Strona 1 z 3

Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 12:39
przez wystraszony
Echhhh
moja historia w skrócie i kilka pytań

Jak to powiedział lekarz "Entliczek pętliczek czerwony stoliczek, na kogo wypadnie na tego bęc"

W środę 12XII2012 zauważyłem, że coś tkliwe i inne mam jedno jądro...
14XII2012 o 15 już miałem w ręce skierowanie na usunięcie prawego jądra z opisem -PROSZĘ O PILNIE PRZYJĘCIE CELEM USUNIĘCIA GUZA JĄDRA PRAWEGO
Lekarz robiący usg powiedział, że mu się bardzo nie podoba struktura i nie ma na co czekać, trzeba jak najszybciej usunąć.
( jądro w połowie obłe i normalne, druga połowa nieregularnie kwadratowa, twarda i tkliwa )
18XII mam się zgłosić do szpitala 19XII ma być zabieg/operacja?
Od razu puściłem sobie prywatnie badania:
LDH 160
beta HCG 0,33
czekam na ostatni wynik- który i tak już nic nie zmieni.
Szybkie guglowanie przywiało mnie tutaj.. troszkę poczytałem, ale mądrzejszy nie jestem.....
Niby wyniki dobre, ale biopsja nie wchodzi w grę.
Niby dobrze się czuję, ale od jakiegoś czasu otoczenie ( nieświadome niczego ) się pyta czy wszytko w porządku bo źle wyglądam.
Niby wyraźnie pisze, że samo badanie palpitacyjne wystarczy by skierować na usunięcie, u mnie było jeszcze USG, to jednak ciężko się z tym pogodzić.

Mam 37 lat i pierwszy raz idę do szpitala...i to od razu " obciąć jajko"
Wyniki dobre, nic mi specjalnie nie jest- może to tylko "taka uroda" i nie dać się ciąć?

z drugiej strony...
Jak się mogę przygotować? Jakieś podpowiedzi taktyczno-operacyjne?
Doczytałem aby się nie golić tylko równo, nisko przyciąć, aby w dniu zabiegu dogolić gdzie trzeba.
Potrzebna luźna piżama i szalfrok.
Co jeszcze?

ps
Miejsce akcji UROVITA.
W bazie polecanej nie ma UROVITA z Chorzowa, internet podaje bardzo sprzeczne opinie.
Moje pierwsze wrażenia bardzo pozytywne- możecie mnie utwierdzić w przekonaniu? Czy raczej mam uważać i uciekać od nich?


ps2
Czuje się jakbym szedł po linie..... na pewno spadnę
ale po jednej stronie miękki puch, a po drugiej skarpa kamienista


ps3 :D
Nie do końca ogarniam jeszcze strukturę forum, więc niech w razie czego M wybaczy i przeniesie gdzie trzeba

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 13:47
przez arek
Witaj Wystraszony!
I na tym etapie każdy mógł tak o sobie pisać. Nie boi się tylko głupi..
Obcięcie chłopu jajka to trudna i nie przyjemna (psychicznie) sprawa, ale zapewniam Cię, że tak jest przed faktem, ponieważ na szali jest Twoje życie. A oto cytat jednego z najlepszych urologów w Polsce:
Image

A teraz kilka szczehgółów:
1. Wrzucając wyniki na forum zawsze podawaj zakres normy (ponieważ mogą się różnić w zależności od lab.)
2.Zabieg orchidektomii nie powinien się odbyć z dostępu mosznowego (niby oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich "specjalistów")
3.
wystraszony napisał(a):Wyniki dobre, nic mi specjalnie nie jest- może to tylko "taka uroda" i nie dać się ciąć?

Niestety, nie ma co się oszukiwać, "trza ciąć". Jesli lekarz na podstawie badania tak ocenił sytuację, to nie ma co się czarować. Niestety jest tak, że prawidlowe wyniki BMN nie gwarantują nam braku procesu nowotworowego. Pewność będziemy mieli dopiero po otrzymaniu wyników his-pat.
4.
wystraszony napisał(a):Doczytałem aby się nie golić tylko równo, nisko przyciąć, aby w dniu zabiegu dogolić gdzie trzeba

tak jest :)
Co do dalszych wskazówek, to chyba za dużo ich nie ma, bo to raczej prosta sprawa:)
Najważniejsze jest pozytywne nastawienie!!!
W razie pytań - wal śmiało
Pozdrawiam
Arek

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 14:03
przez m9nika
Witam
Ja tak na wstępnie zauważyłam, że brakuje badania AFP
Poczytaj sobie tutaj viewtopic.php?f=6&t=192
Nie jesteś odosobniony w tej sytuacji, mój mąż zazwyczaj zdrowy facet jak byk, nigdy na nic poważnego nie chorował (czasem przeziębienie) i który też nigdy nie był w szpitalu dowiedział się, że musi mieć usunięte jądro. Jest to na pewno szok, ale dla dobra ogółu trzeba sobie powiedzieć trudno, życie ważniejsze.
Ja nawet nie zauważam, że mój mąż nie ma jądra ;) ważne że żyje!
Bądź dobrej myśli.
Pozdrawiam

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 14:18
przez troll
Witaj,

Podstawy już znasz bo moi poprzednicy Ci je wyjaśnili :) Co do UROVITY - powtarzam raz jeszcze, nie prowadzimy "rankingu" czy "wykazu" ośrodków urologicznych a tylko onkologicznych. Nie jestem w stanie się wypowiedzieć na temat UROVITY bo po prostu nie znam tego ośrodka i nie znam lekarzy tam pracujących. Z tego co pamiętam to tylko w Szczecinie jeden z chirurgów "starej daty" zrobił kilku chorym kuku. Generalnie urolodzy w swoim fachu wiedzą o co chodzi. Gorzej już jest z wiedzą onkologów dlatego skupiamy się na tym, żeby tylko po uzyskaniu wyniku hist-pat prowadzić kontrolę i ew. leczenie w doświadczonych ośrodkach.

Co do celowości zabiegu. A wyobrażasz sobie życie z takim guzem? To chyba najważniejszy argument. Wiem, że możesz odczuwać ogromny ból psychiczny z powodu utraty jądra ale jest to jedyne wyjście, które być może zaoszczędzi Ci trudniejszego leczenia a przede wszystkim zlikwiduje problem, który zaprząta Ci głowę. Tak jak pisała Monika - 99% kobiet nie zauważa braku jądra u mężczyzny! (1% to kobiety-lekarze 8-) ).

Pozdrawiam i powodzenia!

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 14:18
przez wystraszony
m9nika napisał(a):Witam
Ja tak na wstępnie zauważyłam, że brakuje badania AFP

to właśnie to 3 którego wyniku jeszcze nie mam
m9nika napisał(a):Poczytaj sobie tutaj viewtopic.php?f=6&t=192

ten post właśnie mi uświadomił, że nie mam wyjścia
m9nika napisał(a):Nie jesteś odosobniony w tej sytuacji, mój mąż zazwyczaj zdrowy facet jak byk, nigdy na nic poważnego nie chorował (czasem przeziębienie) i który też nigdy nie był w szpitalu dowiedział się, że musi mieć usunięte jądro. Jest to na pewno szok, ale dla dobra ogółu trzeba sobie powiedzieć trudno, życie ważniejsze.

To jak o mnie...
m9nika napisał(a):Ja nawet nie zauważam, że mój mąż nie ma jądra ;) ważne że żyje!
Bądź dobrej myśli.

Staram się, żonka wspiera..
m9nika napisał(a):Pozdrawiam

Również...
Chyba tu częściej będe bywał...

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 14:29
przez wystraszony
Witam !
arek napisał(a):A teraz kilka szczehgółów:
1. Wrzucając wyniki na forum zawsze podawaj zakres normy (ponieważ mogą się różnić w zależności od lab.)

LDH 160 U/l norma 0-250
beta-HCG 0,33 mlU/ml norma 2
tyle na wydruku
arek napisał(a):2.Zabieg orchidektomii nie powinien się odbyć z dostępu mosznowego (niby oczywiste, ale niestety nie dla wszystkich "specjalistów")

tu nie ogarniam, jak to powiedzieć lekarzowi....czytałem o tym- jakoś delikatnie dopytam.
W sumie muszę mu-im zaufać....będą mieli brzytwę i moje jajka :roll:
arek napisał(a):Niestety, nie ma co się oszukiwać, "trza ciąć". Jesli lekarz na podstawie badania tak ocenił sytuację, to nie ma co się czarować. Niestety jest tak, że prawidlowe wyniki BMN nie gwarantują nam braku procesu nowotworowego. Pewność będziemy mieli dopiero po otrzymaniu wyników his-pat.

to będą najdłuższe święta w moim życiu, mojej rodziny również...
arek napisał(a):W razie pytań - wal śmiało
Pozdrawiam
Arek


Pewnie pomarudzę nie raz...
pzdr

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 21:26
przez romi
Witam
Jeśli chodzi o zabieg to po prostu zapytaj się w jaki sposób będzie usunięte jądro i jak będzie wyglądał zabieg. Przed zabiegiem pewnie jeszcze będzie rozmawiał z Tobą anestezjolog. Sam zabieg jest dla chirurga dość prosty i trwa do godziny. Po trzech dniach będziesz w domu. Święta na pewno spędzisz z rodziną.
Najważniejsze to zachowaj spokój i nie stresuj rodziny. Ja wiem że to trudne, ale postaraj się.
Rozpoczynasz drogę do wyzdrowienia i masz na to prawie 100% szans. Ten nowotwór bardzo dobrze poddaje się leczeniu.
A póki co poczytaj co piszą ludzie na forum. To kopalnia wiedzy.
Powodzenia

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 16 Gru 2012, 22:08
przez poznaniak
Witaj Wystraszony,

byłem na Twoim miejscu 5 lat temu. Może trochę wcześniej, bo pod koniec listopada miałem zabieg. Przed świętami znałem wynik hist.-pat. (niekorzystny), nie było łatwo, ale na pewno nie możesz się poddać. Wtedy to był też mój pierwszy pobyt w szpitalu, w środę miałem zabieg, a w sobotę byłem już w domu. Z perspektywy czasu - brak jednego "jajka" w niczym mi nie przeszkadza, żonie również. ;)
Upewnij się, że będziesz cięty z dostępu pachwinowego (wiem powtarzam się, ale to bardzo ważne). Mój starszy brat, który miał to samo w latach 90-tych nie miał tego szczęścia, nie było jeszcze wtedy takiego wspaniałego forum jak to tutaj i najpierw miał biopsję i potem zabieg (no i rozsiew choroby gotowy). Niestety nie ma go dziś wśród nas, ale to już inna opowieść... :( Dlatego ja do końca lekarzom nie ufam, bo jeszcze mogą się jacyś zostać z tamtej epoki i zrobić komuś krzywdę.

Trzymaj się dzielnie, myśl pozytywnie. :)

Pozdrawiam!

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 19 Gru 2012, 01:03
przez Lukas
A po co Ci dwa :D Jedno wystarczy. Ja miałem operację 28 XI, w moje 30 urodziny, również pierwszy pobyt w szpitalu w życiu. Po 2 dniach byłem już w domu, a dzień po operacji poszedłem o kulach na obiad do szpitalnego bufetu. Ciągle czekam na wynik badania hist-pat. I to tyle. Oby do operacji, później jest już łatwiej.

Re: Na dwa dni przed usunięciem jądra....

PostWysłany: 19 Gru 2012, 17:16
przez klon
Oby do operacji, później jest już łatwiej.

Operacja niestety to było najłatwiejsza, później było trudniej. Więc niestety trzeba ścisnąć się za to jedno jajo i do przodu. Zdrowia koledzy ;) .