Hej,
Przed dolewką bleo wziąłem 3 zastrzyki tevagrastimu. Nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów, mimo że lekarz uprzedzał, że będę się czuł jak w czasie grypy. Dolewkę bleo otrzymałem i jakoś zniosłem. Wieczorem wystąpiły drgawki ale przeszły. Lekarz przepisał kolejne 2 zastrzyki tevagrastimu (2 zastrzyk 24 godziny temu) i już się cieszyłem, że znowu jest bezobjawowo. Niestety pojawił się ból prawie taki jak "łamanie" kości w grypie. W poniedziałek kolejna dolewka. Wygląda na to, że powoli kończą się przyjemności.
Mam też wątpliwości. W sumie to nie wiem na jakiej podstawie lekarz przepisuje te zastrzyki. W wypisie ze szpitala (po 1 dolewce) są wyniki morfologii ale niepełne. Nie wiem czy lekarz ma w systemie jakieś inne dane czy zalecenia są na czuja? Krew do badania pobierano mi 2x bo za pierwszym razem coś nie wyszło. Być może w wypisie są wyniki pierwszego badania. Nie ma też w wypisie wartości markerów. Jest za to gorszy niż zwykle poziom bilirubiny. Za wysoki poziom mam od zawsze. Przeglądając wyniki badań od 2008 roku zawsze była na poziomie około 2,6 (0,2-1,2 mg/dl). Lekarze twierdzą, że to zespół Gilberta. Teraz poziom bilirubiny to 3,3. Badania na WZW mam negatywne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że lekarz nie za bardzo jest skory do rozmowy, a kontakt mam z nim tylko przez kilka minut jak jestem w szpitalu. To nie jest fajne. Nie mam za bardzo ani siły ani ochoty na zmiany. Ale...
Czy jest możliwość zmiany lekarza/miejsca leczenia w trakcie podawania pierwszego kursu chemii (do końca została jedna dolewka bleo)? Pewnie musiałbym wyciągnąć całą dokumentację. Niestety już widać, że może być z tym spory kłopot. Nie bardzo wiem jak się do tego zabrać i gdzie się udać (najchętniej we Wrocławiu).
Pozdrawiam.