Witaj
Miesiąc czasu to trochę długo, szczególnie przy tak wysokich markerach co sugerowało zaawansowany stan, a rak jądra jest bardzo agresywnym nowotworem, dającym bardzo szybko przerzuty.
Nie potrafię wymienić konkretnych objawów, pewnie zaburzenia widzenia, słuchu i inne objawy neurologiczne.
Ja po prostu napisałem to co kiedyś stwierdził jeden z ekspertów, że przy zaawansowanym nowotworze jądra, bardzo wysokich markerach należy wykonać TK mózgu.
Co do leczenia to przytoczę fragment z bazy wiedzy:
Leczenie nowotworów jądra powinno odbywać się w doświadczonym, multidyscyplinarnym zespole składającego się z lekarzy specjalistów: urologa, onkologa, radioterapeuty, radiologa, chirurga onkologicznego i w razie potrzeby innych specjalistów.To bardzo ważne o czym przekonało się wielu z obecnych na Forum.
Wielu utytułowanych ordynatorów i profesorów nie ma dostatecznej wiedzy na temat leczenia rj. Jest to rzadka choroba w związku z czym wiedza na jej temat jest wśród lekarzy dość mierna.
Jeszcze raz namawiam do konsultacji, masz do tego prawo i żaden lekarz nie może mieć tego za złe.
Życzę Ci żebyś dobrze zniósł całą chemioterapię. Czy zaproponowano Ci wszczepienie portu naczyniowego, to chroni żyły które przy czterech kursach będą bardzo nadwyrężone.
kat1340 napisał(a):Gorsza sprawa z pobraniem krwi - moje żyły, a w zasadzie to co po nich zostało to obraz wakacji w groznym - nędza i rozpacz. Siostry kłuły mnie po kilkanaście razy, po palcach, po stopach, po kostkach i ledwo "nakapały" do probówki na morfologię - takie badania pewnie nie są nawet miarodajne... Zalecam wszystkim chłopakom, którzy to czytają, a mają w perspektywie 4 BEP'y - jak ja - zakładajcie sobie porty naczyniowe - mi też zalecano, doktorzy odradzali, a ja myśląc, że jakoś to będzie popełniłem błąd i nie zdecydowałem się na ten krok.
c62 napisał(a): ...Przyjąłem łacznie 100 kroplówek: elekrolitów, cisplatyny, mannitolu, etopozydu i soli fizjologicznej. 2 razy ominąłęm bleomycynę. 3 razy brałem antybiotyk. Największe problemy miałem z żyłami i żałuję, że nie założyłem sobie wkucia centralnego w żyłę obojczykową.
viewtopic.php?f=9&t=257&p=5386#p5393Pozdrawiam