Strona 1 z 1

Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 29 Lis 2016, 12:13
przez MaximumOverload
Jestem właśnie w trakcie leczenia nasieniaka - za mną już operacja oraz pierwszy z przewidzianych dwóch cykli BEP. Praktycznie w ostatniej chwili (w dniu przyjęcia do szpitala na chemię) dowiedziałem się o możliwości złożenia depozytu w banku nasienia. Generowałoby to dla mnie dodatkowe procedury (konieczność przesunięcia chemii na późniejszy termin), a szczerze mówiąc nie przewiduję w najbliższym czasie zostać ojcem, więc odmówiłem. Zaciekawiło mnie tylko jedno zdanie, które usłyszałem od lekarza: Podobno uszkodzenie DNA w plemnikach wywołane chemią potrafi utrzymywać się dłużej, niż te całe 2 lata, a nawet zdarza się trwałe. Jeśli za jakiś czas zechcę dorobić się potomstwa, to czy istniałaby np. możliwość zrobienia sobie badań pod tym kątem? Dziękuję z góry za sugestie i pozdrawiam.

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 29 Lis 2016, 13:58
przez mardeb76
Witam,
Istnieją możliwości badania nasienia zarówno pod kątem jego jakości (ilości, ruchliwości, budowy), jak również pod kątem ewentualnych nieprawidłowości genetycznych. Dużo na ten temat jest informacji w internecie np. www.badanie-nasienia.pl. Mam pytanie czy jesteś w trakcie leczenia nasieniak czy nienasieniaka? Ponieważ schemat 2 x BEP jest według wytycznych stosowany podczas leczenia nienasieniaków. Pozdrawiam.

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 29 Lis 2016, 18:38
przez MaximumOverload
Dzięki za odpowiedź - na pewno na przyszłość się przyda taka wiedza.
mardeb76 napisał(a): Mam pytanie czy jesteś w trakcie leczenia nasieniak czy nienasieniaka?
Nasieniak - też mnie trochę zdziwiło, że BEP tylko 2 cykle - po Nowym Roku mam mieć tomografię, może potem zlecą trzeci? :)

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 29 Lis 2016, 19:26
przez mardeb76
Za ciekawości zapytam jaki ustalono u Ciebie stopień zaawansowania klinicznego choroby i gdzie się leczysz? Pamiętaj, że jeśli nie występują żadne dodatkowe okoliczności mające wpływ na przebieg leczenia powinno się je prowadzić ściśle według wytycznych. Zarówno niedoleczenie, jak i przeleczenie jest niewskazane i może spowodować niepotrzebne problemy w przyszłości. Pozdrawiam.

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 29 Lis 2016, 19:49
przez troll
MaximumOverload napisał(a):Zaciekawiło mnie tylko jedno zdanie, które usłyszałem od lekarza: Podobno uszkodzenie DNA w plemnikach wywołane chemią potrafi utrzymywać się dłużej, niż te całe 2 lata, a nawet zdarza się trwałe.

Jeżeli to zdanie lekarza, który zaproponował Ci chemioterapię 2xBEP dla nasieniaka to... Wklej wszystkie wyniki badań - hist-pat, tomografię, markery przed, po operacji i przed chemioterapią, wtedy określimy, czy Twoje leczenie jest w ogóle poprawne.

Pozdrawiam,

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 30 Lis 2016, 04:47
przez MaximumOverload
Kurde, to się nerwów najadłem znowu... Aż mam ochotę się zapytać onkologa, co to wszystko ma znaczyć - bym sobie pogadał rzeczowo, tylko nie chcę przypadkiem wyjść na "mądrzejszego od jaśnie pana doktora" - sami wiecie, jak to czasem z lekarzami bywa. Wysłałbym wyniki na forum, tylko nie mam jak tego zeskanować. Może znajdę kogoś ze skanerem i podeślę, ale nie obiecuję.

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 30 Lis 2016, 07:22
przez troll
Możesz wkleić zdjęcia, lub przepisać to, co istotne (mianowicie pominąć dane osobowe, tylko data i wynik badania).

Pozdrawiam,

Re: Chemia a ewentualne planowanie potomstwa

PostWysłany: 30 Lis 2016, 10:44
przez MaximumOverload
Ha, właśnie, od czego jest aparat w telefonie i czemu od razu ja na to nie wpadłem.
https://www.dropbox.com/s/oiqgp31l1ags0 ... k.zip?dl=0
W zipie jest chyba wszystko, co wydaje mi się potencjalnie istotne. Miałem jeszcze izotopowe na kości, ale tam nic ciekawego nie znaleźli - "bla bla bla nie stwierdza się...", ale też mogę i to podesłać, jakby ktoś pytał.
Nawet jeśli konował jeden z drugim nie potrafi rozróżniać nowotworów (nie wiem jak Wy, ale ja tam ewidentnie widzę "Nasieniak"), to co ja na tym etapie mogę zrobić? W sumie też trochę mój błąd, że dopiero teraz zacząłem szukać informacji na własną rękę.

EDIT: Coby nie rozmywać, dalszą dyskusję na temat zasadności przyznanego mi leczenia przekierowuję tutaj: viewtopic.php?f=9&t=1149
Wątek dotyczący planowania ojcostwa uważam za wyczerpany - moja ciekawość w tej kwestii została już zaspokojona.