Guz jądra lewego USG, markery, kwalifikacja do orchidektomii

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Guz jądra lewego USG, markery, kwalifikacja do orchidektomii

Postprzez Tekron » 02 Kwi 2017, 13:17

Image
Image
Image

Obrazki w przeglądarce można zmniejszać i powiększać trzymając CTRL i używając podczas SCROLL na myszce.

Silny ból najądrzy w dotyku sprawił, że zgłosiłem się prywatnie do urologa i zleciłem USG. Niestety bo wykryciu zmiany w jądrze fakt bólu w obu najądrzach został jakby zbagatelizowany. W jądrze zdrowym wykryto mikrozwapnienia.

Dostałem skierowanie na oddział urologiczny w celu kwalifikacji do orchidektomii. Przepisano mi antybiotyk LEVOXAN w dawce 500mg 1tabletka dziennie. Zlecono podstawowe markety nowotworowe.

Postanowiłem, że skierowanie na oddział urologiczny wezmę od lekarza rodzinnego, słyszałem, że w szpitalach jest lepiej widziane. Dostałem przy okazji badanko EKG.

W szpitalu lekarz stwierdził : RAK, trzeba usunąć jądro i czy wyrażam zgodę. Odparłem, że jeszcze nie ponieważ chce zrobić dodatkowe badania tzn. usg z dopplerem jąder i najądrzy ze względu na ból w OBYDWU jądrach, tym "zdrowym" także, w dotyku wiadomo jest to miejsce czułe ale nigdy nie było w takim stopniu, żeby człowiek zwijał się z bólu. Do tego chciałem znaleźć dobry bank nasienia, ponieważ w razie powikłań czy chemii, czy przerzutów z tego co wiem, zdarzają się nieprzyjemne przypadki i można nie mieć już szansy na dzieci, a jestem osobą młoda. Chciałbym też zrobić wcześniej przynajmniej USG jamy brzusznej, miednicy i RTG z kontrastem klatki piersiowej. Przy połykaniu mam niemiłe uczucie w gardle, tarczyce płat prawy lekko powiększony ale bez zmian heterogenicznych oraz niepowiększone węzły chłonne.
Zapytałem o skierowanie na jakiekolwiek badania dostałem odpowiedź "NIE", zapytałem o silny ból obu najądrzy dostałem odpowiedź : usunięcie jądra ( jakby inne rzeczy już nie miały znaczenia, może knajpe z cynaderkami mają i ludzkie zamienniki dają).

Ogólnie:
Nie przeraża mnie operacja, ciesze się że zmiana została wcześnie wykryta i mam nadzieje, że nie będzie przerzutów. Operacje postaram się załatwić jak najszybciej chciałbym jedynie znaleźć dobre miejsce na jej wykonanie w Małopolsce, co nie jest łatwe ponieważ większość szpitali podchodzi do wszystkiego tak rutynowo, że rutynowo ludzie giną przez ich olewczy stosunek.

Przykład: Podaje urologowi informację, że miesiąc wcześniej byłem w szpitalu, kamica nerkowa, obrzęk nerki, piasek w moczu, brak rodzenia kamienia, silne leki przeciwbólowe obciążające organizm, krew w moczu. Po wykryciu zmiany w jądrze dostałem LEVOXAN, antybiotyk w dawce 500mg raz dziennie, bez leków osłonowych jak to zawsze niemal u lekarzy - czyli dalszy kuksaniec lekami w nerki i to mocny, a brak osłoby przy antybiotyku może prowadzić do grzybicy okolic intymnych np. taki miły biały nalot na członku upierdliwy w leczeniu, który nieleczony i zbagatelizowany wielu lekarzy łączy z rakiem penisa.
Zbagatelizowanie możliwości zapalenia najądrzy i jądra np przez CMV, chlamydie i inne popularne choroby, które łatwo złapać nawet na basenie czy w toalecie publicznej. To że w jednym jądrze mam raka nie znaczy, że mam olewać wszystko inne.
Drugi urolog - podczas wizyty mówie o tym, że wrażliwe normalnie u mężczyzn miejsce, najądrze boli razem z okolicą przy nim o wiele bardziej niż normalnie, tak że człowiek się zwija dosłownie z bólu. Urolog w odpowiedzi ściska jądra tak jakby strzelał z pestek, a to ciekawe bo o takim badaniu nie słyszałem, wręcz chyba w wielu schorzeniach może prowadzić to do pogorszenia stanu. Może ja jestem dziwny, ale najpierw chyba bada się gładząc strukturę jądra czy jest gładkie, czy są jakieś zmiany na, później delikatnie ściska się jądro w miarę na środku by stwierdzić czy jest elastyczne czy utwardzone za bardzo. Nie słyszałem o badaniu ściskania najądrza, jak już to delikatnym sprawdzaniu czy nie doszło do skrętu lub zmian innych. Kolejna sprawa, chyba można badania na NFZ zrobić jakiekolwiek przed zabiegiem by mieć porównanie z tymi po zabiegu? Węzły chłonne, wielkości itd. jama brzuszna, miednica, klatka piersiowa. Chyba łatwiej coś stwierdzić mając takie badania przed i po? Już nie mówie o stwierdzeniu na podstawie USG jaki to tym raka i czy jest złośliwy w takim stadium i bez markerów, ale może się da.

Pozdrawiam :)
Tekron
 
Posty: 2
Rejestracja: 02 Kwi 2017, 10:54

Re: Guz jądra lewego USG, markery, kwalifikacja do orchidekt

Postprzez mardeb76 » 02 Kwi 2017, 15:20

Witaj,
Rozumiem Twoje wątpliwości. Sam miałem podobne. Teraz jak najszybciej usuń jądro. Resztę zdążysz załatwić później. Guz jest mały, markery w normie. Duża szansa, że na zabiegu się skończy. Potem będziesz miał osiem tygodni na resztę badań. Pozdrawiam, Marcin
mardeb76
Ekspert
 
Posty: 1257
Rejestracja: 15 Sie 2016, 22:26

Re: Guz jądra lewego USG, markery, kwalifikacja do orchidekt

Postprzez Tekron » 04 Kwi 2017, 23:55

Cześć, dzięki za odpowiedź. Oczywiście co do samej operacji nie miałem i nie mam wątpliwości, zdecydowałem się wykonać ją w Krakowie. Pomyślałem tylko, że zainteresuje tutaj kogoś wątek zakażenia. Otóż przykładowo, gdybym sie nie uparł i sam nie zbadał możliwych zakażeń - sugerowałem się stanem zapalnym obydwu najądrzy i jąder - to nie wykryłbym uaktywnionego CMV, które jest niezbyt bezpieczne podczas przechodzenia raka. Cytując za WIKIPEDIĄ :
Pierwotne (albo inaczej pierwsze) zakażenie wirusem cytomegalii u osób z obniżoną odpornością może spowodować chorobę o poważnym przebiegu. Największym jednak problemem jest reaktywacja zakażenia latentnego.

U pacjentów z supresją układu odpornościowego choroba wywołana przez CMV może mieć znacznie agresywniejszy przebieg. Cytomegalowirusowe zapalenie wątroby może spowodować piorunującą niewydolność wątroby. Specyficzne jednostki chorobowe u takich ludzi, to: cytomegalowirusowe zapalenie siatkówki (retinitis charakteryzujące się obrazem ciasta do pizzy w oftalmoskopii), jagodówki, wątroby oraz cytomegalowirusowe zapalenie jelita grubego (colitis).

Zakażenie CMV jest główną przyczyną śmierci u pacjentów z obniżoną odpornością
, wliczając tu biorców przeszczepów, osób poddawanych hemodializie, osób z chorobą nowotworową, pacjentów z zastosowaną terapią immunosupresyjną oraz zakażonych HIV. Z powodu tego ryzyka wystawienie pacjentów z obniżoną odpornością na zewnętrzne źródła cytomegalowirusa powinno być zminimalizowane..

Ogólnie każdy dobry urolog widząc nadmierną wrażliwość najądrza i jądra powinien podejrzewać zakażenie. Nie ma aż tak wielu możliwości i cena badania nie jest aż tak wielka by go nie zrobić. Dodatkowy smaczek jest taki, że większość urologów-rutynowców nękana przez pacjenta przepisuje pierwszy lepszy antybiotyk, a nie szuka przyczyny by dobrać odpowiedni i skuteczny.
Ja uparłem się na badanie krwi na własny koszt i ku zazkoczeniu lekarza wyszło, że wirus był aktywny, zbiłem go antybiotykiem. Badania dopplerowskie USG pokazały, że stan zapalny już minął ale ta jakże olana przez dwóch poprzednich urologów opcja doprowadział do mikrozwapnień zdrowego jądra oraz prostaty i prawdopodobnie na badaniu lewego jądra 3 lata temu możliwość stanu zapalnego została także olana co mogło doprowadzić do opuszczenia przeze mnie gardy słysząc, że jądro jest zdrowe, a ból sam ulży i skutkiem tego po cichu i bezboleśnie doprowadzić do rozwoju guza. Z tego co wiem uszczerbki na zdrowiu jakimi są mikrozwapnienia zostają z nami do końca.

Podsumowując:
Fakt, że wykrycie guza nawet, gdy jest mały to niezaprzeczalny sygnał by jak najszybciej doprowadzić do operacyjnego usunięcia jądra, ze względu na ryzyko. To jednak nie znaczy, że mamy myśleć tylko o operacji przez ten czas, szczególnie, że czasem termin wyznaczony jest za tydzień czy troszkę dłużej od otrzymania skierowania. U mnie CMV związane było z wyjątkowo popękanymi żyłkami w oczach ( w tym przypadku warto zrobić badanie DNA oka ponieważ wirus może tu nieźle namieszać), oraz bardzo silnym bólem najądrzy i jąder w dotyku najmniejszym zwykle miejsce łączenia z "żyłkami" jest wrażliwe w dotyku ale nie do tak bolesnego stopnia. W moim mieście większość gabinetów z USG ma przestarzały sprzęt, bez elastografii, dopplera, monitory z 95 roku i lekarze szkoleni za komuny, inni mają sprzęt ale nie mają szkoleń i robią bardziej szczegółowo tylko żyły kończyn dolnych i górnych. Efekt jest taki, że robi młody chłopak USG mówiąc, że ma bóle jądra, taki "spec" zerka swoim archaicznym sprzętem i nie widzi typowego guza, zdjęcia takiego sprzętu wyglądają tak jak te które zamieściłem w pierwszym poście swoim. Podeśle niedługo do porównania nowe. I nie stwierdza nieprawidłowości w jądrze, już nie mówiąc o tym ilu olało badanie najądrza. I z np. skrętu jądra czy żylaków, czy też stanów zapalnych rozwijają sie nowotwory po cichu, bezboleśnie, od środka. Chyba większość facetów przed diagnozą guza badając się czasem np w wannie myślała, że guz będzie wyczuwalny z zewnątrz jądra, nie biorąc pod uwagę rozwoju bezbolesnego wewnątrz. W razie podejrzeń stanu zapalnego najądrza czy jądra polecam więc zrobienia na własną kieszeń badań CMV ( krew, dwa badania), PCR przykładowo CMV, Chlamydia tachomatis itd. najcześciej diagnostyki mają pakiet tych badań. Tak samo urazy, krwiomocz itd. podczas kamicy nerkowej mogą wywołać zakażenie. Tymczasem czekam już na operację i staram się myśleć pozytywnie na temat co lekarze znajdą w moim odciętym jajku niespodziance. :) P.S. osoby dbające o wątrobę i o nie zakwaszanie zbytnio organizmu czyli PH w moczu powyżej 6,5 do 7,5 zwykle są mniej podatne na raka.
Tekron
 
Posty: 2
Rejestracja: 02 Kwi 2017, 10:54

Re: Guz jądra lewego USG, markery, kwalifikacja do orchidekt

Postprzez mardeb76 » 05 Kwi 2017, 07:47

Witaj,
Oczywiście zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. To, że czeka Cię operacja usunięcia jądra nie oznacza, że masz zaprzestać leczenia w innych kwestiach. Potwierdzam również, że nie wszyscy lekarze to specjaliści najwyższej klasy. W poprzednim swoim poście pisałeś jednak również, że:
Odparłem, że jeszcze nie ponieważ chce zrobić dodatkowe badania tzn. usg z dopplerem jąder i najądrzy ze względu na ból w OBYDWU jądrach, tym "zdrowym" także, w dotyku wiadomo jest to miejsce czułe ale nigdy nie było w takim stopniu, żeby człowiek zwijał się z bólu. Do tego chciałem znaleźć dobry bank nasienia, ponieważ w razie powikłań czy chemii, czy przerzutów z tego co wiem, zdarzają się nieprzyjemne przypadki i można nie mieć już szansy na dzieci, a jestem osobą młoda. Chciałbym też zrobić wcześniej przynajmniej USG jamy brzusznej, miednicy i RTG z kontrastem klatki piersiowej.

Badania obrazowe będziesz i tak musiał wykonać po zabiegu i otrzymaniu wyniku badania histopatologicznego. Uważam, ze nie ma sensu odwlekać operacji ze względu na robienie USG czy RTG. Potem i tak wykonasz badania dokładniejsze z użyciem tomografu komputerowego. Nasienie również można oddać po operacji, przed ewentualną chemioterapią, jeśli takowa będzie konieczna. Oczywiście w pełni popieram Twoje wnikliwe podejście do tematu. Im więcej wiesz, tym będziesz szybciej i racjonalniej reagował na ewentualne błędy lub niedociągnięcia lekarzy. Trzymaj się. Pozdrawiam, Marcin.
mardeb76
Ekspert
 
Posty: 1257
Rejestracja: 15 Sie 2016, 22:26


Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron