Zgadzam się co do urologii, natomiast polski urolog czuje się bardziej chirurgiem niż internistą-onkologiem - to też przykład z życia. Natomiast skąd bardziej aktualna wiedza? Możemy się tylko tego domyślać. Moim zdaniem z ograniczenia zakresu specjalizacji. Przeciętny endokrynolog też z pewnością wie więcej o leczeniu nowotworów tarczycy... Ograniczenie specjalizacji służy pogłębianiu wiedzy. Nie wyobrażam sobie dnia u onkologa, który wygląda tak:
1. Mężczyzna z nowotworem zarodkowym śródpiersia,
2. Kobieta z czerniakiem oka,
3. Mężczyzna z glejakiem wielopostaciowym,
4. Mężczyzna z guzem chromochłonnym rdzenia nadnerczy,
5. Kobieta ze wczesnym rakiem płuca,
6. Kobieta z rakiem zarodkowym jajnika,
Jak to ogarnąć?!?!
Pozdrawiam,

