Chciałem zadać kilka pytań, może ktoś mi coś doradzi.
Otóż troszkę ponad miesiąc temu zaczęło mnie boleć lewe* jądro. Pomyślałem, że to chwilowe, jakiś delikatny stan zapalny i mi przejdzie. Niestety po kilku dniach zaczęło boleć mnie również prawe jądro, na dodatek czułem dyskomfort jakby bielizna opinała mi zbyt mocno lewe jądro. W związku z tym udałem się do lekarza rodzinnego po poradę. Podczas wizyty lekarz od razu zaznaczył, że muszę udać się do urologa. Powiedziałem lekarzowi żeby na początek przepisał mi jakiś antybiotyk i jeśli mi nie przejdzie to wtedy udam się do urologa. Dodatkowo od czasu do czasu pobolewały mnie nerki.
Dostałem Cipronex 500mg na 10 dni. W trakcie brania antybiotyku zauważyłem poprawę, jądra już nie bolały cały czas tylko od czasu do czasu. Szczęśliwy, że to nic poważnego, podczas samokontroli zauważyłem na moim prawym jądrze (tym, które zaczęło później boleć) jakąś dziwną grudkę, całe jądro gładkie i coś delikatnie odstające. Coś jakby ziarnko piasku na jądrze. Na dodatek grudka ta nie jest wyczuwalna zawsze, tylko po np. ciepłej kąpieli. Tak jakby rozgrzane jądro, chciało wypchać to coś na zewnątrz. Przestraszyłem się i załatwiłem sobie wizytę w jednym z prywatnych gabinetów urologicznych w Krakowie.
W między czasie (wizytę wyznaczyłem za tydzień ponieważ mieszkam ponad 100km od Krakowa) wykonałem badania moczu, morfologię oraz markery nowotworowe.
Wyniki markerów:
LDH - 155 U/l (norma 135 - 225)
AFP - 2,38 ng/ml (norma do 7)
beta-HCG - < 2,00 ng/ml - nie ma podanej normy
Przy czym przy beta-HCG jest notatka z Laboratorium Diagnostyka (sieć laboratoriów):
Badania wykonano met. EIA o czułości 2 ng/ml. Badanie oznaczone tą metodą nie może być stosowane do diagnostyki i monitorowania nowotworów trofoblastu i nasieniaków. Badanie wykonano testem firmy Siemens, metodą immunochemiczną na aparacie Immulite.
Wszystkie wyniki wyszły w normie, te które są za niskie/wysokie podam poniżej:
Morfologia (ICD-9: C55):
MCHC - 31,9 g/dl (norma 32,0 - 37,0)
RDW-SD - 49,5 fl (norma 35,1 - 43,9)
RDW-CV - 14,9 % (norma 11,6 - 14,8)
Kwas moczowy (ICD-9: M45):
Kwas moczowy - 7,4 mg/dl (norma 3,4 - 7,0)
Elektrolity (Na, K) (ICD-9: --)
Sód 146 mmol/l (norma 136 - 146) - podaję - górna granica normy
Badanie ogólne moczu (ICD-9: A01):
Przejrzystość - przejrzysty (podaję może ma to znaczenie)
Ciężar właściwy 1,031 g/ml (norma 1,0150 - 1,03)
Osad moczu (ICD-9: A19):
Nabłonki płaskie - pojedyncze w prep.
Leukocyty - 3-5 wpw (norma 0 - 5)
Pasma śluzu - nieliczne w prep.
Kryształy szczawianu wapnia - liczne w prep.
Jak już wcześniej wspomniałem reszta wyników z morfologii w normie, podałem tylko te, które przekraczają górną lub dolną granicę. (Zastosowano normy przynależne do przedziału wiekowego).
Tak więc z tymi wynikami pojechałem do lekarza.
Podczas wizyty lekarz przeprowadził bardzo dokładny wywiad, pytał o wszelkie przyjmowane leki (od 2 lat przyjmuję Sulfasalazyne - 4 tabletki dziennie), od czasu do czasu Aspirynę jak czuję, że mnie coś łapie, wszystko, co mówiłem zostało zanotowane w komputerze.
Lekarz podczas oglądania wyników powiedział mi, że mam piasek w moczu (Kryształy szczawianu wapnia - liczne w prep.). Reszta wyników go nie zaniepokoiła.
Po wywiadzie nastąpiło badanie (jakże krępujące dla mnie).
Lekarz sprawdził jądra, badał i badał (trwało to wieczność). Następnie zbadał mi prostatę (najgorsze badanie w życiu). Po wszystkim wykonał USG jąder.
Po badaniu lekarz powiedział coś w stylu - raczej wszystko w porządku, co mnie wystraszyło troszkę, jednakże lekarz zaraz uspokoił, że wszystko jest OK w 99%, ponieważ w medycynie nie ma nic na pewno, na 100%. I, że na dzień dzisiejszy nie muszę się niczym martwić, stwierdza tylko zwapnienie oraz malutki żylak, ale o tym za chwilkę.
Tak więc lekarz, przepisał mi następujące leki:
Diclac 150 Duo (na 20 dni)
Tarivid 200 (na 10 dni - do tego lek osłonowy)
Fitolizyna (pasta do rozpuszczenia w ciepłej wodzie - na piasek w moczu)
Teraz zacytuję dokument, który mi wypisał lekarz:
- Kod: Zaznacz wszystko
USG MOSZNY
Oba jądra prawidłowej wielkości i położenia, jednorodne echogenicznie bez zmian ogniskowych.
Prawe jądro o wymiarach 4,6x2,2 cm, lewe jądro o wymiarach 4,0x2,0 cm.
Najądrza jednorodne, niepowiększone.
Uwapnienie ok 7 mm w okolicy ogonu najądrza lewego.
Niewielka fizjologiczna ilość płynu pomiędzy osłonkami jąder.
Naczynia żylne powrózków nasiennych dyskretnie poszerzone.
Zdjęcia wydano.
Dodatkowo lekarz zabronił mi pić wszelkiego rodzaju napoje gazowane (Pepsi, itp.), soki mogę pić tylko i wyłącznie rozcieńczone, nie mogę pić kawy, mocnej herbaty, nie wolno mi również spożywać ostrych przypraw.
I tutaj skończyła by się mój post, jednak od ostatniej soboty (w ostatni dzień brania antybiotyków), znowu zaczęły mnie boleć jądra i znowu pojawiło się to dziwne uczucie jakby mnie majtki uciskały w lewe jądro. Dodatkowo od czasu do czasu pobolewają mnie nerki.
Nie wiem co robić, nie dam rady zjawić się znowu u tego urologa przed świętami, nie dostanę wolnego w pracy. Jak coś to najwcześniej w kwietniu.
Czy ktoś ma jakieś pomysły? Czy wszystko jest ok? Mam się zacząć bać i szukać onkologa? Czy może odwiedzić innego urologa i zobaczyć jaką on postawi diagnozę?
Pozdrawiam i dziękuję, za każdą udzieloną odpowiedź.
* moje lewe jądro - lekarz w dokumentacji zapisał odwrotnie, moje lewe to dla niego prawe i odwrotnie.

