Strona 1 z 1

Ból jądra

PostWysłany: 29 Kwi 2013, 23:33
przez olafi
Witam

Mam kolejne pytanie.Mój mąż jest Prawie dwa lata po usunięciu jadra. Od tego czasu wszystko jest ok. W piątek miał wizytę kontrolną u swojego lekarza. Przedstawił wyniki markerów, TK miednicy mniejszej i wszystkie wyniki są w porządku. Od soboty mąż skarży się na ból jądra. Mówi że ból jest ciągły i bardzo nieprzyjemny. Jądro nie jest powiększone i nie wyczuwamy na nim żadnych zgrubień i guzków. Proszę o odpowiedź czy jest możliwe że zostało zaatakowane drugie jądro?? Po długim weekendzie mąż jest umówiony na wizytę u urologa. Czekam na odpowiedź. Aha....badanie markerów było robione w zeszłym tygodniu więc wyniki są świeże.

Pozdrawiam

Re: Ból jądra

PostWysłany: 30 Kwi 2013, 08:16
przez arek
Witaj!
(Na początku dodam, że warto kontynuować swoje problemy, uwagi etc. w rozpoczętym wcześniej wątku, dzięki temu czytający mają na ciągłość sytuacji, a niestety przy takim ruchu na forum ciężko jest zapamiętać wszystkie szczegóły ;) )
olafi napisał(a): Od soboty mąż skarży się na ból jądra. Mówi że ból jest ciągły i bardzo nieprzyjemny. Jądro nie jest powiększone i nie wyczuwamy na nim żadnych zgrubień i guzków. Proszę o odpowiedź czy jest możliwe że zostało zaatakowane drugie jądro??

Odpowiedź będzie z pewnością niezadowalająca, ale tylko takiej przez internet, w tej sytuacji, udzielić możemy udzielić: jest to możliwe, ponieważ powstawanie nowotworu jądra znacznie zwiększa ryzyko powstania takiego samego schorzenia w drugim jądrze, ale! uważam, że należy zachować spokój i zimną krew. Jądro może napotkać wieje schorzeń, które wcale ni muszą oznaczać nowotworu.
(Tylko bądź tu teraz człowieku spokojny, nie? :) )
Musicie poczekać do wizyty urologa, badanie palpacyjne + USG na pewno wiele wyjaśni.
Niedawna wizyta kontrolna u urologa dostarczyła mi pewnych informacji. Pan doktor stwierdził, że ma wielu pacjentów z bólem jądra trudnym do zidentyfikowania.. Tj niby wszystko jest w porządku a jądro pobolewa. Zdarza się, że taki ból promieniuje z gruczołu krokowego - nie mówię, że to odnosi się do waszego przypadku, ale takie są fakty.
Trzymam kciuki!
Pozdrawiam
Arek