Cześć wszystkim,
to mój pierwszy post. Jak pewnie większość z obecnych tu osób trafiłem na to forum po zaobserwowaniu w jądrze niepokojących objawów. Tj. opuchlizny i lekkiej wrażliwości prawego jądra. W ciągu 2 dni byłem już u lekarza urologa który zrobił badania palpacyjne i przepisał antybiotyki. 2 tygodnie później (21.10) zgłosiłem się na kontrole. Opuchlizna ustapiła ból również...Pozostało stwardnienie i ogólne uczucie większego ciężaru jądra. Dwa dni później miałem już badania USG i zestaw badań:
AFP - alfa - fetoproteina - 3,30 lU/ml
CEA - antygen carcinoembrionalny - 0,80 ng/ml
LDH - dehydrogen. mlecz. - 275U/l
Total Beta - hCG - 0,44 mlU/ml
Z badań USG wynika że w prawym jądrze znajduje się niejednorodny, w przewadze normoechogenny obszar ok. 3,5x2,1cm wykazujący cechy mieszanego unaczynnienia, budzący na pierwszym miejscu podejrzenie zmian npl. Ponadto w nieobjętej zmianą miąższu jądra widocznych jest kilka zwapnień do ok. 0,15cm. W głowie najądrza prawego widoczne hipoechogenne ognisko wielkości ok. 0,4x0,3cm o charakterze torbieli.
Najądrza obustronnie w normie, jednorodne. Naczynia żylne w normie. W pachwinach węzły chłonne niepowiększone i bez zmian.
Czy teraz udać się prosto do onkologa? Do lekarza pierwszego kontaktu po kartę onkologiczną czy do urologa na dalsze badania?
W jakim czasie powinienem mieć usunięte jądro?
Z góry dziękuję za jakiekolwiek wskazówki co dalej powinienem robić. Na co zwrócić uwagę gdyby lekarze próbowali mnie zbyć.