Strona 1 z 1

Zanikający nowotwór jąder.... ;////

PostWysłany: 30 Mar 2023, 00:00
przez mysterio87
Witam,

Odnoszę się do waszych doświadczeń czy ktoś z Was słyszał o zanikającym raku jąder - odmiana złośliwa?

Pytam, ponieważ miałem (chyba dalej są) wykryte w czerwcu 2021 bardzo bolesne powiększone węzły chłonne w pakietach biodrowe i aortalne z lewej strony i "zacienione pole" na lewym jądrze - CRP ok.230 jednostek, LDH ok.500 jedn./ BetaHCG 12 jedn. OB 60 jedn. - miałem pobierany wycinek z lewego jądra (częściowa orchidektomia).
Jądra były wcześniej jednakowe, żadnych zgrubień, guzków -oba identyczne - po operacji no cóż...lewe mniejsze;/
Badanie histopatologiczne nie wykazało zmian i utkania nowotworu:)
Badanie PET-CT we listopadzie w/w węzły wykazali jako hipermetaboliczne (świeciły jak choinka;/)

Przez dłuższy czas od 2020 roku miałem nawracające infekcje moczowe - pomagało mi fitolizyna i urofuraginum Max.

W międzyczasie od znajomego rodziny urologa onkologa, dowiedziałem się o zanikającym nowotworze jąder - częstotliwość ok.1 na ok.10 milionów facetów:/

W styczniu 2023 urofuraginum Max przestał pomagać, po ok.3 tygodniach zaczęły się pojawiać węzły, jeden pod lewą pachą, ok.4 węzłów na szyi i nadobojczykowe z lewej strony- przesuwalne i bolesne!!.
Z węzłami pojawiła się mocna infekcja moczowa - nadkażenie bakteryjne poszło na pęcherz moczowy, nerki, genitalia, wytrysk- nasienie osłabiło się do minimum;/// (wszystko mnie bolało i boli dalej)
W lutym 2023 miałem biopsję cienkoigłową węzła pachowego: wykazało rozproszone w płaszczach komórki nowotworowe złośliwe;(
W marcu 2023 zrobiłem badania krwi : CRP: ok.60 jednostek, OB ok.120 jedn., LDH: ok.1200 jedn., betaHCG ok.400 jednostek. Jądra nie mają żadnych zmian, guzków, zgrubień itd.

Mam mieć za ok.tydzień biopsję chirurgiczną i powiem szczerze jestem załamany bo wszystko boli, ból przy mikcji, ból lędźwi (pęcherz), węzły w pakietach ale tylko lewa strona -bolą jak cholera, markery i ta biopsja cienkoigłowa:////

Przez te lata miałem tyle badań moczu, posiewy, antybiogramy ujemne, krew, morfologia, markery, prześwietleń, wizyt u lekarzy - idzie zwariować.

Jeden lekarz że są trzy opcje, ciężki stan zapalny, ziarnica złośliwa i ten zanikający rak złośliwy...;/

Re: Zanikający nowotwór jąder.... ;////

PostWysłany: 30 Mar 2023, 08:02
przez miszcz
[EDIT] Przeoczyłem ponowne badania markerów. Post nieaktualny

Re: Zanikający nowotwór jąder.... ;////

PostWysłany: 30 Mar 2023, 08:14
przez tobson85
Hej
Gdzie się leczysz?
Napisze dosadnie - przy tak podwyższonym bHCG masz dwie opcje. Albo jesteś w ciąży albo masz nowotwór zarodkowy jadra.
Pierwsza opcja raczej odpada.
Powinieneś już dawno mieć wdrożoną chemioterapię.
Nowotwory zarodkowe niekoniecznie musza swój początek mieć w jądrze. Pierwotne zmiany mogą pojawić się w węzłach zaotrzewnowych, w śródpiersiu, a nawet w ekstremalnie rzadkich przypadkach w mózgu.

Zgłoś się do doktora Sarosieka. Moim zdaniem powinieneś dostac chemioterapię od razu. Nie jest tu konieczna żadna biopsja. Wyniki markerów (bHCG powyżej 400) są jednoznaczne.

Pozdrawiam
Tobiasz

Re: Zanikający nowotwór jąder.... ;////

PostWysłany: 30 Mar 2023, 08:42
przez miszcz
Racja tobson . Przeoczyłem to podwyższone Beta-Hcg w kolejnych badaniach.

Re: Zanikający nowotwór jąder.... ;////

PostWysłany: 24 Kwi 2023, 18:27
przez Krolewsky
Jest coś takiego jak pozagonadalny nowotór jąda.
Rzadko ale zadarzają się np. nasieniaki śródpiersiowe gdzie nie znajdujemy pierwotnego guza w jądrze.