grzesej / pT2 N0 M0 / nienasieniak / Szczecin

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

grzesej / pT2 N0 M0 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez grzesej » 05 Sty 2015, 18:12

Cześć!

Nazywam się Grzegorz i mam 28 lat. Witam wszystkich użytkowników forum, zarówno osoby, które już pokonały raka jądra i tych, którzy, tak jak ja, mają to przed sobą. Bardzo się cieszę, że trafiłem na to Forum, gdzie można znaleźć niezbędną wiedzę i pomoc w leczeniu raka jądra. Ja zgodnie z regulaminem forum chciałem się podzielić historią mojego, będącego w trakcie leczenia, przypadku.

Początek
Na początku października zacząłem czuć ból w lewym jądrze, zdarzało mi się to już wcześniej i wiązało się z jakimś fizycznym uszkodzeniem najczęściej podczas uprawiania sportu. Tym razem ból minął jak przy wcześniejszych przypadkach, lecz jądro zostało powiększone. Pomyślałem, że pewnie po jakimś czasie wszystko wróci do normy. Jednak nie wracało, jądro się powiększało i dodatkowo pojawił się ból w sutkach (ginekomastia). Żarty się skończyły, przejrzenie internetu, gdzie znalazłem informację, że to raczej nowotwór i zalecenie do udania się jak najszybciej do urologa najlepiej od razu z USG. W związku z tym, że jestem ubezpieczony w Medicoverze dostałem od nich skierowanie do urologa z USG w klinice Hahs w Szczecinie http://www.hahs-lekarze.pl/.
Od momentu zauważenia zmian do wizyty u urologa minęło ok. 3 tygodnie, które można powiedzieć, że zmarnowałem. Gdybym wiedział o chorobie to co wiem teraz na pewno zgłosił bym się wcześniej. Dodatkowo nie mogę dać gwarancji, że zmiany można było zauważyć wcześniej - ja zauważyłem je poprzez ból, który mógł być niezwiązany z nowotworem, a nie poprzez regularne badanie swoich jąder. Znowu mogę napisać: "Gdybym wiedział to co wiem teraz...". Ale przejdźmy do następnego etapu mojego leczenia.

03.11.2014 Diagnoza
W klinice Hahs trafiłem zupełnie przypadkowo (wziąłem pierwszy wolny termin) na lek. Michała Soczawę http://www.soczawa.pl/, który jest asystentem w Klinice Urologii i Onkologii Urologicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie http://www.uroinfo.pl/nasz-zesp%C3%B3%C5%82. Przypadkowy traf okazał się (w moim mniemaniu) wygraną jeśli nie szóstki, to może piątki w totku. Pan Michał okazał się lekarzem, na którego każdemu z rakiem jądra życzę trafić - zbadał ultrasonografem jądra, jak i węzły chłonne, udzielił wszystkich niezbędnych informacji o dalszym leczeniu, uprzedził o potrzebie oddania nasienia i jego powodach (nie brak jądra, lecz chemioterapia), zapytał czy chcę protezę i wyjaśnił dokładnie o co chodzi w całym zabiegu, skierował na badania markerów oraz do Kliniki PUM na zabieg. Nie mógł mi od razu podać terminu przyjęcia, lecz obiecał, że następnego dnia będzie do mnie dzwonić jak dowie się u siebie w Klinice, kiedy mogę być przyjęty. Zaznaczył, że trzeba działać szybko i ma nadzieję, że uda się to załatwić już jutro, a jeśli nie to w następnym tygodniu, z tym że drobną przeszkodą jest długi weekend z okazji 11 listopada, co znowu mogło by przesunąć zabieg.

Wynik badania USG:
Jądra w worku mosznowym. Jądro lewe powiększone o długości 7cm o niejednorodnej echostrukturze ze zbiornikami płynowymi. Jądro prawe długości 4.2x2.3cm o jednorodnej echostrukturze. Przepływy naczyniowe przez oba jądra zachowane.


Rozpoznanie:
Guz jądra lewego


Opis:
Od 3 tygodni powiększenie lewego jądra. Na początku ból jądra lewego nie wymagające leków przeciwbólowych. Obecnie bez dolegliwości. Wg pacjenta jądro lewe cały czas się powiększa. Palpacyjnie jądra niebolesne, w worku mosznowym, jądro lewe o zwiększonej spoistości. Węzły chłonne pachwinowe niepowiększone


Zalecenia:
Skierowano do szpitala celem usunięcia jądra lewego. Oddanie nasienia do banku nasienia. Wykonanie markerów nowotworowych. Wykonanie badań laboratoryjnych


04.11.2014 Operacja
Rano wykonałem w Medicoverze badania krwi z markerami i zgodnie z obietnicą doktora ok. 10.30 otrzymuje telefon z pytaniem: "Czy może pan pojawić się dziś do 14.00 w Klinice Urologii?". Przed zabiegiem chciałem jeszcze zdeponować nasienie, a czasu nie było za wiele. Udało się to zrealizować dzięki Vitrolive (które dokładniej opisałem już w temacie dotyczącym mrożenia nasienia http://www.rjforum.pl/viewtopic.php?f=8&t=362&start=10).
Po przyjęciu na oddział przed zabiegiem zrobiono mi jeszcze badanie RTG klatki i ponownie morfologię z markerami. Sam zabieg odbył się 5.11.2014 i wykonał go lek. Mateusz Wojtarowicz, orchidektomia lewostronna z implementacją protezy (bez żadnych opłat za protezę - widziałem gdzieś na forum, że niektóre ośrodki pobierają opłaty) ze szwami wchłanialnymi. Wszystko bez problemów i powikłań. Następnego dnia wypisano mnie do domu z oczekiwaniem na histopatologię.

Markery w Medicoverze 4.11.2014:
AFP 1210 ng/ml [norma <7.0]
bHCG 122,50 mlU/ml [norma < 2mlU/ml]


Markery w Klinice Urologii PUM 5.11.2014:
AFP 1608,2 ng/ml [norma 0.89 - 8,78]
bHCG 124,2 mlU/ml [brak podanej normy]


Morfologia w Klinice Urologii PUM 5.11.2014:
WBC 7,8 G/l [4 - 10]
RBC 5,00 T/l [4,5 - 5,5]
PLT 224 G/l [150 - 400]
LYM 1,2 G/l [0,8 - 4,0]
LYM% 15,5% [20,0 - 45,0] L
MONO 0,47 G/l [0,1 - 0,9]
MONO% 6,0% [2,0 - 9,0]
NEU 6,0 G/l [2,0 - 6,9]
NEU% 76,9% [40,0 - 70,0] H
EOS 0,1 G/l [0,0 - 0,7]
EOS% 1,1% [0,0 - 7,0]


Wyniki RTG klatki piersiowej w rzucie p/a:
Pola płucne bez zmian ogniskowych. Serce i przepona rtg w normie.


04.12.2014 Histopatologia
Na wyniki histopatologii musiałem trochę poczekać, otrzymałem je prawie miesiąc po operacji, chociaż datowane były na 21.11.2014. Pewnie przeleżały gdzieś w sekretariatach:)

Rozpoznanie histopatologiczne:
Jądro o wymiarach 5.6x5x5 cm z litotorbielowatym guzem średnicy 6.1 cm.
Mikroskopowo:
80% Teratoma immaturum (w utkaniu widoczne jest niedojrzałe neuroepitelium)
10% Carcinoma embryonale
5% Choriocarcinoma
5% Yolc sac tumor
Nowotwór nacieka błonę białawą jądra i najądrze.
Ogniskowo nacieka naczynia.
Powrózek nasienny bez zmian
pT2 Nx Mx
IHC: S-100


Z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej skierowano mnie do Zachodniopomorskiego Centrum Onkologicznego na dalsze leczenie.

05.12.2014 Onkolog
W ZCO trafiłem na panią dr. n. med. Agnieszkę Wronę, która znowu według mnie okazała się dobrym trafem. Skierowała mnie na badania TK jamy brzusznej, miednicy i klatki piersiowej w trybie telefon do pracowni tomografu i prośba o termin "takie CITO CITO dla młodego człowieka z rakiem jądra", skutek terminy na 10 i 15 grudnia. W związku z wysokim wyjściowym poziomem markerów i pT2 zostałem zakwalifikowany do chemioterapii BEP, która miała się rozpocząć 22 grudnia. Od wyników tomografii i poziomu markerów w trakcie leczenia miała być tylko uzależniona liczba serii. Jednak pani doktor nie pozwoliła mnie zostawić w czasie świąt w szpitalu i załatwiła też telefonicznie termin przyjęcia na oddział na 19.12. Również od pani doktor dowiedziałem się, że powinienem mieć zrobione markery tydzień po zabiegu. Jednak jeśli ich nie ma, to zrobimy je dziś i przed przyjęciem na oddział, co pozwoli nam określić ich dynamikę. Pani doktor Wrona zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, wydaje się kompetentna i do tego naprawdę sympatyczna.

Markery:
LDHL 149 U/L [brak normy]
AFP 72,78 IU/ml [brak normy]
bHCG <0.100 mlU/ml [brak normy]


10.12.2014 TK jamy brzusznej i miednicy
Wyniki otrzymałem 02.01.2014 podczas wizyty na dolewkę bleomecyny i był dla mnie jak gwiazdka z nieba, ponieważ wydawało mi się, że przy moim wyjściowym poziomie markerów będzie dziad gdzieś już się panoszył.

Badanie KT jamy brzusznej i miednicy, przeglądowe i z kontrastem w fazach tętniczej, żylno-wrotnej i opóźnionej:
Wątroba jednorodna, drogi żółciowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy o niepogrubiałej ścianie.
Trzustka, śledziona, oba nadnercza, nerki nie wykazują uchwytnych zmian.
Pęcherz moczowy słabo wypełniony.
Gruczoł krokowy niepowiększony.
Przestrzeń zaotrzewnowa nie wykazuje uchwytnych zmian.
Węzły chłonne z grup objętych badaniem niepowiększone.
W lewej pachwinie zmiany bliznowate.


15.12.2014 TK klatki piersiowej
Wyniki odebrałem 09.01.2015 przy drugiej dolewce bleomecyny. Tym razem spodziewałem się już raczej dobrych wyników (po tk brzucha i wcześniejszym RTG klatki), ale zawsze potwierdzenie cieszy.

Badanie w wielorzędowej KT klatki piersiowej z kontrastem patologicznych zmian ogniskowych w płucach nie wykazało.
W śródpiersiu powiększonych węzłów chłonnych badanie nie uwidoczniło.


19.12.2014 Chemioterapia seria I
Lekarzem opiekującym się mną podczas dalszego leczenia została lek. med. Iwona Damljanović-Wacławik, którą również oceniam dobrze. Sam kontakt z lekarzem bezproblemowy, podała mi swój numer prywatny tak bym mógł w każdej chwili się z nią kontaktować. Dobrze wyjaśniła mi co mnie czeka. W dniu przyjęcia na oddział nie było jeszcze moich wyników TK, jednak nie były potrzebne - podanie pierwszych dwóch serii było przewidziane bez względu na ich wynik. Dostałem wybór, czy chce dostać całą cisplatynę pierwszego dnia, co mogło nasilić skutki niepożądane, jednak pozwalało mi na wyjście ze szpitala przed wigilią 23.12 lub otrzymywanie cisplatyny codziennie, lecz wtedy został bym wypuszczony 24.12. Zdecydowałem się na wcześniejsze wyjście:)

Wynik markerów z dnia przyjęcia na oddział:
LDHL 157 U/L [brak normy]
AFP 22,71 IU/ml [brak normy]
bHCG <0.100 mlU/ml [brak normy]


Morfologia:
WBC 3,9 K/uL [3,9 - 9,8]
RBC 5,25 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 210 K/uL [150 - 400]
LYM 1,8 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 47,0% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,5 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 12,1% [3,0 - 9,0] H
NEU 1,3 K/uL [2,8 - 6,8]
NEU% 34,0% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 5,9% [0,0 - 5,0] H


Zastosowane leczenie:
I BEP BLM 30mg, DDP 199mg, Etoposid 995mg, Emeng, Metoclopramid, Dexaven, Ondansetron


Chemioterapię zniosłem bardzo dobrze, miałem apetyt, żadnych nudności. Pierwszego dnia po pełnej dawce cisplatyny w nocy obudziłem się tak jakby z lekką gorączką, tak bym ocenił siebie jak lekkie przeziębienie i z 37 stopni. Więc nic strasznego. Atmosfera i opieka na oddziale bardzo dobra, mogę określić ogólnie jako takie specyficzne "senatorium" z kroplówkami. W związku z okresem świąteczno-noworocznym moje dolewki bleomecyny zostały ustalone na 02.01 i 09.01, natomiast przyjęcie na drugą serię 21.01.

02.01.2015 Pierwsza dolewka bleomecyny
Podczas spotkania z lekarką Iwoną Damljanović otrzymałem wyniki TK miednicy i brzucha, które opisałem już trochę wyżej. Aż sobie krzyknąłem ze szczęścia, ponieważ po części pogodziłem się już, że jakieś węzły zaotrzewiowe będą zajęte. Dowiedziałem się także, że mam dość słabe wyniki leukocytów (wyniki załączone poniżej, otrzymałem je podczas drugiej dolewki). Dostałem receptę na zastrzyko-ampułkę Lonquex. Samo podanie bleomecyny bez problemowe i bez żadnych skutków ubocznych. Zgodnie z zaleceniem po 24h od chemii poszedłem do pielęgniarki w celu wstrzyknięcia Lonquexu, było to ok. 11.00. Wieczorem zacząłem już czuć lekkie ukłucia w klatce piersiowej, jednak zasnąłem bez problemów. Następny dzień to była jednak mordęga, ból w klatce, uczucie kłucia w kręgosłupie, głównie części lędźwiowej i karku, ból głowy. Skontaktowałem się z panią doktor telefonicznie, przed wzięciem jakiegoś środka przeciwbólowego. Po zażyciu ibupromu było o niebo lepiej, można powiedzieć, że objawy zniknęły. Dziś, czyli 2 dni od podania Lonquexu, jestem na Iburomie, bardziej profilaktycznie, by się nie męczyć, bo już czuję, że objawy schodzą. Ale lek sponiewierał mnie nieźle, zrozumiał dlaczego na forum polecane jest podawanie środków G-CSF tylko w uzasadnionych przypadkach.

Morfologia:
WBC 2,6 K/uL [3,9 - 9,8] L
RBC 4,57 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 163 K/uL [150 - 400]
LYM 1,7 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 66,9% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,2 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 9,2% [3,0 - 9,0] H
NEU 0,5 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 18,9% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,1 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 4,2% [0,0 - 5,0]


09.01.2015 Druga dolewka bleomecyny
Podczas wizyty u mojej pani onkolog:
  1. otrzymałem wyniki TK klatki piersiowej, morfologii z pierwszej i drugiej dolewki,
  2. załatwiłem przyspieszenie kolejnego cyklu BEP na 19.01,
  3. zostałem sklasyfikowany jako pT2 N0 M0 S1, CS IS. Kwalifikacja do IS na podstawie poziomu markera AFP przed pierwszą chemią, który nie powrócił do normy w czasie, w którym teoretycznie mógłby. Nie wiem czy moje prywatne wyliczenia są okej (o wyliczenia pani doktor mogę zapytać następnym razem), ale przy wzięciu pod uwagę okresu półtrwania 5 dni wyszło mi, że marker powinien mieć ok. 4, przy 7 dniach półtrwania ok. 12 a ja miałem 22.
  4. pani onkolog powiedziała mi, że w wypadku CS IS zgodnie z zaleceniami powinny być podane 3 cykle BEP-u. Zapytałem jednak, co w związku z tym, że mój marker AFP nie dostał czasu by spaść przed chemią - pani onkolog odpowiedziała, że po kolejnym określeniu AFP (przed drugą chemią) i w zależności od jego poziomu będzie można rozważyć podanie dwóch cykli. Jednak gdybym miał określać wrażenia, to pani doktor bardziej skłania się do 3 kursów, które są zgodne z zaleceniami przy zakwalifikowaniu mnie do IS.
  5. dowiedziałem się, że przed kolejną chemią będę miał badany tylko LDH i AFP, bHCG nie będzie badane ze względu na jego poprawny i bardzo niski poziom w poprzednich badaniach
Samą dolewkę zniosłem bardzo dobrze, piszę to po ponad 10 h od podania i nie mam gorączki ani jakiś skutków ubocznych. Po ostatnim zastrzyku z Lonquexu białe ciałka krwi poszybowały w kosmos, czego się spodziewałem po informacjach zamieszczonych na forum.

Morfologia:
WBC 37,1 K/uL [3,9 - 9,8] H
RBC 5,02 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 134 K/uL [150 - 400] L
LYM 3,3 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 8,9% [20,0 - 45,0] L
MONO 5,1 K/uL [0,2 - 0,8] H
MONO% 13,8% [3,0 - 9,0] H
NEU 28,5 K/uL [2,8 - 6,8] H
NEU% 76,7% [45,0 - 70,0] H
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 0,5% [0,0 - 5,0]


11.01.2015 Konsultacja mejlowa z doktorem Tomaszem Sarosiekiem
W związku z niepewnością co do zaklasyfikowania mnie jako CS IS lub CS IB skonsultowałem swój przypadek z doktorem Sarosiekiem. Przesłałem mu mejlowo skrótowe informacje dotyczące mojego przypadku, udostępniłem wyniki badań na dropboxie, wskazałem link do forum z dokładnym opisem przypadku oraz zapytałem o konieczność konsultacji w Warszawie. W ekspresowym tempie (mejla wysłałem wieczorem, a odpowiedź dostałem rano następnego dnia), w której pan doktor zakwalifikował mnie jako CS IS (czyli tak samo jak moja pani doktor w ZCO), w związku z czym powinien dostać 3xBEP lub 4xEP. Doktor Sarosiek napisał również, że według niego wizyta w Warszawie w celu konsultacji nie jest konieczna, lecz gdybym chciał to zaprasza. Przypomniał także o tym, że dobrze było by poprzedzać każdy cykl bleomecyny spirometrią, która pozwoli ocenić ewentualne uszkodzenia płuc. Dostałem również zgodę na zamieszczenie wyniku konsultacji na tym forum. Mogę dołączyć się do powszechnie panującej na tym forum pozytywnej opinii o panu doktorze.

19.01.2015 Chemioterapia seria II
Wstępnie seria była zaplanowana na 21.01.2015 (poprosiłem o to z powodu wesela siostry, jednak po konsultacji na forum, również na moją prośbę, lekarka przesunęła ją na 19.01.2015)

Wynik markerów z dnia przyjęcia na oddział (nie ma bHCG, będzie zrobione przy trzeciej serii):
LDHL 206 U/L [brak normy]
AFP 3,52 IU/ml [brak normy]


Morfologia:
WBC 4,7 K/uL [3,9 - 9,8]
RBC 4,85 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 297 K/uL [150 - 400]
LYM 1,4 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 29,5% [20,0 - 45,0]
MONO 0,8 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 17,5% [3,0 - 9,0] H
NEU 2,3 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 49,6% [45,0 - 70,0]
EOS 0,1 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 1,9% [0,0 - 5,0]


Zastosowane leczenie:
I BEP BLM 30mg, DDP 202mg, Etoposid 1010mg, Emeng, Metoclopramid, Dexaven, Ondansetron


Druga seria więc już wiedziałem czego się spodziewać. Poszło bez większych problemów, może trochę zacząłem odczuwać nudności, ale po każdej dawce leków przeciwwymiotnych objawy znikały. Czasem rano właśnie przed dawką przeciwwymiotnych zagryzałem jakimś paluchem chlebowym - to naprawdę działa polecam! Dawki leków (platyny i etopozydu) troszkę większe, bo od pierwszej serii przybrałem z 2 kg:) Z innych dobrych informacji to poziom AFP, który zameldował się w granicach normy. Nie ma wyniku bHCG, będzie zrobiony przed trzecią serią, ale już znacznie wcześniej był w normie.

26.01.2015 Pierwsza dolewka bleomecyny
Bez problemów. Pani doktor po moich przebojach z Lonquexem zmieniła mi lek, co dla mnie okazło się strzałem w dziesiątkę - dostałem Neulastę, po której swój stan określiłbym jako lekkie przeziębienie. Po Lonquexie zwijałem się z bólów kostnych i mięśniowych. W moim przypadku różnica w cenie leków miała odbicie w ich działaniu (Neulasta 3400 PLN, Lonquex 350 PLN z refundacją obydwa po 3,20 PLN). Oczywiście w czasie drugiej dolewki nadir w morfologii (jak to określiła pani doktor "kwitnący to pan nie jest"), co widać poniżej.

Morfologia:
WBC 2,4 K/uL [3,9 - 9,8] L
RBC 4,08 M/uL [4,3 - 5,9] L
PLT 238 K/uL [150 - 400]
LYM 1,2 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 49,2% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,1 K/uL [0,2 - 0,8] L
MONO% 2,5% [3,0 - 9,0] L
NEU 1,0 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 40,1% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 7,0% [0,0 - 5,0] H


02.02.2015 Druga dolewka bleomecyny
Przyszedłem, odczekałem, dostałem. Wyniki morfologii po Neulaście trochę mniej kosmiczne niż po Lonquexie.

Morfologia:
WBC 9,3 K/uL [3,9 - 9,8] H
RBC 5,02 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 178 K/uL [150 - 400] L
LYM 2,2 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 24,1% [20,0 - 45,0]
MONO 1,3 K/uL [0,2 - 0,8] H
MONO% 14,4% [3,0 - 9,0] H
NEU 5,4 K/uL [2,8 - 6,8]
NEU% 57,6% [45,0 - 70,0]
EOS 0,3 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 3,5% [0,0 - 5,0]


09.02.2015 Chemioterapia seria III
Dużo lepiej podchodzi się do tej serii widząc na horyzoncie zakończenie pewnego etapu walki z chorobą!

Podsumowanie
Jestem w trakcie leczenie, do pełnego wyzdrowienia jeszcze długa droga (mam nadzieję, że zakończona sukcesem), ale już pewne wnioski i podsumowania mogę wyciągać.

Zmarnowałem 3 tygodnie od momentu wykrycia jakiś zmian, do wizyty u lekarza. Miałem szczęście, że lekarz Soczawa okazał się super lekarzem i wcisnął mnie z dnia na dzień na operację. To właśnie jemu mogę dziękować, że pomimo wysokiego poziomu markerów ten cholerny skorupiak nie zdążył się rozsiać na węzły chłonne. Równie dobrze mogło się okazać, że przez te 3 tygodnie dziad zdążył się rozpanoszyć w brzuchu, w płucach... Potem całe życie można żałować 3 tygodni, i tu nie ma żadnych usprawiedliwień. Ja akurat nie szedłem od razu do lekarza, ponieważ byłem na delegacji za granicą - co stanowiło też trochę dla mnie wymówkę, w stylu pójdę jak wrócę. Poszedłem po powrocie, myśląc, że nie będzie to duża różnica. Jednak w międzyczasie zaczęły mnie boleć sutki, markery zdążyły się poszybować na wysoki pułap. Nie róbcie tego błędu.

Jak mogliście zauważyć w moim opisie choroby często pojawia się określenie "trafiłem" lub "miałem szczęście". I tak by można podsumować do tej pory moje leczenie. Wydaje mi się, że trafiłem naprawdę nieźle, jednak gdybym miał przechodzić to jeszcze raz to nie oddał bym swojego zdrowia w ręce przypadku. Uświadomiło mi to również te Forum. Np. oddałem się w ręce urologów z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej PUM, którzy dobrze robią swoją robotę (polecam ich akcję http://aktualnosci.gazetalekarska.pl/?p=8631), jednak gdybym trafił do partaczy to pewnie dałbym sobie zrobić biopsję niezdając sobie sprawy jaką krzywdę mi robią. Gdybym wcześniej trafił na forum, to możliwe po przeczytaniu opinii nie leczył bym się w ZCO, tylko ruszył do któregoś z polecanych ośrodków. Tak jak pisałem, trafiłem całkiem nieźle, ponieważ i dr. Wrona i lek. Damljanović leczą mnie zgodnie z zaleceniami. Dzięki forum wiem, jak te zalecenia wyglądają i jestem w stanie kontrolować moje leczenie, co będę skrupulatnie czynić. Zamierzam też w miarę postępów leczenia uaktualniać ten wpis, traktując go też jako swoisty dziennik mojej choroby. Mam jeszcze kilka pytań i wątpliwości związanych z moim leczeniem, które znajdują się w kolejnym akapicie.

Pytania i wątpliwości dotyczące leczenia
1. Nie zostały zmierzone markery tydzień po zabiegu - to akurat po części wina Kliniki Urologii, gdzie nie poinformowano mnie o tym, jednak większa wina leży po mojej stronie - trzeba się było wcześniej zainteresować jak powinno wyglądać leczenie.
2. Długi czas oczekiwania na histopatologię - miesiąc. Nie stanowiło by to większego problemu, jednak sam wynik był datowany na prawie dwa tygodnie wcześniej niż ja go otrzymałem. Nie wiem, czy przeleżał w sekretariatach, czy może czekał na podpis konsultanta, którym był prof. J.Lubiński.
3. Przesunięcia w podawaniu dolewek bleomecyny - wynikają z okresu świąteczno-noworocznego, pytanie czy będą miały jakiś wpływ na wyniki leczenia.
4. Dość długie terminy oczekiwania na wyniki tomografii, jednak w moim przypadku i tak nie miało to wpływu na wybór i termin leczenia. Najważniejsze było szybkie wykonanie badań ("CITO CITO"), które pozwoliło na szybkie rozpoczęcie chemioterapii. A na same opisy mogłem sobie już poczekać i ciągle jeszcze to robię.
5. Ustalenie skali TNMS - zanosi się na pT2N0M0, ale czekam na wynik tomografii klatki piersiowej. Pytanie, które już zadałem wyżej: "Jaki wpływ na ocenę S ma mój wyjściowy wysoki poziom markerów i ich znaczący spadek po zabiegu?"
6. Czy podanie Lonquexu było konieczne? Nie mam wyników morfologii, więc ciężko mi to tak jednoznacznie określić. Trochę pocierpiałem, ale też dlatego, że zwlekałem z pytaniem o przeciwbólówkę. Po przeciwbólówce problemy zniknęły, więc może warto było podać lek, by poprawić wyniki krwi przed kolejną serią.
7. Czy warto po skończeniu chemioterapii na ZCO zasięgnąć opinii w jednym z polecanych ośrodków? Szczególnie interesowało by mnie potwierdzenie wyników badań tomografii i zaleceń co do dalszego leczenia/obserwacji.
Ostatnio edytowany przez grzesej 08 Lut 2015, 00:38, edytowano w sumie 3 razy
nienasieniak pT2 N0 M0 S1 / CS IS / ZCO Szczecin
grzesej
 
Posty: 10
Rejestracja: 30 Gru 2014, 23:05

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez romi » 05 Sty 2015, 19:17

Witaj
Opisałeś dokładnie swoja historię, bardzo dobrze, bo może to być pomocne innemu choremu.
grzesej napisał(a):1. Nie zostały zmierzone markery tydzień po zabiegu - to akurat po części wina Kliniki Urologii, gdzie nie poinformowano mnie o tym, jednak większa wina leży po mojej stronie - trzeba się było wcześniej zainteresować jak powinno wyglądać leczenie.

Nie ma to już w tej chwili żadnego znaczenia
grzesej napisał(a):2. Długi czas oczekiwania na histopatologię - miesiąc. Nie stanowiło by to większego problemu, jednak sam wynik był datowany na prawie dwa tygodnie wcześniej niż ja go otrzymałem. Nie wiem, czy przeleżał w sekretariatach, czy może czekał na podpis konsultanta, którym był prof. J.Lubiński.

W zależności od ośrodka czeka się dłużej lub krócej na wyniki. Badania histopatologiczne wymagają wykonania wielu czasem czasochłonnych operacji, czasem trzeba coś powtórzyć lub sprecyzować, dlatego może to zajmować sporo czasu.
grzesej napisał(a):3. Przesunięcia w podawaniu dolewek bleomecyny - wynikają z okresu świąteczno-noworocznego, pytanie czy będą miały jakiś wpływ na wyniki leczenia.

Zasadą jest, że jesli nie ma do tego konkretnych przesłanek to nie należy przesuwać żadnych terminów podawania cytostatyków, terminy zostały ustalone optymalnie na podstawie wieloletnich obserwacji. Dowiedz się czemu drugi kurs rozpoczynasz 21.01 a nie 16.01 jak to wynika z terminów. Trudno ocenić jaki może mieć wpływ przesuwanie terminów. Ogólnie przyjmuje się że przesuwanie terminów poszczególnych cykli ma wpływ na skuteczność leczenia
grzesej napisał(a):4. Dość długie terminy oczekiwania na wyniki tomografii, jednak w moim przypadku i tak nie miało to wpływu na wybór i termin leczenia. Najważniejsze było szybkie wykonanie badań ("CITO CITO"), które pozwoliło na szybkie rozpoczęcie chemioterapii. A na same opisy mogłem sobie już poczekać i ciągle jeszcze to robię.

Zasadą jest że stopień zaawansowania powinien być ustalony przed rozpoczęciem leczenia, a do tego potrzebne są wszystkie wyniki badań w tym tomografii.
grzesej napisał(a):5. Ustalenie skali TNMS - zanosi się na pT2N0M0, ale czekam na wynik tomografii klatki piersiowej. Pytanie, które już zadałem wyżej: "Jaki wpływ na ocenę S ma mój wyjściowy wysoki poziom markerów i ich znaczący spadek po zabiegu?"

Żaden bo ocenia się unormowanie się markerów po zabiegu. Wyjściowy wysoki poziom markerów może świadczyć o rozsiewie choroby, ale to ma właśnie potwierdzić TK. Markery po zabiegu spadały w prawidłowym tempie i być może spadły by do normy, Niemniej określony stopień zaawansowania pT2 w badaniu histopatologicznym jest zaleceniem do podania chemioterapii, chyba że ktoś zaakceptowałby dość wysokie ryzyko wznowy.
grzesej napisał(a):6. Czy podanie Lonquexu było konieczne? Nie mam wyników morfologii, więc ciężko mi to tak jednoznacznie określić. Trochę pocierpiałem, ale też dlatego, że zwlekałem z pytaniem o przeciwbólówkę. Po przeciwbólówce problemy zniknęły, więc może warto było podać lek, by poprawić wyniki krwi przed kolejną serią.

Teraz jest to bezprzedmiotowa dyskusja, bo w przypadku podania czynnika wzrostu przy następnych cyklach chemioterapii również go należy podać. Widocznie lekarz uznał, że taka konieczność była.
grzesej napisał(a):7. Czy warto po skończeniu chemioterapii na ZCO zasięgnąć opinii w jednym z polecanych ośrodków? Szczególnie interesowało by mnie potwierdzenie wyników badań tomografii i zaleceń co do dalszego leczenia/obserwacji.

To zależy jakie będą wyniki badań po zakończeniu chemioterapii i jak zostanie ustalony schemat obserwacji. jeśli wszystko będzie zgodne z zaleceniami to nie ma potrzeby konsultacji, chyba, że chcesz teraz upewnić się, że leczenie jest prowadzone prawidłowo.
Jeśli chodzi o badania obrazowe to mając wątpliwości co do dokładnego opisu możesz skonsultować się z radiologiem. Onkolog bazuje na opisie wykonanym przez radiologa i sam nie przegląda zdjęć.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez grzesej » 05 Sty 2015, 19:53

Dzięki za szybką odpowiedź na moje wątpliwości! Poniżej znajdują się moje komentarze i jedno pytanie o potencjalny błąd w leczeniu.

romi napisał(a):
grzesej napisał(a):3. Przesunięcia w podawaniu dolewek bleomecyny - wynikają z okresu świąteczno-noworocznego, pytanie czy będą miały jakiś wpływ na wyniki leczenia.

Zasadą jest, że jesli nie ma do tego konkretnych przesłanek to nie należy przesuwać żadnych terminów podawania cytostatyków, terminy zostały ustalone optymalnie na podstawie wieloletnich obserwacji. Dowiedz się czemu drugi kurs rozpoczynasz 21.01 a nie 16.01 jak to wynika z terminów. Trudno ocenić jaki może mieć wpływ przesuwanie terminów. Ogólnie przyjmuje się że przesuwanie terminów poszczególnych cykli ma wpływ na skuteczność leczenia

Akurat bardzo dobrze znam powód przesunięcia - 17.01.2014 moja siostra ma ślub, na którym mam być świadkiem, więc na moją prośbę ustalono początek drugiej serii na 21.01. Może gdybym wiedział, że to jest to takie ważne, to bym o to nie prosił. Jednak z drugiej strony, patrzę na to tak, że również podejście psychiczne pacjenta ma duży wpływ na leczenie, a wątpię by siedzenie w szpitalu w czasie ślubu siostry miało pozytywny wpływ.

romi napisał(a):
grzesej napisał(a):4. Dość długie terminy oczekiwania na wyniki tomografii, jednak w moim przypadku i tak nie miało to wpływu na wybór i termin leczenia. Najważniejsze było szybkie wykonanie badań ("CITO CITO"), które pozwoliło na szybkie rozpoczęcie chemioterapii. A na same opisy mogłem sobie już poczekać i ciągle jeszcze to robię.

Zasadą jest że stopień zaawansowania powinien być ustalony przed rozpoczęciem leczenia, a do tego potrzebne są wszystkie wyniki badań w tym tomografii.
grzesej napisał(a):5. Ustalenie skali TNMS - zanosi się na pT2N0M0, ale czekam na wynik tomografii klatki piersiowej. Pytanie, które już zadałem wyżej: "Jaki wpływ na ocenę S ma mój wyjściowy wysoki poziom markerów i ich znaczący spadek po zabiegu?"

Żaden bo ocenia się unormowanie się markerów po zabiegu. Wyjściowy wysoki poziom markerów może świadczyć o rozsiewie choroby, ale to ma właśnie potwierdzić TK. Markery po zabiegu spadały w prawidłowym tempie i być może spadły by do normy, Niemniej określony stopień zaawansowania pT2 w badaniu histopatologicznym jest zaleceniem do podania chemioterapii, chyba że ktoś zaakceptowałby dość wysokie ryzyko wznowy.


Czy podanie chemii bez czekania na unormowanie markerów i wyniki TK można traktować w takim razie jako błąd w leczeniu? Osobiście wydaje mi się zasadnym podanie chemioterapii, którą i tak czy siak bym dostał, jak najszybciej to było możliwe i uzależnienie od wyników TK i markerów liczbę serii. Sprawa też wygląda trochę inaczej po wynikach TK jamy brzusznej, jednak gdyby się okazało, że badanie wykazało by powiększone węzły (co było bardzo prawdopodobne) to czas spędzony na oczekiwaniu na TK można by było uznać za zmarnowany. Oczywiście najlepiej było by, gdyby wyniki TK były dostępne w trybie "CITO CITO" przed chemią... Nie było by wtedy żadnych wątpliwości.
nienasieniak pT2 N0 M0 S1 / CS IS / ZCO Szczecin
grzesej
 
Posty: 10
Rejestracja: 30 Gru 2014, 23:05

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez romi » 05 Sty 2015, 20:48

Witam
Jeśli chemia miałaby być i tak podana to można takie rozwiązanie przyjąć, choć jest to naruszenie zasad dotyczących diagnozy, bo co by się np. stało gdyby okazało się że stan zaawansowania jest inny. W Twoim przypadku pT2 niejako determinuje postępowanie, co najwyżej może trzeba byłoby zwiększyć ilość kursów. Natomiast z reguły podaje się chemię bez wszystkich niezbędnych wyników jeśli sytuacja tego wymaga (bardzo wysokie markery, wysoki stan zaawansowania, zły stan pacjenta itd). W Twoim przypadku nie było takiej potrzeby i spokojnie można było poczekać na wszystkie wyniki badań i wtedy decydować.
Jeśli chodzi o przesunięcie terminu to jest to Twoja decyzja, moim zdaniem zła, bo najlepsze skutki leczenia osiąga się rygorystycznie przestrzegając terminów podawania leków. Na forum bardzo podkreślamy zachowanie tej zasady. Można mieć tylko nadzieje, że w Twoim przypadku nie będzie to miało znaczącego wpływu.
viewtopic.php?f=9&t=181&p=3594#p3594
Psychiczne podejście pacjenta ma oczywiście duży wpływ na leczenie, ale nie można używać tego jako argumentu do zmiany trybu leczenia. Czy lekarz nie powiedział jakie mogą być skutki takiego postępowania?
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez troll » 05 Sty 2015, 22:51

Witaj Grzegorzu,

Generalnie leczenie wygląda dość w porządku. Mam pewne wątpliwości co do rytmu podawania leków. Pierwszą bleomycynę otrzymałeś 19.12.14 więc kolejne powinny zostać podane 26.12.14 oraz 02.01.15 także start kolejnego kursu powinien zostać zaplanowany 09.01.15. Nijak ma się to do ślubu Twojej siostry bo kolejne dolewki blm wypadałyby 16.01.15 oraz ostatnia 23.01.15... To jest także 12 dni przesunięcia między kursami... Dla mnie cholernie za dużo i istotnie może wpłynąć na skuteczność leczenia. To tak, jakby lekarz zalecił podawanie antybiotyku 1 tabletka 500 mg przez 3 dni codziennie a Ty wziąłbyś pierwszą, po 7 dniach kolejną a po kolejnych 7 ostatnią. Trochę jest różnica, przyznasz? Zastanawia mnie, czy tak trudno wziąć kalendarz i precyzyjnie zaplanować każde podanie każdego leku? Taki pierdolnik na zasadzie "podam mój kurs" a kolejnym martwić się będzie mój kolega/koleżanka generuje mnóstwo sytuacji sprzyjających błędom...

Pozdrawiam serdecznie
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez romi » 06 Sty 2015, 12:31

Witaj
Jest jeszcze jedna sprawa związana z rozpoczęciem chemioterapii przed ustaleniem stopnia zaawansowania. To kontynuacja mojego wcześniejszego postu i tego że pośpiech może generować błędy.
grzesej napisał(a):Czy podanie chemii bez czekania na unormowanie markerów i wyniki TK można traktować w takim razie jako błąd w leczeniu? Osobiście wydaje mi się zasadnym podanie chemioterapii, którą i tak czy siak bym dostał, jak najszybciej to było możliwe i uzależnienie od wyników TK i markerów liczbę serii. Sprawa też wygląda trochę inaczej po wynikach TK jamy brzusznej, jednak gdyby się okazało, że badanie wykazało by powiększone węzły (co było bardzo prawdopodobne) to czas spędzony na oczekiwaniu na TK można by było uznać za zmarnowany. Oczywiście najlepiej było by, gdyby wyniki TK były dostępne w trybie "CITO CITO" przed chemią... Nie było by wtedy żadnych wątpliwości.

Ponieważ nie poczekano na wszystkie wyniki badań, a głównie na normalizacje markerów, to w chwili obecnej nie sposób określić jaki był stopień zaawansowania, a to może mieć wpływ na wybór postępowania, a w konsekwencji na skuteczność leczenia.
Według viewtopic.php?f=15&t=8
może to być IB lub IS w zależności od tego czy marker AFP spadł by do normy czy nie. Szansa była, bo spadek postępował zgodnie z okresem półrozpadu. To może wydaje się niewiele znaczące, bo tak czy tak chemioterapia jest u Ciebie postępowaniem z wyboru, ale w Twoim przypadku ma, bo według
viewtopic.php?f=15&t=192
nie wiadomo teraz czy powinny być podane 2 czy 3 kursy chemioterapii dla osiągnięcia optymalnego efektu terapeutycznego. 2 kursy może okazać się za mało gdyby było IS, natomiast 3 kursy byłoby nadleczeniem gdyby było IB. Każda decyzja może być zła, bo albo niedoleczenie i większe prawdopodobieństwo wznowy, albo nadleczenie z większymi skutkami ubocznymi teraz i w przyszłości. W tej sytuacji sam widzisz, że pośpiech w rozpoczynaniu leczenia mimo wskazań, ale bez określenia stanu zaawansowania nie zawsze jest dobry. Jak widzisz nie tylko wyniki TK decydują o liczbie kursów, a w Twoim przypadku dobre wyniki wbrew pozorom komplikują sprawę.
Pomijam już sam fakt nieterminowego podawania leków.
Myślę że powinieneś porozmawiać o tym ze swoim lekarzem.
Dlatego właśnie nie stosowanie się do standardów plasuje Szczecin na czerwonej liście naszego forum.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez grzesej » 06 Sty 2015, 20:11

Dzięki troll i romi za informacje.
troll napisał(a):Pierwszą bleomycynę otrzymałeś 19.12.14 więc kolejne powinny zostać podane 26.12.14 oraz 02.01.15 także start kolejnego kursu powinien zostać zaplanowany 09.01.15

romi napisał(a):Dowiedz się czemu drugi kurs rozpoczynasz 21.01 a nie 16.01 jak to wynika z terminów.

Pojawiła się pewna rozbieżność jeśli chodzi o prawidłowy termin rozpoczęcia drugiej serii - Romi podaje 16.01 a troll 09.01. Moja pani onkolog podała również 16.01. Który z nich jest zgodny z zaleceniami?

romi napisał(a):Jeśli chodzi o przesunięcie terminu to jest to Twoja decyzja, moim zdaniem zła, bo najlepsze skutki leczenia osiąga się rygorystycznie przestrzegając terminów podawania leków. Na forum bardzo podkreślamy zachowanie tej zasady. Można mieć tylko nadzieje, że w Twoim przypadku nie będzie to miało znaczącego wpływu.

Postaram się chociażby przesunąć ten termin na 19.01, chociaż teraz może być to już problematyczne z powodu ustalonych przyjęć na oddział. Pozostaje mi użyć po raz kolejny: "Gdybym wiedział to co wiem teraz, to pewnie nie prosił bym o przesunięcie terminu". No i oczywiście podzielić nadzieję romiego, że nie będzie miało to znaczącego wpływu na efekty.

romi napisał(a):Ponieważ nie poczekano na wszystkie wyniki badań, a głównie na normalizacje markerów, to w chwili obecnej nie sposób określić jaki był stopień zaawansowania, a to może mieć wpływ na wybór postępowania, a w konsekwencji na skuteczność leczenia.
Według viewtopic.php?f=15&t=8
może to być IB lub IS w zależności od tego czy marker AFP spadł by do normy czy nie. Szansa była, bo spadek postępował zgodnie z okresem półrozpadu. To może wydaje się niewiele znaczące, bo tak czy tak chemioterapia jest u Ciebie postępowaniem z wyboru, ale w Twoim przypadku ma, bo według
viewtopic.php?f=15&t=192
nie wiadomo teraz czy powinny być podane 2 czy 3 kursy chemioterapii dla osiągnięcia optymalnego efektu terapeutycznego. 2 kursy może okazać się za mało gdyby było IS, natomiast 3 kursy byłoby nadleczeniem gdyby było IB. Każda decyzja może być zła, bo albo niedoleczenie i większe prawdopodobieństwo wznowy, albo nadleczenie z większymi skutkami ubocznymi teraz i w przyszłości. W tej sytuacji sam widzisz, że pośpiech w rozpoczynaniu leczenia mimo wskazań, ale bez określenia stanu zaawansowania nie zawsze jest dobry.

Chyba podobnie jak ja, panie onkolog liczyły już się z przerzutami na węzły chłonne. A to taki pozytywny zonk, jeśli chodzi o zaawansowanie choroby, który powoduje, niejednoznaczność w dalszym leczeniu (oczywiście przy założeniu, że przed drugą chemią AFP będzie w normie, bo podejrzewam, że jak dalej będzie podwyższone to i tak będzie mnie czekać trzeci BEP). Dowiem się w piątek jakie są dalsze plany mojego leczenia, powinien być już dostępny wynik TK klatki piersiowej i mam nadzieję, że po tych wynikach pozostanie tylko dylemat czy IB czy IS. Jeśli tak rzeczywiście będzie, to ja osobiście skłaniał bym się do wyboru 2 serii BEP-u (jak przy IB) i wzięcia większego ryzyka wznowy, w wypadku, gdyby wyjściowym był IS. Zobaczymy co mi zaproponują w ZCO, a jaka jest Wasza rada?
nienasieniak pT2 N0 M0 S1 / CS IS / ZCO Szczecin
grzesej
 
Posty: 10
Rejestracja: 30 Gru 2014, 23:05

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez romi » 06 Sty 2015, 20:52

Witam
Ja sugerowałem się zakończeniem pierwszego kursu czyli podaniem ostatniej bleomycyny. Pewnie tak samo jak Twoja pani onkolog., która być może nie spojrzała kiedy rozpocząłeś pierwszy kurs. Stąd wzięła się data 16.01. Troll wyliczył terminy od daty rozpoczęcia chemioterapii. Dziwne, że Twoja lekarka nie zwróciła na to uwagi. Zgodny z zaleceniami jest termin podany przez Trolla.
Mimo że w trakcie leczenia nastąpiły przesunięcia z powodu świąt które nie powinny mieć miejsca bo choroba nie ma wolnych dni, to gdyby były one niewielkie, byłoby to do przyjęcia, ale sumarycznie 12 dni jest to bardzo dużo. Teraz każdy dzień ma znaczenie i na pewno przyspieszenie rozpoczęcia kolejnego kursu będzie miało znaczenie. Tak jak w antybiotykoterapii każdy dzień bez leku powoduje wytworzenie się odporności na niego. To samo dotyczy chemioterapii.
grzesej napisał(a):Chyba podobnie jak ja, panie onkolog liczyły już się z przerzutami na węzły chłonne. A to taki pozytywny zonk, jeśli chodzi o zaawansowanie choroby, który powoduje, niejednoznaczność w dalszym leczeniu (oczywiście przy założeniu, że przed drugą chemią AFP będzie w normie, bo podejrzewam, że jak dalej będzie podwyższone to i tak będzie mnie czekać trzeci BEP). Dowiem się w piątek jakie są dalsze plany mojego leczenia, powinien być już dostępny wynik TK klatki piersiowej i mam nadzieję, że po tych wynikach pozostanie tylko dylemat czy IB czy IS. Jeśli tak rzeczywiście będzie, to ja osobiście skłaniał bym się do wyboru 2 serii BEP-u (jak przy IB) i wzięcia większego ryzyka wznowy, w wypadku, gdyby wyjściowym był IS. Zobaczymy co mi zaproponują w ZCO, a jaka jest Wasza rada?

W diagnostyce nowotworów jądra obowiązują sztywne zasady postępowania. Im niższy stan zaawansowania tym bardziej należy trzymać się wytycznych. Nie można czegoś zakładać na wyrost, nie mając ku temu przesłanek, bo skutkować to może błędną diagnozą. Być może lekarka ma jeszcze zbyt małe doświadczenie w leczeniu nowotworów jądra.
I tutaj też może pojawić się kolejna niejednoznaczność, bo zdarza się, że po pierwszym kursie AFP może nieco wzrosnąć i w dalszym ciągu nie będzie wiadomo czy dlatego, że wyjściowo było IS czy IB. Może też być w normie. Dylemat już pozostanie nierozwiązany.
Porozmawiaj o tym z lekarzem i ocenisz jak podejdzie do problemu. Czy potraktuje Cię jak partnera czy jak zbyt dużo wiedzącego intruza.
Musicie ustalić jakieś działanie i konsekwentnie się tego trzymać. Trudno radzić w tej sytuacji czy poprzestać na dwóch kursach, czy niezależnie od wszystkiego przyjąć trzy. Może warto byłoby skonsultować się u doświadczonego onkologa. I napisz jakie będą ustalenia po wizycie w piątek.
Pamiętaj również że to co tutaj piszemy to nie leczenie, a zwracanie uwagi na istotne problemy które mogą wystąpić. Ostateczną decyzję terapeutyczną zawsze podejmuje lekarz któremu Ty musisz zaufać.
I jeszcze jedno, bo czeka Cię pewnie również wesele. W czasie chemioterapii NIE WOLNO pić alkoholu ponieważ mogą wystąpić nieprzewidziane interakcje. Oczywiście kieliszek wina za zdrowie młodej pary jest dopuszczalny, ale nic ponad to.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez grzesej » 06 Sty 2015, 21:15

Dzięki za szybką odpowiedź, w piątek po wizycie od razu dam znać co i jak. Świątecznego przesunięcia bleomecyny już nie naprawimy, termin 09.01 będzie terminem dolewki, a nie kolejnej serii, więc pozostaje opcja przesunięcia pierwszej serii na 19.01. Ale można podsumować, że mleko już się rozlało.
Jeśli chodzi o dalsze postępowanie i decyzję o 2 lub 3 seriach to myślę, że bez konsultacji z którymś z polecanych onkologów się nie obejdzie.

romi napisał(a):I jeszcze jedno, bo czeka Cię pewnie również wesele. W czasie chemioterapii NIE WOLNO pić alkoholu ponieważ mogą wystąpić nieprzewidziane interakcje. Oczywiście kieliszek wina za zdrowie młodej pary jest dopuszczalny, ale nic ponad to.


Dzięki za przypomnienie, dostałem już dokładną wytyczną od pani onkolog, że na weselu mogę co najwyżej usta w szampanie zmoczyć. I zamierzam się tego trzymać, tak jak trzymałem się do tej pory.

Pozdrawiam
nienasieniak pT2 N0 M0 S1 / CS IS / ZCO Szczecin
grzesej
 
Posty: 10
Rejestracja: 30 Gru 2014, 23:05

Re: grzsej / pT2 / nienasieniak / Szczecin

Postprzez romi » 06 Sty 2015, 21:29

Witam
Zapomniałem dodać, że ten ewentualny wzrost AFP po chemii może (nie musi) nie mieć nic wspólnego z nowotworem tylko z reakcją wątroby na chemioterapię, dlatego trzeba do tego podejść ostrożnie. To tak dla jasności sprawy.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Następna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron