nasieniak? nie! nowotwór o utkaniu mieszanym-Peti

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: nasieniak? nie! nowotwór o utkaniu mieszanym-Peti

Postprzez Peti » 28 Cze 2011, 19:57

Witajcie

nie odzywam się troszeczkę długo, ale zajętą głowę mam tyloma "niepotrzebnymi" sprawami, które z jednej strony pomagają przeżyć, ale z drugiej troszeczkę przeszkadzają.

Trzymam za Was wszystkich kciuki bardzo mocno.

Trollu - szczególnie do Ciebie - walka wiadoma trwa - już nie jest to postepowanie " ws prawie" tylko " przeciwko" konkretnej osobie:-)

Mam nadzieję doprowadzić do końca, żeby każdy pacjent był szczególnym przypadkiem a nie numerem statystycznym.

Pozdrawiam serdecznie.
Peti
 
Posty: 22
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:19

Re: nasieniak? nie! nowotwór o utkaniu mieszanym-Peti

Postprzez poznaniak » 28 Cze 2011, 23:09

Witaj Peti!
Szczerze mówiąc - nie wiem od czego zacząć. Czytając Waszą historię tutaj i na DSS poleciały mi szczere łzy rozpaczy, smutku, współczucia ale też złości i rozgoryczenia. Takich lekarzy "tępaków" powinno się eliminowaći walczyć z nimi wszystkimi możliwymi środkami. Mój brat zmarł w następstwie przerzutów raka jądra w 1995 roku. Od początku opieka była fatalna - biopsja, potem usunięcie nie wiem czy pachwinowo czy inaczej (miałem wtedy w 1994 roku 15 lat, więc dokładnie nie pamiętam), przerzuty, walka, wszystko widziałem, cierpiałem i pamiętam do dziś pewne obrazy. Mnie to samo spotkało w 2007 roku na jesieni. Trafiłem na świetnego urologa-chirurga, operacja 2 dni po USG, od razu usunięcie jądra, potem badania, złośliwiec nienasieniak, do dziś obserwacja, minęło już 3,5 roku. Jakość obsługi w centrum onkologii pozostawia wiele do życzenia, bylejakość, odfajkowywanie wszystkiego, byle szybciej i do przodu. Poza TK jamy brzusznej i miednicy małej i RTG płuc w szpitalu przed operacją do tej pory nie miałem robionego żadnego TK. Raz na rok RTG płuc i serca i USG jamy brzusznej, markery najpierw częściej, teraz co pół roku. Bałem się najpierw niesamowicie, widziałem siebie na drodze mojego brata, częściowo osiwiałem, ale do dziś żyję i chcę walczyć tak jak Wy do końca walczyliście. Jesteś wspaniałą Kobietą i trzymam za Ciebie (Was) kciuki. Rozpisałem się znów o sobie, a chciałem Cię tylko wspomóc na duchu i życzyć Ci mimo wszystko wielu miłych chwil w życiu i powodzenia w codziennym "kieracie". Chciałbym Cię przytulić tak po przyjacielsku, sam mam żonę i 7,5-letnią córkę. Trzymajcie się dzielnie !!! Pa
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: nasieniak? nie! nowotwór o utkaniu mieszanym-Peti

Postprzez troll » 28 Cze 2011, 23:29

Witaj Peti,

Wciąż będzie Ci trudno, całe szczęście, że choć praca pozwala Ci powierzchownie zapomnieć o tragedii, która Was dotknęła... Cieszę się natomiast, że masz determinację, by dowieść, że jest osoba, która swoją niekompetencją w jakimś stopniu przyczyniła się do tego, jak źle się to skończyło. Odzywaj się do nas w każdej chwili, gdy tylko będziesz mieć ochotę! :)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: nasieniak? nie! nowotwór o utkaniu mieszanym-Peti

Postprzez Peti » 30 Paź 2012, 16:55

Witajcie Kochani Walczacy i Wspierający

chciałabym serdecznie Was wszystkich pozdrowieć i zapewnic, że wirtualnie ale kazdemu z osobna strasznie kibicuję.

Żyjemy bo życie musi trwać dalej, niestety nowotwór nie odpuszcza naszej rodzinie i od paru miesięcy walczymy z nawrotem choroby u mojej Mamusi, ale zdecydowanie tym razem nie wygra z nami ( zwłaszcza, że Mama jest w "rekach" wspaniałych lekarzy z CO w Bydgoszczy).

Córka mi urosła ( "dorosła nastolatka), w pracy się zatracam ale widzę słońce które zaczyna świecić w naszym życiu.

Myslę o Was - Arku tobie szczególnie i Trollu o Tobie z największą ciepłotą w sercu:-)

Pozdrawiamy

Małgosia
Peti
 
Posty: 22
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:19

Poprzednia

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości