Cześć,
mam prośbę do ekspertów o interpretację wyniku badania obrazowego zanim uda mi się to skonsultować z lekarzem prowadzącym.
W czerwcu 2013 r. miałem usuniętę jądro, dalej obserwacja, która trwa. Około rok temu radiolog opisał wynik TK: w wątrobie w fazie wrotnej w seg. 7 obszar nieco hipodensyjny - stłuszczenie w miejscu typowym (dodał, że jak poprzednio czyli w grudniu 2014 r.). W USG nigdy lekarz niczego nie zauważył. Potem w z pół roku lekarz napisał w TK, że w seg.7 wątroby obszar hipodensyjny wielkości 5mm - najpewniej torbiel. Lekarz prowadzący widząc rozbieżność w interpretacji skierował mnie na rezonans magnetyczny, żeby rozwiać wątpliwości ale bez skojarzenia tego z większym problemem, z uwagi na wielkość zmiany i powiedzmy jej stabilność. Otrzymałem wynik rezonansu, który zwalił mnie z nóg, dodam, że lekarz widział tylko ostatni wynik TK:
Wątroba niepowiększona z uwidaczniającą się w seg. 7 opisywaną w TK zmianą ogniskową o śr. 5mm. Wygląd zmiany nie wspiera rozpoznania torbeli. Zmiana uwidacznia się jedynie w fazie wrotnej, nie powoduje ewidentnych cech restrykcji dyfuzji. Jest zbyt mała do jednoznacznej charakteryzacji. Zmiana podejrzana o meta.
Ostatnie zdanie mnie zamurowało, bo po opisie TK podchodziłem do tego z dystansem, zwłaszcza, że jest to od grudnia 2014r. a pytanie czy nie wcześniej, bo w grudniu 2014 lekarz tego nie opisał dopiero za pół roku lekarz do opisał i wskazał, że jak poprzednio (czyli w grudniu). Wezły i inne sprawy zawsze bez zmian. Co powinno zrobić się w takiej sytuacji? Jestem osobą, która mocno się stresuje z różnych powodów, a zwłaszcza zdrowotnych. Siedzę i nie umiem myśleć o niczym innym teraz, trochę się załamałem.
Pozdrawiam