Witam czytam te forum od 23 kwietnia kiedy to mąż wrócił z wizyty od urologa z stwierdzeniem ze ma guza jądra prawego.
Na badaniu usg wykryto guza o wymiarach 2,85 cm, lekarz zlecił morfologię krwi i markery. Morfologia wszystko normach a markery przedstawiają się tak;
LDH 194 ( 135-225), AFP 4,56 ( 0,00 -5,80), oraz Beta HCG <0,100 (0,00 -2,00).
Opis z 10 maja nerki prawidłowej wielkości, bez zastoju w UKM, złogów nie uwidoczniono, pęcherz moczowy pusty,
USG jąder - jądro lewe prawidłowej wielkości z licznymi mikrozwapnieniami, jądro prawe z mikrozwapnieniami i heterogenną zmianą dolnego bieguna sr 2,8 cm.
Operację miał 11 maja, wszystko przebiegło prawidłowo, 14 maja wypis do domu, 22 maja lekarz urolog ściągnął szwy i powiedział ze rana się ładnie goji i czekamy na wynik hist-pat, ma być prawdopodobnie w pon.
Kilka razy pytałam lekarza czy po operacji nie należny powtórzyć markerów, i za każdym razem mówił ze niema takiej potrzeby bo przed operacja były w normie, ( czytają forum to ludzie opisywali ze i w takich przypadkach mieli zlecane ponowne markery) czy mam sie jednak upierać o skierowanie na ponowne markery czy zrobić je prywatnie jeśli lekarz nie ustąpi zdania, sama nie wiem co rozbić a komuś muszę zaufać przy leczeniu męża.
Po operacji lekarz jeszcze powiedział ze nie wyglądało to na typowy nowotwór, ż e nie chce stwierdzać przed badaniem hist-pat czy to był ropień ( drugi lekarz co był przy operacji tzn ordynator tez mi cos takiego powiedział ze moze to był ropien ale na 100% nie potwierdza bez wyniku) tylko czy w takim przypadku tak długo byśmy czekali na wynik? ( dzis mija 8 dzień). Prosiłam tez o skierowanie na TK ale powiedział ze bez wyniku nie moze mi tego zlecić.
Jeszcze jedno pytanie czy po ściągnięciu szwów możne okolica rany zgrubnąć tzn jak się dotyka wokół blizny jest twarda skóra miejscowo?
Proszę o odpowiedzi na moje pytania, wiem że jest Pan ekspertem na tym forum.
Przepraszam za bałagan przy składaniu zdań, ale jest to dla mnie ciężka sytuacja.