przez freako » 27 Wrz 2017, 20:50
Dzieki za odp. Co do zastrzykow, onkolog powiedzial mi ze zel jest o tyle lepszy ze dzieki niemu uzyskuje sie najrowniejszy poziom testosteronu minus oczywiscie dobowe fluktuacje jednak to nie problem zwazywszy na to, ze naturalnie poziom testosteronu jest najwyzszy rano. Przy zastrzykach jest on wysoki a potem spada. Mi generalnie odpowiada tostran, fakt ze trzeba 15 min wczesniej wstac rano, planowac prysznic przed posmarowaniem i swedzenie skory kiedy wciera sie zel w to samo miejsce przez pare dni z rzedu to dla mnie sa niedogodnosci z ktorymi mozna zyc. Wszystko oczywiscie pod warunkiem, ze dzialanie pozytywne zelu rekompensuje minusy o ktorych wspomnialem. Ja zawsze uprawialem sport, pare miesiecy po zakonczeniu chemii zerwalem wiazadlo krzyzowe w kolanie, operacja itp wiec zostala mi tylko silownia i przed terapia czulem sie non stop zmeczony. Nawet jak spalem 15h to i tak budzilem sie zmeczony. W silowni bez progresu, czego bym nie robil moje miesnie nie reagowaly na trening zupelnie. Ktos powie ze to maly problem. Ja sie nie zgodze tutaj, dla mnie sport jest wazna czescia zycia. Po rozpoczeciu kuracji wszystko sie odblokowalo. Wiec nie mam powodow do zmiany aplikacji testosteronu, zobaczymy co przyniesie przyszlosc, narazie jest dobrze tak jak jest. Martwil sie bede za 8,5 roku kiedy to przestane oficjalnie byc pacjentem onkologicznym i moze bede musial placic z wlasnej kieszeni za trt. Tostran wypada tutaj drogo.