr. 18mm i 11mm oraz węzły chłonne krezki jelita cienkiego nie uległy zmianie.
Obraz narządów miąższowych jamy brzusznej i struktury kostne miednicy jak poprzednio. Kości bez cech destrukcyjnych.
markery są w normie, płuca czyste.
Wczoraj 12.05.2011 mąż był na konsultacji u naszego onkologa - usłyszał, że węzły powiększyły się nie tam gdzie nowotwór jądra zwykle daje przerzuty?? I CO DALEJ???? Lekarz mówi o operacji usunięcia węzłów, zbadanie ich i chemia jeśli będzie wskazana.
Proszę o pomoc w wyjaśnieniu niejasności, które nas trapią:
- czy to jest przerzut na węzły chłonne?
- co z operacją? to poważna ingerencja, ale konieczna?
- jak męża stan rokuje?
- czy fakt, ze zmiany sa na węzłach tylko a nie ma ich w organach to dobry znak??
Męża od miesiaca bardzo bolą plecy w odcinku lędźwiowym - wiemy, że to przez te węzły - jaki lek będzie skuteczny?
POZDRAWIAM edal
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 13:09 przez troll
Witam serdecznie,
Opisywane powiększone węzły chłonne w tym momencie mogę z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić odpowiadają przerzutom. Świadczy o tym ciągła progresja ich rozmiarów. Istotna informacja to ośrodek w którym leczony jest mąż. Natomiast informacja od lekarza, że węzły powiększyły się nie tam, gdzie przerzutuje nowotwór jądra jest dla mnie szokiem! Opisywane powiększone węzły chłonne położone są w najbardziej typowym miejscu w które przerzutuje nowotwór jądra! Książkowy przykład umiejscowienia przerzutów nowotworu jądra! Między innymi ze względu na ten fakt oraz ciągłe powiększanie się tych węzłów - całość obrazu sugeruje przerzuty.
Operacja w tej chwili nie byłaby błędem. Natomiast ze względu na fakt, że powiększonych węzłów chłonnych jest wiele, sam zabieg jest dużą operacją, obarczoną ryzykiem powikłań, tak o wiele lepszym wyjściem byłaby chemioterapia, jednak uzależniona od wcześniejszego leczenia. Nawet gdyby operacja się odbyła, to przy znalezieniu w materiale operacyjnym żywego utkania nowotworowego (co jest prawie pewne) konieczna byłaby chemioterapia pooperacyjna.
Sam fakt, że zajęte są tylko węzły chłonne to naturalnie dobry czynnik rokowniczy. Natomiast pytasz o rokowanie. Jednoznacznie nie można go określić, natomiast stwierdzenie stosunkowo niskiego zaawansowania klinicznego + poprawnie przeprowadzone leczenie dają mężowi duże szanse na uzyskanie trwałego wyleczenia.
Pozdrawiam
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 14:35 przez edal
Witam, dziękuję za odpowiedź.
Mąż od 3 lat leczony jest w Olsztynie w Szpitalu MSWiA. Jednak nasz lekarz wysyła nas do Warszawy do doktora Wiechno. Bierzemy też pod uwagę Klinikę w Bydgoszczy. Proszę poradzić nam gdzie się udać, aby mąż został dobrze pokierowany???
Przytoczę jeszcze jedną sytuację: rok temu mąż w święta wielkanocne dostał gorączki - bez żadnych objawów grypowych itp. po tym miał robiony tomograf, który wykazał powiększone węzły w okolicy krezki. Panika, propozycja pobrana węzłów do badania hist-pat. Ale ja się uparłam na powtórny tomograf - I WSZYSTKO SIĘ COFNĘŁO, były to węzły odczynowe, po jakiejś infekcji świątecznej. Kilka dni temu u Kuby znowu pojawiła sie gorączka 37,9 tak po prostu, bez żadnych objawów. Od wczoraj mąż bierze antybiotyk, który zalecił nasz onkolog - taki przeciwbakteryjny, mamy cichutką nadzieję, że te węzły to znowu jakaś diabelna infekcja... Jesteśmy zmotywowani do działania!!!!Ręce opadają, ale się nie poddajemy!!!! Mąż ma 33 lata, a miesiąc temu na świat przyszła nasza wyczekana córeczka.
A co Pan myśli o badaniu PET w przypadku męża???? I co z tym bólem pleców??
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 16:29 przez edal
Mam prośbę - czy jest Pan w stanie pomóc w nam w utorowaniu ścieżki do konkretnego specjalisty? jesteśmy bardzo podłamani tą sytuacją... Wiemy, że tylko konkretne działanie w dobrej klinice da nam szansę na szczęście. Byliśmy jesienią w centrum onkologii w warszawie u dr.Wiechno i powiem szczerze, że sama forma rejestracji pacjentów, masa ludzi przerażają i przytłaczają...
pozdrawiam
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 21:02 przez troll
Witam serdecznie,
Tak na prawdę w postawie Waszego lekarza najlepsze i najbardziej uczciwe jest to, że leczenie tego typu choroby może sprawić mu problem. Już po takim sygnale powinniście natychmiast zmienić lekarza. W Klinice nowotworów układu moczowego Instytutu Onkologii w Warszawie pracują rzeczywiście bardzo dobrzy lekarze, nigdy nie było problemów z leczeniem nawet zdawałoby się skomplikowanych przypadków. Natomiast forma działania Instytutu jako wielka, bezduszna maszyna może rzeczywiście przytłaczać. W takim przypadku mam dla Was jeszcze kilka kierunków, które warte są sprawdzenia i być może wybrania wśród nich właściwego ośrodka. NZOZ Magodent w Warszawie (mogę poprosić dra Sarosieka o ewentualną konsultację), Europejskie Centrum Zdrowia w Otwocku (z tego co wiem, konsultacja jest płatna ale pracuje tam dr Skoneczna, wieloletni kierownik odcinka zachowawczego KNUM Instytutu Onkologii w Warszawie). To w tej chwili najlepsze opcje dla Was. Leczenie w Magodencie jest oczywiście bezpłatne, w ramach kontraktu z NFZ.
Węzły krezki nie są miejscem powstawania przerzutów w nowotworze jądra. Oczywiście zdarza się, że mogą być zajęte procesem nowotworowym ale zdarza się to bardzo rzadko i w bardzo zaawansowanych stadiach. Nic dziwnego, że były to węzły odczynowe i po antybiotyku wszystko się unormowało. Natomiast węzły położone zaotrzewnowo, szczególnie wzdłuż żyły głównej dolnej i aorty brzusznej jak najbardziej są miejscami bardzo częstych przerzutów tego rodzaju nowotworu. Wynika to z budowy systemu limfatycznego i to właśnie do tych węzłów chłonka spływa jako pierwsza - stanowią one "pierwszą stację przerzutową" w raku jądra. Dziwi mnie opinia lekarza w tej sprawie - polecam więc zmienić ośrodek. Czekam na informację czy zechcecie konsultować się w Magodencie.
Pozdrawiam
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 21:56 przez edal
Witam,
Nie ukrywamy, że jesteśmy sparaliżowani strachem.... operacja jest poważna i to ona nas martwi najbardziej.
Nie wiemy jak podejść do tematu - jesteśmy z Giżycka, czy udałoby się zasięgnąć konsultacji dr Sarosieka jednocześnie w tym samym dniu kiedy będziemy w Warszawie w Centrum Onkologii? Chodzi o daleką drogę do przebycia. W poniedziałek zadzwonię do Centrum i dowiem się kiedy możemy przyjechać.
A czy może Pan napisać nam kilka słów o operacji usunięcia tych węzłów??
Rany, tak bardzo potrzebujemy teraz słów otuchy, nadziei na lepsze jutro, konkretnej diagnozy i DZIAŁANIA !!!!!
Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu za pomoc !!!!!!
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
14 Maj 2011, 23:42 przez troll
Witam,
Przekazałem informację, poczekamy co powie doktor.
RPLND to zabieg trudny z kilku powodów:
- duże cięcie i konieczność odsunięcia narządów jamy brzusznej celem otrzymania dostępu do przestrzeni zaotrzewnowej
- niewielka liczba lekarzy mających odpowiednie doświadczenie w wykonywaniu tej operacji
- możliwość wystąpienia powikłań w tym tzw. wstecznej ejakulacji w następstwie uszkodzenia nerwów - radą na to jest zmodyfikowany zabieg tzw. nerve sparing RPLND - RPLND z zachowaniem wiązki nerwowej ale w Polsce to wciąż rzadkość. Podczas gdy szczególnie w Stanach na porządku dziennym są operacje laparoskopowe a nowością, choć coraz bardziej powszechną operacje z wykorzystaniem robota DaVinci, tak w Polsce wciąż niewielu urologów/chirurgów naczyniowych operuje metodą klasyczną.
- niewielki zysk terapeutyczny w przypadku znalezienia żywego utkania nowotworu - potem konieczna i tak chemioterapia.
Są to niektóre z faktów o RPLND, więcej informacji na pewno do znalezienia w sieci. W bazie wiedzy forum można obejrzeć film z operacji tego typu z wykorzystaniem robota DaVinci.
Pozdrawiam
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
15 Maj 2011, 11:04 przez edal
Rany, jak dobrze,że nie jesteśmy sami!!!! Jest Pan dla nas wielkim wsparciem - fakt, że jest z kim porozmawiać o naszym problemie, że jest osoba, która wyjaśnia nam zawiłości, jest dużą ulgą!!!! Oczywiście wiążąca informacja padnie na konsultacji - ale wiedzę o chorobie męża mamy już dużą i łagodniej przyjmiemy fakty!!!
Odezwę się w poniedziałek, po telefonie do Warszawy!
Pozdrawiamy
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
16 Maj 2011, 10:21 przez edal
Witam,
Zadzwoniłam do Centrum w Warszawie i usłyszałam, abym zadzwoniła jutro do rejestracji po godz. 14.00. Tak też zrobię!!
Dziękujemy za skontaktowanie nas z dr Sarosiek, z pewnością spotkamy się na konsultacji.
Pozdrawiam edal
Re: Wynik tomografu - co oznacza?

Wysłany:
16 Maj 2011, 16:05 przez troll
Witam,
Bardzo dobrze. Napisz jak wszystko poszło.
Pozdrawiam