Bardzo zagmatwana sytuacja, zle usuniete jadro
Witam. Mam 32 lata i od końcówki kwietnia wiem, że zadomowił się u mnie raj jądra. Na początku wymyśliłem sobie jakąś ścieżkę działania, ale obecnie sprawy się tak pogmatwały, a czas leci. Dokładnie 17 kwietnia lekarzu urolog zrobił mi USG i stwierdził, że jądro lewe jest do usunięcia. Ponieważ termin był dość odległy znalazłem miejsce w Poznaniu, gdzie w starym szpitalu wojskowym lekarze po przyjęciu na oddział wykonali ponownie USG i wykonali zabieg. Niestety, nie usunięto mi jądra, ale przez dostęp przez mosznę wycięli guzki. Bardzo szybko, dokładnie po 5 dniach miałem już wynik histopato: Seminoma testis. Następnego dnia ponownie otworzyli mi mosznę i wycięci jądro. Po tym zabiegu wynik histopato brzmiał:
1)Seminoma testis typ klasyczny. W obrębie miąższu jądra obecne resztkowe utkanie nowotworu ( średnicy około 0,4cm.) Główna masa guza została usunięta wcześniej. W otoczeniu resztkowego utkania nowotworu obezne ogniska martwicy i wylewy krwi. Zwraca uwagę wieloogniskowa wewnątrzkanalikowa neoplazja komórek rozrodczych (IGCN) Najądrze, sieć jądra, osłonka biaława, powrózek nasienny ( linia cięcia hirurgicznego ) bez zmian nowotworowych. pT1Nx.
Żeby tego było mało w ranę na mosznie wlazło mi zakażenie beztlenowcami i najpierw leczyli mnie antybiotykami a finalnie 23 maja na bloku operacyjnym urolog otworzył ranę oczyścił i wykonał kolejne cięcie tym razem przez pachwinę usunął pozostałą częśc powrózja nasiennego.
Po tym zabiegu rana wreszcie goi się ok, a wynik histopato brzmiał:
2)Rozległa ropowica Zmian nowotworowych w nadesłanym materiale nie stwierdzono.
W tym czasie tj. od początku maja do teraz wykonałem KT byłem na konsultacji onkologicznej w ZCO Szczecin u p. dr Damlianowić- Wacławik.
Wyniki KT:
1. Klatka piersiowa: płuca bez zmian, śródpiersie, wnęki płuc brak powiększonych węzłów, kości ok, niewielkie zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa.
2. Brzuch:
Badanie wykazuje - wątroba umiarkowanie stłuszczona o gęstości 43jH bez uchwytnych zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy, trzustka, nadnercza, nerki, śledziona w normie. W przestrzeni zaotrzewnowej okołoaortalnie widocznych jest kilka węzłów chłonnych o wym. do 0,9cm. Przy lewej tętnicy biodrowej wspólnej węzeł chłonnyu o wym. 0,7cm. W miednicy widoczne są powiększone węzły chłonne - w okolicy prawych naczyń biodrowych zewnętrznych - o wym. do 1,6x0,9cm. oraz w okolicy lewych naczyń biodrowych zewnętrznych o wym. do 2,3x1,1cm. Liczne węzły chłonne widoczne są obustronnie w pachwinie niektore powiększone. ( nie wiem jak to czytać ???)
3. Głowa: o.k.
4. markery nowotworowe: kreatynina 1,02, eGFR 90,1, LDH 163, bHCG <0,1, AFP 2,28 - wszystko w nownie, zresztą przed zabiegiem też tak było.
Moja p. Onkolog powiedziała mi, że te powiększone węzły chłonne są wynikiem tego zakażenia rany ( w trakcie robienia KT rana była jeszcze nie oczyszzona ) powiedziała mi, że mój przypadek to klasyczna jedynka ! i że gdyby nie to cięcie przez mosznę, proponowała by obserwację, a tak, za tydzień idę na pierwszą z dwóch dawek Karboplatyny.
W piątek jadę również do warszawy do COI żeby się doradzić.
Proszę, może na forum jest ktoś komu też wycięli najpierw guzki a poźniej dopiero jądro. Bardzo się boję, że ten błąd lekarski ( bo chyba tak trzeba to nawzywać, tym bardziej że informowałem, że w dzieciństwie miałem z obu stron wnętrostwo) w efekcie zabrał mi możliwość wyleczenia. Dziwię się też bardzo, że moja p. onkolog nie naciska na szybką chemię. Pierwszy strzał miałem dostać jutro, ale ponieważ rana nie jest do końca wygojona stwierdziła, że nie ma to większego znaczenia bo ten rak jest bardzo chemoczuły i spokojnie możemy tą Karboplatynę przełożyc jeszcze o tydzień.
A od pierwszego ( tego niepoprawnego zabiegu tj wycięcie guzków z jądra ) właśnie mija 8 tygodni.
Dodatkowo 2-3 tyg temu zmieniło się u mnie wypróżnianie ( częściej biegam do WC ) i cierpnie mi noga. Lekarz nie łączy tych obiawów z rakiem.
Czy tak powinno to leczenie wyglądać? Błagam o pomoc, to wsztsko zagmatwało się u mnie tak bardzo, że nie wiem czy na tym etapie cokolwiek mogę jeszcze zrobić.
1)Seminoma testis typ klasyczny. W obrębie miąższu jądra obecne resztkowe utkanie nowotworu ( średnicy około 0,4cm.) Główna masa guza została usunięta wcześniej. W otoczeniu resztkowego utkania nowotworu obezne ogniska martwicy i wylewy krwi. Zwraca uwagę wieloogniskowa wewnątrzkanalikowa neoplazja komórek rozrodczych (IGCN) Najądrze, sieć jądra, osłonka biaława, powrózek nasienny ( linia cięcia hirurgicznego ) bez zmian nowotworowych. pT1Nx.
Żeby tego było mało w ranę na mosznie wlazło mi zakażenie beztlenowcami i najpierw leczyli mnie antybiotykami a finalnie 23 maja na bloku operacyjnym urolog otworzył ranę oczyścił i wykonał kolejne cięcie tym razem przez pachwinę usunął pozostałą częśc powrózja nasiennego.
Po tym zabiegu rana wreszcie goi się ok, a wynik histopato brzmiał:
2)Rozległa ropowica Zmian nowotworowych w nadesłanym materiale nie stwierdzono.
W tym czasie tj. od początku maja do teraz wykonałem KT byłem na konsultacji onkologicznej w ZCO Szczecin u p. dr Damlianowić- Wacławik.
Wyniki KT:
1. Klatka piersiowa: płuca bez zmian, śródpiersie, wnęki płuc brak powiększonych węzłów, kości ok, niewielkie zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa.
2. Brzuch:
Badanie wykazuje - wątroba umiarkowanie stłuszczona o gęstości 43jH bez uchwytnych zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy, trzustka, nadnercza, nerki, śledziona w normie. W przestrzeni zaotrzewnowej okołoaortalnie widocznych jest kilka węzłów chłonnych o wym. do 0,9cm. Przy lewej tętnicy biodrowej wspólnej węzeł chłonnyu o wym. 0,7cm. W miednicy widoczne są powiększone węzły chłonne - w okolicy prawych naczyń biodrowych zewnętrznych - o wym. do 1,6x0,9cm. oraz w okolicy lewych naczyń biodrowych zewnętrznych o wym. do 2,3x1,1cm. Liczne węzły chłonne widoczne są obustronnie w pachwinie niektore powiększone. ( nie wiem jak to czytać ???)
3. Głowa: o.k.
4. markery nowotworowe: kreatynina 1,02, eGFR 90,1, LDH 163, bHCG <0,1, AFP 2,28 - wszystko w nownie, zresztą przed zabiegiem też tak było.
Moja p. Onkolog powiedziała mi, że te powiększone węzły chłonne są wynikiem tego zakażenia rany ( w trakcie robienia KT rana była jeszcze nie oczyszzona ) powiedziała mi, że mój przypadek to klasyczna jedynka ! i że gdyby nie to cięcie przez mosznę, proponowała by obserwację, a tak, za tydzień idę na pierwszą z dwóch dawek Karboplatyny.
W piątek jadę również do warszawy do COI żeby się doradzić.
Proszę, może na forum jest ktoś komu też wycięli najpierw guzki a poźniej dopiero jądro. Bardzo się boję, że ten błąd lekarski ( bo chyba tak trzeba to nawzywać, tym bardziej że informowałem, że w dzieciństwie miałem z obu stron wnętrostwo) w efekcie zabrał mi możliwość wyleczenia. Dziwię się też bardzo, że moja p. onkolog nie naciska na szybką chemię. Pierwszy strzał miałem dostać jutro, ale ponieważ rana nie jest do końca wygojona stwierdziła, że nie ma to większego znaczenia bo ten rak jest bardzo chemoczuły i spokojnie możemy tą Karboplatynę przełożyc jeszcze o tydzień.
A od pierwszego ( tego niepoprawnego zabiegu tj wycięcie guzków z jądra ) właśnie mija 8 tygodni.
Dodatkowo 2-3 tyg temu zmieniło się u mnie wypróżnianie ( częściej biegam do WC ) i cierpnie mi noga. Lekarz nie łączy tych obiawów z rakiem.
Czy tak powinno to leczenie wyglądać? Błagam o pomoc, to wsztsko zagmatwało się u mnie tak bardzo, że nie wiem czy na tym etapie cokolwiek mogę jeszcze zrobić.