nie wiem jak mam to powiedzieć....

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez chrome » 25 Kwi 2013, 12:57

Witam!

Eh...jestem po orchidektomii niby wszystko poszło gładko(styczeń) ale nie chce mówić o chorobie.
Mam przyjaciółkę...świetną kobietę, która mnie wspiera ;) każdemu takiej osoby życzę ;) ale ją okłamałem ;( mimo iż obiecałem że tego więcej nie zrobię... Nie potrafię jej powiedzieć że wcale nie jest, dobrze. Że są przerzuty..że nie wiem ile mi zostało czasu...Nie mogę jej tego powiedzieć bo nie chce żeby się zamartwiała.. Tym bardziej że ona ma teraz mnóstwo swoich problemów...Nie wiem, co mam zrobić..a boję się że pewnego dnia zamilknę a ona nie dostanie już żadnej wiadomości ode mnie..
chrome
 
Posty: 5
Rejestracja: 25 Kwi 2013, 12:45

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez m9nika » 25 Kwi 2013, 13:17

Witam
Ja jednak swoja wypowiedź zacznę od końca, bym nie została posądzona o niezrozumienie Twojego wpisu ;)
Uważam, że jak najbardziej powinieneś mówić o chorobie i naprawdę warto na forum napisać o przebiegu Twojego leczenia. W ten sposób moglibyśmy Ci pomóc abyś za wcześnie nie zamilkł ;)
Poczytaj sobie wątek oczarownica viewtopic.php?f=8&t=373, gdzie wyjściowa sytuacja jej partnera było bardzo zła a teraz jest znacznie lepiej. Dlaczego u Ciebie miało by być inaczej?
Mimo wszystko uważam, że powinieneś powiedzieć swojej przyjaciółce o Twojej sytuacji. Często tacy ludzie mają niesamowita moc, która często jest niesamowitym "motorem" w walce z nowotworem.
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez romi » 25 Kwi 2013, 13:23

Witaj
Napisałeś post z którego nic nie wynika, bo jeśli nie chcesz pisać o chorobie to o czym chcesz mówić? To forum jest po to, żeby pomagać ludziom takim jak Ty w dojściu do zdrowia, ale pod warunkiem, że tego będą chcieli. Możemy napisać Ci co i jak trzeba zrobić żeby zdrowie odzyskać.
Dlatego namawiam Cię do opisania swojej historii, podania wyników badań, gdzie się leczysz.
Nowotwory jądra są wyleczalne nawet w stanie zaawansowanym, z przerzutami, czego dowodem są niektórzy obecni na forum, także Twoja rezygnacja nie ma podstaw, chyba że nie chcesz walczyć o zdrowie, ale jak sam piszesz masz dla kogo.
Swojej przyjaciółce nie musisz od razu wszystkiego mówić, pomału dowie się wszystkiego i jeśli zależy jej na Tobie na pewno zrozumie dlaczego tak zrobiłeś.
Skoro pojawiłeś się na forum to pewnie co nieco poczytałeś i bardzo dobrze, bo będziesz wiedział więcej o swojej chorobie.
Czekamy na wiadomości od Ciebie.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez arek » 25 Kwi 2013, 15:53

Witajcie!
Dla lepszego doiformowania kolegi chciałbym nieco zmodyfikować wypowiedź kolegi Romiego (mam nadzieję, że nie weźmiesz mi tego za złe):
romi napisał(a):Nowotwory jądra są wyleczalne nawet w stanie zaawansowanym, z przerzutami, czego dowodem są niektórzy obecni na forum,


Wg mnie stan jest następujący:
Nowotwory jądra są wyleczalne nawet w stanie zaawansowanym, z przerzutami, czego żywym dowodem jest wielu obecnych na forum. :)
Chrome, napisz więcej o swojej drodze... Wyniki badań, his-pat, markerów itd.itd. Możesz tutaj otrzymać pomoc i informacje jakich nie znajdziesz nigdzie indziej. My już się przed sobą pootwieraliśmy, teraz czas na Ciebie :)
Pozdrawiam
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez chrome » 25 Kwi 2013, 17:52

hmm co ja Wam mam napisać? Jesteście lekarzami?! Jest źle i już...nie wiem nie interesuję się tymi wynikami bo g... z tego wiem. Jestem załamany..miało być dobrze a jest? Beznadziejnie! Ona jest jedyną osobą z którą rozmawiam..bo nie jestem typem..wylewnego, forumowicza..
Ja tylko nie wiem co mam zrobić...wole jej nie mówić. Nie chce jej załamania, stresu i tak ma go teraz wystarczająco..;( jestem beznadziejny..;(
chrome
 
Posty: 5
Rejestracja: 25 Kwi 2013, 12:45

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez arek » 25 Kwi 2013, 18:05

Panie Niemiły, otóż :
-98% forumowiczów nie jest lekarzami, ale wielu z nich posiada dużo większą wiedzę na temat leczenia raka jądra niż część "niby" onkologów w Polsce.
-Te 2% użytkowników to nasi EKSPERCI - onkolodzy kliniczni, doktorzy nauk medycznych, od lat zajmujący się leczeniem raka jądra w Polsce. Pracują w Centrum Onkologii w Warszawie, Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu oraz Centrum Medycznym Ostrobramska w Warszawie. Mało kto w Polsce wie tyle co oni na temat skutecznego leczenia nawet najcięższych przypadków!!!

Rozumiem twoje rozżalenie związane z tym co Ci się przytrafiło w życiu, ale kiedy spojrzysz na liczbę zarejestrowanych użytkowników, zobaczysz że nie jesteś sam. Możesz u nas uzyskać fachową pomoc i poradę (nie tylko wsparci duchowe, ale realna pomoc), ale jest warunek-musisz tego chcieć.
Nie musisz się znać na wynikach. Przepisz to co masz na wypisach, wyniki badań, etc. Są tutaj ludzie, którzy na tym się znają..
Trzeba działać, a nie się użalać. Wcale nie jesteś beznadziejny. My tutaj w swoim też krótkim życiu już dużo przeszliśmy, a kiedy tak trzymamy się razem, jest nam dużo łatwiej przechodzić trudne chwile. Co Ci szkodzi nam o tym napisać, przecież Cię nie znamy i pewnie nigdy nie poznamy. Jesteś jednym z kilkuset nieznajomych, którzy tu klikają... Nie tracisz nic, oprócz czasu, a możesz wiele zyskać. Polecam!!! :)
Pozdrawiam
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez romi » 25 Kwi 2013, 18:37

Witaj
Nowotwory jądra są jednymi z niewielu nowotworów z którymi współczesna medycyna potrafi wygrać. Tylko ktoś kto nie chce się leczyć przegrywa z rakiem jądra. Czy Ty chcesz być właśnie tym kimś?
Czy chcesz żeby Twoja przyjaciółka została sama, przecież właśnie o niej myślisz, a skoro tak, to podejmij wysiłek, żeby jej nie zostawić. Weź się w garść, zacznij myśleć pozytywnie i rozpocznij leczenie.
I jeszcze raz, skoro nie wiesz co trzeba teraz zrobić to zaufaj nam, my Ci podpowiemy, z nami nie będziesz zagubiony. Pomogliśmy już wielu osobom, możemy również pomóc Tobie. Wybór należy do Ciebie.
Arek - może tak powinienem napisać, przecież to również dotyczy mojego syna.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez chrome » 25 Kwi 2013, 18:54

Arek - to nie tak że jestem niemiły!

Nie jestem osobą taką że nie wiem... zresztą mało ważne.
Prosiłem was o coś innego...o to co powinienem zrobić...czy mam jej powiedzieć prawdę i zawalić ją swoim problemem? Bo jak już wspominałem ma ich teraz mnóstwo..czy nie mówić nic...To jest mój jedyny problem. Moja choroba..już i tak doświadczyłem przez nią wielu przykrych rzeczy. Wyśmiewania się czy dokuczania ale ok.. Wiem facet ma być taki jaki ma być ja nie jestem ale to nie moja wina.
chrome
 
Posty: 5
Rejestracja: 25 Kwi 2013, 12:45

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez Jarek79 » 25 Kwi 2013, 19:03

Moim zdaniem powinieneś jej powiedzieć.Kobiety niestety trzeba to przyznać w ciężkich chwilach są silniejsze niż faceci.Po drugie jak jej powiesz to z tego co zdążyłem się zorientować i Tobie zrobi sie lepiej na duchu.Po trzecie może jak jej powiesz to w końcu weźmiesz się w garść i zaczniesz walczyć o swoje zdrowie bo on jest również bardzo ważne i nie tylko dla ciebie ale może i dla niej.
Jarek79
 
Posty: 35
Rejestracja: 05 Kwi 2013, 20:19

Re: nie wiem jak mam to powiedzieć....

Postprzez arek » 25 Kwi 2013, 19:16

Chrom, siły już nie mam uparty jesteś jak....... ja ;)
Ja do tego często bywam upierdliwy..
Jeśli mam już nie truć - napisz mi wprost, nie obrażę się, a puki co:
Pobawmy się w punktowanie
Ustalone:
- Masz raka jądra
- Jesteś po usunięciu jądra
- Masz przerzuty

Pytania:
1. Czy przeszedłeś jakieś leczenie oprócz usunięcia jadra?
2. Czy jesteś pod opieką onkologa?
3. Jakie są przerzuty? Do jakich narządów?
4. Podaj treść opisów tomografii, wyników his-pat wartości AFP, BetaHCG, oraz LDH przed i po operacji.
Proszę o odpowiedzi na te pytania, ponieważ my chcemy Ci pomóc.

Moja uwaga: Tylko nie obraź się, bo nie piszę tego aby Cię urazić, ale uważam że potrzebujesz w tym wszystkim pomocy psychologa. Lub przynajmniej bliskiej osoby która pomoże Ci się pozbierać z tym wszystkim. Ośmielam się Ci to napisać, ponieważ w tonie Twoich wypowiedzi czuję samo[poczucie jakie i mnie w pewnym czasie dopadało.... Wszystko jest bez sensu, wszystko jest do dupy... ja jestem do dupy.. to nie ma sensu... itd. itd. itd.. tylko,że mnie to dopadło po wygranej walce z nowotworem... I nie wstydzę się o tym pisać. Myślę, że wielu chłopaków miało podobne problemy. Jesteśmy tutaj od tego, aby sobie pomagać. W całym internecie nie ma drugiego takiego samego miejsca.
Porozmawiaj z Tą osobą szczerze i bierz się za leczenie, bo życie jest naprawdę piękne. Ciężar choroby jest ogromny i ogromnie ciężko jest samemu go unieść... Nie wiem czy to możliwe. Jeżeli to osoba bliska Twojemu sercu, to z pewnością będzie Cię wspierała w tych trudnych chwilach.
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości