Strona 1 z 2

dieta po chemioterapi

PostWysłany: 17 Lip 2013, 22:49
przez wiola66_66@tlen.pl
czesc... moze ktos mi pomoze w ustaleniu diety po chemioterapii . dziekuje :)

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 17 Lip 2013, 23:07
przez troll
Witaj na Forum,

Jasne! Dieta powinna być odpowiednia! :) Mam nadzieję, że pomogłem :)

A tak serio, serio... Kwestia diety człowieka jest niezwykle istotna i dla każdego człowieka może być całkiem różna - a dla każdego z nich z osobna doskonała i bardzo zdrowa. Nie wspominasz kogo dotyczy problem diety, jakie przechodził leczenie, dlaczego potrzebujecie konkretnej diety? Brak takich informacji uniemożliwia napisanie czegokolwiek sensownego - mam nadzieję, że to rozumiesz. To jak zadanie pytania - "słuchajcie mój samochód nie jedzie - co się zepsuło?". Przyznasz, że odpowiedzi na tak zadane pytanie po prostu nie da się udzielić. Napisz proszę więcej a wtedy postaramy się odpowiedzieć na zadane pytania.

Pozdrawiam

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 17 Lip 2013, 23:17
przez romi
Witaj
Ja może odpowiem inaczej chociaż też dość ogólnikowo.
Ogólnie rzecz biorąc po chemioterapii nie ma żadnych szczególnych zaleceń dotyczących diety. Powinna to być dieta wysokoenergetyczna która uzupełni ewentualne ubytki powstałe podczas chemioterapii. Nie u wszystkich występuje spadek masy ciała, ale u większości obserwuje się mniejszy lub większy spadek kondycji fizycznej, dlatego dieta powinna zapewnić dostarczenie odpowiedniej ilości energii do jej odbudowania. Z reguły wszystko zależy jednak od indywidualnych preferencji pacjenta. Jeden lubi schabowe, a drugi pizzę. Dieta powinna być naturalna, a nie składać się z suplementów. Organizm wie najlepiej czego mu potrzeba, należy tylko "wsłuchać" się w te potrzeby.
Pozdrawiam

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 17 Lip 2013, 23:19
przez oczarownica
witaj! Troll zaczął od piołunu :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
ja proponuję coś łagodniejszego ;) ale oczywiście napisz przede wszystkim o człowieku , jego trybie zycia , wieku, rodzaju chemii , ewentualnych chorobach współistniejących. Czyli tym wszystkim co jest istotne. Pozdrawiam Beata

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 17:09
przez madderdin
A propos!

Pacjenci często powtarzają między sobą, żeby nie spożywać lub spożywać jak najmniej produktów słodkich, bo cukier "karmi raka".

Prawda to czy nie?

Ja trochę o tym oczytałem, ale prosiłbym, żeby wypowiedział się ktoś bardziej oczytany, z bardziej fachową wiedzą.

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 17:25
przez nuta
Też o tym słyszałam,ale żeby ograniczyć słodycze synowi musiałabym umieścić go w lochu albo przykuć do kaloryfera :lol: Dobre właściwości dla organizmu ma olej lniany,10 stopniowy-daję Kubie 2 lyżki stołowe dziennie wymieszane porządnie z jogurtem,a okresowo na wzmocnienie po przebytej chorobie nowotworowej przyjmuje na czczo 40 ml soku z pokrzywy z miodem i zurawiną.Dodam,że chodzi o odbudowę organizmu po chemioterapii zakończonej we wrzesniu 2012

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 17:56
przez troll
Witaj Madderdin,

To, że "rak żywi się cukrem" to ogromny skrót myślowy, w 99% prowadzący do błędnych wniosków... Niestety te zasłyszane informacje przeważnie nie niosą za sobą prawdy, szczególnie w tak skomplikowanych dziedzinach nauki jak biochemia. Działa to trochę jak głuchy telefon - gdzieś dzwoni ale cholera wie gdzie :)

Żeby wyjaśnić prawdopodobną drogę powstania takiego "powiedzenia" trzeba cofnąć się do podstawowych procesów biochemicznych jakie zachodzą w każdej żywej komórce zwierzęcej. Każdy organizm wielokomórkowy zbudowany jest z komórek - oczywistość. Żeby jednak każda z "cegiełek", jakimi są komórki organizmu mogła realizować podstawowe procesy dedykowane sobie musi czerpać energię - nie dowolną a taką, która będzie jej użyteczna. Podobnie jak cały organizm czyni to z pożywienia w procesie odżywiania, tak i każda pojedyncza komórka sama uzyskuje energię w procesie oddychania komórkowego. Oczywiście nazwanie oddychania komórkowego procesem jest sporym uproszczeniem - wszak na oddychanie komórkowe składa się cała kaskada procesów chemicznych, których celem jest pozyskanie użytecznej komórce energii ze złożonych związków organicznych (głównie poprzez ich utlenianie). Czymże są te związki organiczne? Tak, to rzeczywiście w pierwszej kolejności glukoza - cukier prosty, który występuje w prawie wszystkich pokarmach spożywanych przez człowieka. Związek ten jest najważniejszy w procesie oddychania komórkowego ponieważ może być wykorzystany do produkcji dużej ilości energii użytecznej komórkowo stosunkowo niewielkim nakładem energii ze strony komórki (jednym słowem czysty zysk energetyczny dla komórki jest po prostu największy). Jak dalej łatwo się domyślić każda komórka "najchętniej" będzie żywiła ("oddychała") glukozą bo jest to najefektywniejsze i najłatwiejsze. Czy można więc zagłodzić komórki odcinając im dopływ "cukru". Odpowiedź jest jednoznaczna - nie! Komórki organizmu mogą wykorzystywać w procesie oddychania komórkowego praktycznie wszystkie związki organiczne, nawet te bardzo złożone - kosztem strat na efektywności produkcji energii (w związku z koniecznością użycia dodatkowej energii do odpowiedniego "przygotowania" tych pokarmów w pobocznych procesach metabolicznych). Komórki organizmu mogą więc żywić się także dwucukrami (po wcześniejszym rozbiciu ich na cukry proste przy pomocy glikozydaz), wielocukrami (podobnie) ale także tłuszczami (proces beta-oksydacji - przyczyna chudnięcia w niedożywieniu - komórki ciała nie mogąc wykorzystywać cukru zaczynają spalać tkankę tłuszczową) czy w końcu białkami. Oczywiście takie opisanie w łatwy sposób podstaw oddychania komórkowego nijak ma się do tego co na prawdę dzieje się w organizmie ale jak zauważył słusznie Słoń - nieraz zagłębianie się coraz głębiej i głębiej może prowadzić w ślepy zaułek, podczas, gdy odpowiedź jest zawarta w całkiem sporym uogólnieniu :) Także takie wyjaśnienie powinno wystarczyć do wyciągnięcia wniosku. A wniosek z tego płynie jeden - nowotworu złośliwego nie można zagłodzić bo dużo wcześniej zagłodzimy samych siebie - i to zdecydowanie na amen. Wręcz warto zdać się na osiągnięcia współczesnej onkologii, które w nowotworach jądra pełnią szczególną rolę. I dobrze w czasie chemioterapii się odżywiać - bo dostarczy to organizmowi energii do walki z chorobą :) I spokojnie można jeść słodycze - glukozę bezpośrednio zawierają owoce, warzywa a pośrednio (w postaci dłuższych łańcuchów wielocukrów z łatwością rozbijanych w organizmie do pojedynczych cząsteczek glukozy) praktycznie wszystkie pokarmy dostarczane organizmowi.

Pozdrawiam

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 19:26
przez madderdin
^^

Trollu, dziękuję bardzo za pełną, merytoryczną odpowiedź. Dokładnie to samo wyczytałem w różnych internetowych publikacjach, ale wolałem, żeby odpisał ktoś bardziej kompetentny - co zresztą widać po notatce - prawdziwe wypracowanie na temat - dziękuję!!!!


2. Nuta - olej lniany jest dobry, bo zawiera bardzo dużo kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, sporo jednonienasyconych, które budują tkankę mózgową, regenerują wątrobę, zapewniają równowagę cholesterolu LDL i HDL, ale...

czy zapobiegają nowotworom? Otóż na podstawie jednego klinicznego przypadku (mnie), który przez ostatnie 2 - 3 lata pił sporo oleju lnianego pierwszego, zimnego tłoczenia, z prawdziwej olejarni, na przemian z prawdziwym olejem rzepakowym i z pestek dyni, stosowane regularnie do sałatek, na chleb, czasem łyżeczkę przed jedzeniem (po prostu lubię smak tych olejów i zawsze lubiłem i nigdy nie piłem ich pod kątem kuracji przeciwnowotworowej), mogę jednoznacznie stwierdzić - PICIE OLEJÓW NIE ZAPOBIEGA RAKOWI :lol: :mrgreen: :!:

Co więcej, badanie to można by zinterpretować również w ten sposób - picie olejów powoduje raka - zależy kto płaci za pabadania :twisted:

To jest moje badanie kliniczne na grupie 1-osobowej, jak macie inne badania w tym kierunku to proszę :)

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 20:16
przez oczarownica
...

Re: dieta po chemioterapi

PostWysłany: 18 Lip 2013, 21:29
przez nuta
hehehehe,może przesadziłeś z ilością ?
Na początku podawałam synowi 5-6 łyżek stołowych wymieszanych z połową małego jogurtu i nic mu nie było,zero doległiwości brzusznych i tak przez 3 miesiące ( jadła to też moja 12 letnia córka),potem zmniejszyłam dawkę do 2 łyżek,aaa i dosypywałam do tego świezo mielonego siemienia lnu Budwigowego,tak może łyżeczkę do herbaty.I chodziło mi głownie o odbudowę organizmu choć czytalam też o jego właściwosciach antynowotworowych. Po konsultacji z onkologiem po zakonczonej chemii Kuba pił napoje likopenowe,a zanim sięgnełam po olej,łykał Biomarine-to juz nawet między chemiami,ale o zgodę pytaliśmy dra Sarosieka