Byłem wczoraj na USG jądra:
Obraz USG przemawia za procesem rozrostowym w lewym jądrze.
prawe jądro 48x20
lewe jądro 65x32 (nierówny zewnętrzny zarys, niejednorodnie obniżona echostruktura, bez wyraźnego zarysu wnęki ze zwapnieniem w części centralnej)
Obawiam się, że zaniedbałem wizytę u urologa, ale lewe jądro nie bolało i było zawsze atypyczne z powodu operacji żyłaków 14 lat temu
Jestem załamany i mam wyrzuty sumienia.
Co mnie pociesza:
wg USG są nerki ok bez obecności złogów, prawidłowa echogeniczność. Wątroba nię powiększona bez cech zmian ogniskowych. Nie uwidoczniono powiększonych w. chłonnych w obrębie jamy brzusznej.
Już się prawie pogodziłem z ucięciem jądra, 2 dni bółu we szpitalu i nawet chemoterapią, ale boje się bardzo po czytaniu w internecie przerzutów.
(Wyniki markerów za tydzień, tomografia jamy brzusznej i miednicy tak samo.)
PYTANIA:
1/ Jakie jest prawdopodobieństwo złośliwych przerzutów zagrażających życiu jeżeli ujemny wynik USG?
2/ Czy fakt, że nie uwidoczniono węzłów robi bardzo prawdopodobną możliwość, że chodzi "tylko" o pierwsze stadium.
3/ Korzystał ktoś z opcji zamrożenia nasienia w celu inseminacji? (ja i żona mamy ponad 35 lat) Jakie to doświadczenie?
Dziękuję bardzo.

