Jest czy nie ma?
Cześć,
Przejdę od razu do rzeczy, co by nie zawracać głowy.
W marcu wyczułem coś w lewym jądrze (lewym, patrząc z mojej perspektywy, bo nie wiem, jak lekarze to traktują). Przestraszyłem się, naczytałem, wiadomo - rak. Tragedia, mówię sobie: 18 lat i już rak.
Zapisałem się do lekarza prywatnego na badanie, musiałem czekać gdzieś do połowy kwietnia, bo chciałem, żeby badał mnie dr Belda z Wrocławia - kilka lat wcześniej operował mi stulejkę, więc jestem, co do niego pewien.
Powiedziałem o swoich wątpliwościach, wykonał badanie 'dotykowe', później zrobił USG. I powiedział, że nic groźnego nie widzi, może jakiś stan zapalenia, przepisał więc antybiotyk.
Z tym antybiotykiem miałem problem i nie brałem go regularnie (był w czopkach, a że ja nowicjusz w tych sprawach, to d*pa mnie tak bolała, że musiałem przestać brać po połowie serii i wrócić po dwóch tygodniach, aby dokończyć).
No, ale do rzeczy - mnie to nie bolało. Dopiero, kiedy sobie to wykryłem i wyczytałem objawy, zaczęło boleć. Teraz też boli. Boli... właściwie nie wiem, czy boli. Czuję to, po prostu. I albo sobie uroiłem, albo coś tam rzeczywiście jest.
Wrzucę zdjęcia z USG. Na lewym jądrze na moje oko jest tam jakaś plamka, ale skoro lekarz to zignorował to rzeczywiście nie ma powodu do niepokoju? Co sądzicie?
Pozdrawiam!





Przejdę od razu do rzeczy, co by nie zawracać głowy.
W marcu wyczułem coś w lewym jądrze (lewym, patrząc z mojej perspektywy, bo nie wiem, jak lekarze to traktują). Przestraszyłem się, naczytałem, wiadomo - rak. Tragedia, mówię sobie: 18 lat i już rak.
Zapisałem się do lekarza prywatnego na badanie, musiałem czekać gdzieś do połowy kwietnia, bo chciałem, żeby badał mnie dr Belda z Wrocławia - kilka lat wcześniej operował mi stulejkę, więc jestem, co do niego pewien.
Powiedziałem o swoich wątpliwościach, wykonał badanie 'dotykowe', później zrobił USG. I powiedział, że nic groźnego nie widzi, może jakiś stan zapalenia, przepisał więc antybiotyk.
Z tym antybiotykiem miałem problem i nie brałem go regularnie (był w czopkach, a że ja nowicjusz w tych sprawach, to d*pa mnie tak bolała, że musiałem przestać brać po połowie serii i wrócić po dwóch tygodniach, aby dokończyć).
No, ale do rzeczy - mnie to nie bolało. Dopiero, kiedy sobie to wykryłem i wyczytałem objawy, zaczęło boleć. Teraz też boli. Boli... właściwie nie wiem, czy boli. Czuję to, po prostu. I albo sobie uroiłem, albo coś tam rzeczywiście jest.
Wrzucę zdjęcia z USG. Na lewym jądrze na moje oko jest tam jakaś plamka, ale skoro lekarz to zignorował to rzeczywiście nie ma powodu do niepokoju? Co sądzicie?
Pozdrawiam!




