Witam
Po dłuższej przerwie.
Po pierwsze jestem już po leczeniu (2xBEP + 1 x EP bleomecyna dawała popalić) i wszystko jest ok.
Pierwsze kontrolne TK - węzły chłonne się zmniejszyły, a markery w normie.
Pod koniec czerwca kolejne TK i Markery. (ale markery chyba zrobię jeszcze w tym tygodniu, żeby głowa za dużo się nie zastanawiała)
i pozostaje obserwacja.
Ale ja chciałem o czymś innym. W związku że większość boi się chemioterapii i powikłań itp. ja zaobserwowałem u siebie parę "pozytywów" z godnie z zasadą "always look on the bright side of life":
- brak alergii (jestem alergikiem i mam katar sienny na roztocza kurzu i kota)
- nie trzeba się golić (twarz gładka jak skóra niemowlaka - kobietom to się bardzo podoba), więc nie ma co się przejmować włosami.
Chociaż miałem przez większość życia długie włosy to dla otoczenia był mały szok - za to mam zdjęcia których pewnie nigdy bym nie zrobił tzn : wszelkie odmiany irokezów itp.- niezły ubaw w tej trudnej sytuacji.
Myślę że przydałaby się na forum trochę rozbudować jak postępować w czasie chemioterapii tzn ja miałem nudności - więc tabletka, ale wtedy zaparcia i jelita nie pracują. Dopiero po 2 serii pielęgniarki podpowiedziały mi aby dodatkowo zażywać rano jakiś preparat ale już nie pamiętam jaki (może ktoś podpowie).
Plus aby nie zażywać witamin podczas Chemioterapii (jak się trujemy to do końca

) dopiero po zakończeniu. Moja Pani doktor prosiła aby odstawił swoje owoce z Brazylii na czas leczenia.
Dodatkowo warto też podpowiedzieć jak przywrócić pracę żołądka i jelit po zakończeniu leczenia - u mnie to trochę trwało i eksperymentowałem z różnymi probiotykami. Większość to jakaś pomyłka i naciąganie ludzi.
Mi pomogły tabletki drożdżowe i probiotyki (Biotyk i Ardil).
To tyle trochę się rozpisałem, ale jakoś za długo się zbierałem.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za walczących z "obcym"
Kklasa