Czy zaobserwowaliście w swoich przypadkach związek pomiędzy nowotworem a utratą wagi?
W ciągu ostatnich paru lat (jeszcze przed zdiagnozowaniem nowotworu) zauważyłem dość istotny spadek wagi, schudłem ok. 8 kg. Co prawda był to też okres, w którym zacząłem odżywiać się bardziej zdrowo, ale nie ograniczyłem kalorii na tyle, żeby uzasadniało to taki spadek wagi, zwłaszcza przy moim mało ruchliwym trybie życia. Słyszałem, że taki efekt może wywoływać zwiększona produkcja kortyzolu, hormonu stresu, i było to dla mnie jakieś wytłumaczenie, bo pracę mam dość stresującą.
Później pojawił się nasieniak (pT1), który leczyłem adjuwantowo. Niektórzy mówili mi wówczas, że to przez nowotwór tak bardzo schudłem. Kiedy jednak pytałem onkologów czy spadek wagi mógł by wynikiem nowotworu, twierdzili, że nie.
Jestem dwa miesiące po leczeniu adjuwantowym, odżywiam się normalnie, spodziewałem się, że waga zacznie wzrastać. Zamiast tego nadal spada, powoli, ale jednak. Czy Waszym zdaniem spadek wagi może być efektem nowotworu? Czy można przeprowadzić jakieś badania żeby to stwierdzić? Wiem, że jest coś takiego jak kachesja nowotworowa, ale ona chyba jest efektem długiego leczenia chemioterapią, a ja przyjmowałem tylko jedną dawkę karboplatyny, a spadek wagi postępował jeszcze przed leczeniem, a nawet przed stwierdzeniem nowotworu.