Ból drugiego jądra po Orchidektomii
Mój przypadek:
viewtopic.php?f=9&t=918
Po wycięciu prawego jądra, zaraz po operacji pobolewało mnie lewe. Było robione USG, wszystko w normie.
Po pewnym czasie problem ustał na tyle, że w ogóle o tym zapomniałem. Markery spadły zaraz po operacji, wszystkie tomografie w normie (jestem umówiony na 24 u onkologa na ponowny odczyt badań). Tomografie wykonuje co 3 miesiące. We wrześniu minął rok od operacji.
Miewałem lekkie bóle fantomowe. Do tego brak czucia w pachwinie mam niestety do tej pory.
Ostatnio jednak ból lewego jądra powrócił. To jakby ból podwózka nasiennego a nie "całego" jadra.
Ktoś się spotkał z podobnymi objawami po orchidektomi? Szukałem w internecie, lecz wszędzie jest napisane jedynie o bólach fantomowych. Lecieć natychmiast do lekarza? Cholerka, przerzutów żadnych nie było - poprzednio gdy mnie pobolewało jądro USG nie wykazało niczego niepokojącego.
Bardzo się boję, żeby nie stracić kolejnego jądra. Oznaczało by to dla mnie koniec życia. Nie wyobrażam sobie tego i wpadam w panikę.
viewtopic.php?f=9&t=918
Po wycięciu prawego jądra, zaraz po operacji pobolewało mnie lewe. Było robione USG, wszystko w normie.
Po pewnym czasie problem ustał na tyle, że w ogóle o tym zapomniałem. Markery spadły zaraz po operacji, wszystkie tomografie w normie (jestem umówiony na 24 u onkologa na ponowny odczyt badań). Tomografie wykonuje co 3 miesiące. We wrześniu minął rok od operacji.
Miewałem lekkie bóle fantomowe. Do tego brak czucia w pachwinie mam niestety do tej pory.
Ostatnio jednak ból lewego jądra powrócił. To jakby ból podwózka nasiennego a nie "całego" jadra.
Ktoś się spotkał z podobnymi objawami po orchidektomi? Szukałem w internecie, lecz wszędzie jest napisane jedynie o bólach fantomowych. Lecieć natychmiast do lekarza? Cholerka, przerzutów żadnych nie było - poprzednio gdy mnie pobolewało jądro USG nie wykazało niczego niepokojącego.
Bardzo się boję, żeby nie stracić kolejnego jądra. Oznaczało by to dla mnie koniec życia. Nie wyobrażam sobie tego i wpadam w panikę.