Wynik cytologiczny z biopsji wyszedł niereprezentatywny. Szkoda zważając na to, że byłem kłuty dwa razy
W swoim rodzinny mieście zrobiłem usg węzłów pachwinowych, piersiowych, pachowych, podobojczykowych i szyjnych - wszystko prezentuję się ładnie/w normie + rezonans magnetyczny odcinka lędźwiowego - brak patologicznych zmian oprócz delikatnej dyskopatii L5/S1
Dodatkowo pojawiło się w moim przypadku parę niepokojących objawów jakimi były bóle piszczeli oraz delikatnie obniżony poziom krwinek czerwonych,hemoglobiny oraz hematokrytu. Głowa się odpaliła i pierwsze co przyszło na myśl to przerzuty do kości, co jest irracjonalne zważając na czyste badania obrazowe , markery w normie oraz dobrze prezentujące się węzły chłonne.Wykonane zostało rtg piszczeli - również czyste.
Jestem osobiście w szoku ponieważ studiuję fizjoterapię i nie sądziłem, że ból napięciowy wywołany stresem może dawać objawy bolesności mięśni zbliżone w odczuciach do kostnych. O wynikach krwi poinformowałem Doktora i potwierdziło się moje podejrzenie odnośnie gorszego wyniku krwi. W momencie gdy dowiedziałem się o nowotworze radykalnie zmieniłem dietę na wegetariańską, co mogło mieć wpływ na te wyniki.
Za jakiś czas powtórzę badania , bo wróciłem do mięsa. Trzeba przybrać trochę kilogramów bo stres dał popalić.
Pozdrawiam wszystkich i głowa do góry dla każdego kto zmaga się z tym dziadostwem.