Nazywam się Grzegorz i mam 28 lat. Witam wszystkich użytkowników forum, zarówno osoby, które już pokonały raka jądra i tych, którzy, tak jak ja, mają to przed sobą. Bardzo się cieszę, że trafiłem na to Forum, gdzie można znaleźć niezbędną wiedzę i pomoc w leczeniu raka jądra. Ja zgodnie z regulaminem forum chciałem się podzielić historią mojego, będącego w trakcie leczenia, przypadku.
Początek
Na początku października zacząłem czuć ból w lewym jądrze, zdarzało mi się to już wcześniej i wiązało się z jakimś fizycznym uszkodzeniem najczęściej podczas uprawiania sportu. Tym razem ból minął jak przy wcześniejszych przypadkach, lecz jądro zostało powiększone. Pomyślałem, że pewnie po jakimś czasie wszystko wróci do normy. Jednak nie wracało, jądro się powiększało i dodatkowo pojawił się ból w sutkach (ginekomastia). Żarty się skończyły, przejrzenie internetu, gdzie znalazłem informację, że to raczej nowotwór i zalecenie do udania się jak najszybciej do urologa najlepiej od razu z USG. W związku z tym, że jestem ubezpieczony w Medicoverze dostałem od nich skierowanie do urologa z USG w klinice Hahs w Szczecinie http://www.hahs-lekarze.pl/.
Od momentu zauważenia zmian do wizyty u urologa minęło ok. 3 tygodnie, które można powiedzieć, że zmarnowałem. Gdybym wiedział o chorobie to co wiem teraz na pewno zgłosił bym się wcześniej. Dodatkowo nie mogę dać gwarancji, że zmiany można było zauważyć wcześniej - ja zauważyłem je poprzez ból, który mógł być niezwiązany z nowotworem, a nie poprzez regularne badanie swoich jąder. Znowu mogę napisać: "Gdybym wiedział to co wiem teraz...". Ale przejdźmy do następnego etapu mojego leczenia.
03.11.2014 Diagnoza
W klinice Hahs trafiłem zupełnie przypadkowo (wziąłem pierwszy wolny termin) na lek. Michała Soczawę http://www.soczawa.pl/, który jest asystentem w Klinice Urologii i Onkologii Urologicznej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie http://www.uroinfo.pl/nasz-zesp%C3%B3%C5%82. Przypadkowy traf okazał się (w moim mniemaniu) wygraną jeśli nie szóstki, to może piątki w totku. Pan Michał okazał się lekarzem, na którego każdemu z rakiem jądra życzę trafić - zbadał ultrasonografem jądra, jak i węzły chłonne, udzielił wszystkich niezbędnych informacji o dalszym leczeniu, uprzedził o potrzebie oddania nasienia i jego powodach (nie brak jądra, lecz chemioterapia), zapytał czy chcę protezę i wyjaśnił dokładnie o co chodzi w całym zabiegu, skierował na badania markerów oraz do Kliniki PUM na zabieg. Nie mógł mi od razu podać terminu przyjęcia, lecz obiecał, że następnego dnia będzie do mnie dzwonić jak dowie się u siebie w Klinice, kiedy mogę być przyjęty. Zaznaczył, że trzeba działać szybko i ma nadzieję, że uda się to załatwić już jutro, a jeśli nie to w następnym tygodniu, z tym że drobną przeszkodą jest długi weekend z okazji 11 listopada, co znowu mogło by przesunąć zabieg.
Wynik badania USG:
Jądra w worku mosznowym. Jądro lewe powiększone o długości 7cm o niejednorodnej echostrukturze ze zbiornikami płynowymi. Jądro prawe długości 4.2x2.3cm o jednorodnej echostrukturze. Przepływy naczyniowe przez oba jądra zachowane.
Rozpoznanie:
Guz jądra lewego
Opis:
Od 3 tygodni powiększenie lewego jądra. Na początku ból jądra lewego nie wymagające leków przeciwbólowych. Obecnie bez dolegliwości. Wg pacjenta jądro lewe cały czas się powiększa. Palpacyjnie jądra niebolesne, w worku mosznowym, jądro lewe o zwiększonej spoistości. Węzły chłonne pachwinowe niepowiększone
Zalecenia:
Skierowano do szpitala celem usunięcia jądra lewego. Oddanie nasienia do banku nasienia. Wykonanie markerów nowotworowych. Wykonanie badań laboratoryjnych
04.11.2014 Operacja
Rano wykonałem w Medicoverze badania krwi z markerami i zgodnie z obietnicą doktora ok. 10.30 otrzymuje telefon z pytaniem: "Czy może pan pojawić się dziś do 14.00 w Klinice Urologii?". Przed zabiegiem chciałem jeszcze zdeponować nasienie, a czasu nie było za wiele. Udało się to zrealizować dzięki Vitrolive (które dokładniej opisałem już w temacie dotyczącym mrożenia nasienia http://www.rjforum.pl/viewtopic.php?f=8&t=362&start=10).
Po przyjęciu na oddział przed zabiegiem zrobiono mi jeszcze badanie RTG klatki i ponownie morfologię z markerami. Sam zabieg odbył się 5.11.2014 i wykonał go lek. Mateusz Wojtarowicz, orchidektomia lewostronna z implementacją protezy (bez żadnych opłat za protezę - widziałem gdzieś na forum, że niektóre ośrodki pobierają opłaty) ze szwami wchłanialnymi. Wszystko bez problemów i powikłań. Następnego dnia wypisano mnie do domu z oczekiwaniem na histopatologię.
Markery w Medicoverze 4.11.2014:
AFP 1210 ng/ml [norma <7.0]
bHCG 122,50 mlU/ml [norma < 2mlU/ml]
Markery w Klinice Urologii PUM 5.11.2014:
AFP 1608,2 ng/ml [norma 0.89 - 8,78]
bHCG 124,2 mlU/ml [brak podanej normy]
Morfologia w Klinice Urologii PUM 5.11.2014:
WBC 7,8 G/l [4 - 10]
RBC 5,00 T/l [4,5 - 5,5]
PLT 224 G/l [150 - 400]
LYM 1,2 G/l [0,8 - 4,0]
LYM% 15,5% [20,0 - 45,0] L
MONO 0,47 G/l [0,1 - 0,9]
MONO% 6,0% [2,0 - 9,0]
NEU 6,0 G/l [2,0 - 6,9]
NEU% 76,9% [40,0 - 70,0] H
EOS 0,1 G/l [0,0 - 0,7]
EOS% 1,1% [0,0 - 7,0]
Wyniki RTG klatki piersiowej w rzucie p/a:
Pola płucne bez zmian ogniskowych. Serce i przepona rtg w normie.
04.12.2014 Histopatologia
Na wyniki histopatologii musiałem trochę poczekać, otrzymałem je prawie miesiąc po operacji, chociaż datowane były na 21.11.2014. Pewnie przeleżały gdzieś w sekretariatach:)
Rozpoznanie histopatologiczne:
Jądro o wymiarach 5.6x5x5 cm z litotorbielowatym guzem średnicy 6.1 cm.
Mikroskopowo:
80% Teratoma immaturum (w utkaniu widoczne jest niedojrzałe neuroepitelium)
10% Carcinoma embryonale
5% Choriocarcinoma
5% Yolc sac tumor
Nowotwór nacieka błonę białawą jądra i najądrze.
Ogniskowo nacieka naczynia.
Powrózek nasienny bez zmian
pT2 Nx Mx
IHC: S-100
Z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej skierowano mnie do Zachodniopomorskiego Centrum Onkologicznego na dalsze leczenie.
05.12.2014 Onkolog
W ZCO trafiłem na panią dr. n. med. Agnieszkę Wronę, która znowu według mnie okazała się dobrym trafem. Skierowała mnie na badania TK jamy brzusznej, miednicy i klatki piersiowej w trybie telefon do pracowni tomografu i prośba o termin "takie CITO CITO dla młodego człowieka z rakiem jądra", skutek terminy na 10 i 15 grudnia. W związku z wysokim wyjściowym poziomem markerów i pT2 zostałem zakwalifikowany do chemioterapii BEP, która miała się rozpocząć 22 grudnia. Od wyników tomografii i poziomu markerów w trakcie leczenia miała być tylko uzależniona liczba serii. Jednak pani doktor nie pozwoliła mnie zostawić w czasie świąt w szpitalu i załatwiła też telefonicznie termin przyjęcia na oddział na 19.12. Również od pani doktor dowiedziałem się, że powinienem mieć zrobione markery tydzień po zabiegu. Jednak jeśli ich nie ma, to zrobimy je dziś i przed przyjęciem na oddział, co pozwoli nam określić ich dynamikę. Pani doktor Wrona zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, wydaje się kompetentna i do tego naprawdę sympatyczna.
Markery:
LDHL 149 U/L [brak normy]
AFP 72,78 IU/ml [brak normy]
bHCG <0.100 mlU/ml [brak normy]
10.12.2014 TK jamy brzusznej i miednicy
Wyniki otrzymałem 02.01.2014 podczas wizyty na dolewkę bleomecyny i był dla mnie jak gwiazdka z nieba, ponieważ wydawało mi się, że przy moim wyjściowym poziomie markerów będzie dziad gdzieś już się panoszył.
Badanie KT jamy brzusznej i miednicy, przeglądowe i z kontrastem w fazach tętniczej, żylno-wrotnej i opóźnionej:
Wątroba jednorodna, drogi żółciowe nieposzerzone. Pęcherzyk żółciowy o niepogrubiałej ścianie.
Trzustka, śledziona, oba nadnercza, nerki nie wykazują uchwytnych zmian.
Pęcherz moczowy słabo wypełniony.
Gruczoł krokowy niepowiększony.
Przestrzeń zaotrzewnowa nie wykazuje uchwytnych zmian.
Węzły chłonne z grup objętych badaniem niepowiększone.
W lewej pachwinie zmiany bliznowate.
15.12.2014 TK klatki piersiowej
Wyniki odebrałem 09.01.2015 przy drugiej dolewce bleomecyny. Tym razem spodziewałem się już raczej dobrych wyników (po tk brzucha i wcześniejszym RTG klatki), ale zawsze potwierdzenie cieszy.
Badanie w wielorzędowej KT klatki piersiowej z kontrastem patologicznych zmian ogniskowych w płucach nie wykazało.
W śródpiersiu powiększonych węzłów chłonnych badanie nie uwidoczniło.
19.12.2014 Chemioterapia seria I
Lekarzem opiekującym się mną podczas dalszego leczenia została lek. med. Iwona Damljanović-Wacławik, którą również oceniam dobrze. Sam kontakt z lekarzem bezproblemowy, podała mi swój numer prywatny tak bym mógł w każdej chwili się z nią kontaktować. Dobrze wyjaśniła mi co mnie czeka. W dniu przyjęcia na oddział nie było jeszcze moich wyników TK, jednak nie były potrzebne - podanie pierwszych dwóch serii było przewidziane bez względu na ich wynik. Dostałem wybór, czy chce dostać całą cisplatynę pierwszego dnia, co mogło nasilić skutki niepożądane, jednak pozwalało mi na wyjście ze szpitala przed wigilią 23.12 lub otrzymywanie cisplatyny codziennie, lecz wtedy został bym wypuszczony 24.12. Zdecydowałem się na wcześniejsze wyjście:)
Wynik markerów z dnia przyjęcia na oddział:
LDHL 157 U/L [brak normy]
AFP 22,71 IU/ml [brak normy]
bHCG <0.100 mlU/ml [brak normy]
Morfologia:
WBC 3,9 K/uL [3,9 - 9,8]
RBC 5,25 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 210 K/uL [150 - 400]
LYM 1,8 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 47,0% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,5 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 12,1% [3,0 - 9,0] H
NEU 1,3 K/uL [2,8 - 6,8]
NEU% 34,0% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 5,9% [0,0 - 5,0] H
Zastosowane leczenie:
I BEP BLM 30mg, DDP 199mg, Etoposid 995mg, Emeng, Metoclopramid, Dexaven, Ondansetron
Chemioterapię zniosłem bardzo dobrze, miałem apetyt, żadnych nudności. Pierwszego dnia po pełnej dawce cisplatyny w nocy obudziłem się tak jakby z lekką gorączką, tak bym ocenił siebie jak lekkie przeziębienie i z 37 stopni. Więc nic strasznego. Atmosfera i opieka na oddziale bardzo dobra, mogę określić ogólnie jako takie specyficzne "senatorium" z kroplówkami. W związku z okresem świąteczno-noworocznym moje dolewki bleomecyny zostały ustalone na 02.01 i 09.01, natomiast przyjęcie na drugą serię 21.01.
02.01.2015 Pierwsza dolewka bleomecyny
Podczas spotkania z lekarką Iwoną Damljanović otrzymałem wyniki TK miednicy i brzucha, które opisałem już trochę wyżej. Aż sobie krzyknąłem ze szczęścia, ponieważ po części pogodziłem się już, że jakieś węzły zaotrzewiowe będą zajęte. Dowiedziałem się także, że mam dość słabe wyniki leukocytów (wyniki załączone poniżej, otrzymałem je podczas drugiej dolewki). Dostałem receptę na zastrzyko-ampułkę Lonquex. Samo podanie bleomecyny bez problemowe i bez żadnych skutków ubocznych. Zgodnie z zaleceniem po 24h od chemii poszedłem do pielęgniarki w celu wstrzyknięcia Lonquexu, było to ok. 11.00. Wieczorem zacząłem już czuć lekkie ukłucia w klatce piersiowej, jednak zasnąłem bez problemów. Następny dzień to była jednak mordęga, ból w klatce, uczucie kłucia w kręgosłupie, głównie części lędźwiowej i karku, ból głowy. Skontaktowałem się z panią doktor telefonicznie, przed wzięciem jakiegoś środka przeciwbólowego. Po zażyciu ibupromu było o niebo lepiej, można powiedzieć, że objawy zniknęły. Dziś, czyli 2 dni od podania Lonquexu, jestem na Iburomie, bardziej profilaktycznie, by się nie męczyć, bo już czuję, że objawy schodzą. Ale lek sponiewierał mnie nieźle, zrozumiał dlaczego na forum polecane jest podawanie środków G-CSF tylko w uzasadnionych przypadkach.
Morfologia:
WBC 2,6 K/uL [3,9 - 9,8] L
RBC 4,57 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 163 K/uL [150 - 400]
LYM 1,7 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 66,9% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,2 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 9,2% [3,0 - 9,0] H
NEU 0,5 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 18,9% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,1 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 4,2% [0,0 - 5,0]
09.01.2015 Druga dolewka bleomecyny
Podczas wizyty u mojej pani onkolog:
- otrzymałem wyniki TK klatki piersiowej, morfologii z pierwszej i drugiej dolewki,
- załatwiłem przyspieszenie kolejnego cyklu BEP na 19.01,
- zostałem sklasyfikowany jako pT2 N0 M0 S1, CS IS. Kwalifikacja do IS na podstawie poziomu markera AFP przed pierwszą chemią, który nie powrócił do normy w czasie, w którym teoretycznie mógłby. Nie wiem czy moje prywatne wyliczenia są okej (o wyliczenia pani doktor mogę zapytać następnym razem), ale przy wzięciu pod uwagę okresu półtrwania 5 dni wyszło mi, że marker powinien mieć ok. 4, przy 7 dniach półtrwania ok. 12 a ja miałem 22.
- pani onkolog powiedziała mi, że w wypadku CS IS zgodnie z zaleceniami powinny być podane 3 cykle BEP-u. Zapytałem jednak, co w związku z tym, że mój marker AFP nie dostał czasu by spaść przed chemią - pani onkolog odpowiedziała, że po kolejnym określeniu AFP (przed drugą chemią) i w zależności od jego poziomu będzie można rozważyć podanie dwóch cykli. Jednak gdybym miał określać wrażenia, to pani doktor bardziej skłania się do 3 kursów, które są zgodne z zaleceniami przy zakwalifikowaniu mnie do IS.
- dowiedziałem się, że przed kolejną chemią będę miał badany tylko LDH i AFP, bHCG nie będzie badane ze względu na jego poprawny i bardzo niski poziom w poprzednich badaniach
Morfologia:
WBC 37,1 K/uL [3,9 - 9,8] H
RBC 5,02 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 134 K/uL [150 - 400] L
LYM 3,3 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 8,9% [20,0 - 45,0] L
MONO 5,1 K/uL [0,2 - 0,8] H
MONO% 13,8% [3,0 - 9,0] H
NEU 28,5 K/uL [2,8 - 6,8] H
NEU% 76,7% [45,0 - 70,0] H
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 0,5% [0,0 - 5,0]
11.01.2015 Konsultacja mejlowa z doktorem Tomaszem Sarosiekiem
W związku z niepewnością co do zaklasyfikowania mnie jako CS IS lub CS IB skonsultowałem swój przypadek z doktorem Sarosiekiem. Przesłałem mu mejlowo skrótowe informacje dotyczące mojego przypadku, udostępniłem wyniki badań na dropboxie, wskazałem link do forum z dokładnym opisem przypadku oraz zapytałem o konieczność konsultacji w Warszawie. W ekspresowym tempie (mejla wysłałem wieczorem, a odpowiedź dostałem rano następnego dnia), w której pan doktor zakwalifikował mnie jako CS IS (czyli tak samo jak moja pani doktor w ZCO), w związku z czym powinien dostać 3xBEP lub 4xEP. Doktor Sarosiek napisał również, że według niego wizyta w Warszawie w celu konsultacji nie jest konieczna, lecz gdybym chciał to zaprasza. Przypomniał także o tym, że dobrze było by poprzedzać każdy cykl bleomecyny spirometrią, która pozwoli ocenić ewentualne uszkodzenia płuc. Dostałem również zgodę na zamieszczenie wyniku konsultacji na tym forum. Mogę dołączyć się do powszechnie panującej na tym forum pozytywnej opinii o panu doktorze.
19.01.2015 Chemioterapia seria II
Wstępnie seria była zaplanowana na 21.01.2015 (poprosiłem o to z powodu wesela siostry, jednak po konsultacji na forum, również na moją prośbę, lekarka przesunęła ją na 19.01.2015)
Wynik markerów z dnia przyjęcia na oddział (nie ma bHCG, będzie zrobione przy trzeciej serii):
LDHL 206 U/L [brak normy]
AFP 3,52 IU/ml [brak normy]
Morfologia:
WBC 4,7 K/uL [3,9 - 9,8]
RBC 4,85 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 297 K/uL [150 - 400]
LYM 1,4 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 29,5% [20,0 - 45,0]
MONO 0,8 K/uL [0,2 - 0,8]
MONO% 17,5% [3,0 - 9,0] H
NEU 2,3 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 49,6% [45,0 - 70,0]
EOS 0,1 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 1,9% [0,0 - 5,0]
Zastosowane leczenie:
I BEP BLM 30mg, DDP 202mg, Etoposid 1010mg, Emeng, Metoclopramid, Dexaven, Ondansetron
Druga seria więc już wiedziałem czego się spodziewać. Poszło bez większych problemów, może trochę zacząłem odczuwać nudności, ale po każdej dawce leków przeciwwymiotnych objawy znikały. Czasem rano właśnie przed dawką przeciwwymiotnych zagryzałem jakimś paluchem chlebowym - to naprawdę działa polecam! Dawki leków (platyny i etopozydu) troszkę większe, bo od pierwszej serii przybrałem z 2 kg:) Z innych dobrych informacji to poziom AFP, który zameldował się w granicach normy. Nie ma wyniku bHCG, będzie zrobiony przed trzecią serią, ale już znacznie wcześniej był w normie.
26.01.2015 Pierwsza dolewka bleomecyny
Bez problemów. Pani doktor po moich przebojach z Lonquexem zmieniła mi lek, co dla mnie okazło się strzałem w dziesiątkę - dostałem Neulastę, po której swój stan określiłbym jako lekkie przeziębienie. Po Lonquexie zwijałem się z bólów kostnych i mięśniowych. W moim przypadku różnica w cenie leków miała odbicie w ich działaniu (Neulasta 3400 PLN, Lonquex 350 PLN z refundacją obydwa po 3,20 PLN). Oczywiście w czasie drugiej dolewki nadir w morfologii (jak to określiła pani doktor "kwitnący to pan nie jest"), co widać poniżej.
Morfologia:
WBC 2,4 K/uL [3,9 - 9,8] L
RBC 4,08 M/uL [4,3 - 5,9] L
PLT 238 K/uL [150 - 400]
LYM 1,2 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 49,2% [20,0 - 45,0] H
MONO 0,1 K/uL [0,2 - 0,8] L
MONO% 2,5% [3,0 - 9,0] L
NEU 1,0 K/uL [2,8 - 6,8] L
NEU% 40,1% [45,0 - 70,0] L
EOS 0,2 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 7,0% [0,0 - 5,0] H
02.02.2015 Druga dolewka bleomecyny
Przyszedłem, odczekałem, dostałem. Wyniki morfologii po Neulaście trochę mniej kosmiczne niż po Lonquexie.
Morfologia:
WBC 9,3 K/uL [3,9 - 9,8] H
RBC 5,02 M/uL [4,3 - 5,9]
PLT 178 K/uL [150 - 400] L
LYM 2,2 K/uL [0,8 - 4,3]
LYM% 24,1% [20,0 - 45,0]
MONO 1,3 K/uL [0,2 - 0,8] H
MONO% 14,4% [3,0 - 9,0] H
NEU 5,4 K/uL [2,8 - 6,8]
NEU% 57,6% [45,0 - 70,0]
EOS 0,3 K/uL [0,0 - 0,5]
EOS% 3,5% [0,0 - 5,0]
09.02.2015 Chemioterapia seria III
Dużo lepiej podchodzi się do tej serii widząc na horyzoncie zakończenie pewnego etapu walki z chorobą!
Podsumowanie
Jestem w trakcie leczenie, do pełnego wyzdrowienia jeszcze długa droga (mam nadzieję, że zakończona sukcesem), ale już pewne wnioski i podsumowania mogę wyciągać.
Zmarnowałem 3 tygodnie od momentu wykrycia jakiś zmian, do wizyty u lekarza. Miałem szczęście, że lekarz Soczawa okazał się super lekarzem i wcisnął mnie z dnia na dzień na operację. To właśnie jemu mogę dziękować, że pomimo wysokiego poziomu markerów ten cholerny skorupiak nie zdążył się rozsiać na węzły chłonne. Równie dobrze mogło się okazać, że przez te 3 tygodnie dziad zdążył się rozpanoszyć w brzuchu, w płucach... Potem całe życie można żałować 3 tygodni, i tu nie ma żadnych usprawiedliwień. Ja akurat nie szedłem od razu do lekarza, ponieważ byłem na delegacji za granicą - co stanowiło też trochę dla mnie wymówkę, w stylu pójdę jak wrócę. Poszedłem po powrocie, myśląc, że nie będzie to duża różnica. Jednak w międzyczasie zaczęły mnie boleć sutki, markery zdążyły się poszybować na wysoki pułap. Nie róbcie tego błędu.
Jak mogliście zauważyć w moim opisie choroby często pojawia się określenie "trafiłem" lub "miałem szczęście". I tak by można podsumować do tej pory moje leczenie. Wydaje mi się, że trafiłem naprawdę nieźle, jednak gdybym miał przechodzić to jeszcze raz to nie oddał bym swojego zdrowia w ręce przypadku. Uświadomiło mi to również te Forum. Np. oddałem się w ręce urologów z Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej PUM, którzy dobrze robią swoją robotę (polecam ich akcję http://aktualnosci.gazetalekarska.pl/?p=8631), jednak gdybym trafił do partaczy to pewnie dałbym sobie zrobić biopsję niezdając sobie sprawy jaką krzywdę mi robią. Gdybym wcześniej trafił na forum, to możliwe po przeczytaniu opinii nie leczył bym się w ZCO, tylko ruszył do któregoś z polecanych ośrodków. Tak jak pisałem, trafiłem całkiem nieźle, ponieważ i dr. Wrona i lek. Damljanović leczą mnie zgodnie z zaleceniami. Dzięki forum wiem, jak te zalecenia wyglądają i jestem w stanie kontrolować moje leczenie, co będę skrupulatnie czynić. Zamierzam też w miarę postępów leczenia uaktualniać ten wpis, traktując go też jako swoisty dziennik mojej choroby. Mam jeszcze kilka pytań i wątpliwości związanych z moim leczeniem, które znajdują się w kolejnym akapicie.
Pytania i wątpliwości dotyczące leczenia
1. Nie zostały zmierzone markery tydzień po zabiegu - to akurat po części wina Kliniki Urologii, gdzie nie poinformowano mnie o tym, jednak większa wina leży po mojej stronie - trzeba się było wcześniej zainteresować jak powinno wyglądać leczenie.
2. Długi czas oczekiwania na histopatologię - miesiąc. Nie stanowiło by to większego problemu, jednak sam wynik był datowany na prawie dwa tygodnie wcześniej niż ja go otrzymałem. Nie wiem, czy przeleżał w sekretariatach, czy może czekał na podpis konsultanta, którym był prof. J.Lubiński.
3. Przesunięcia w podawaniu dolewek bleomecyny - wynikają z okresu świąteczno-noworocznego, pytanie czy będą miały jakiś wpływ na wyniki leczenia.
4. Dość długie terminy oczekiwania na wyniki tomografii, jednak w moim przypadku i tak nie miało to wpływu na wybór i termin leczenia. Najważniejsze było szybkie wykonanie badań ("CITO CITO"), które pozwoliło na szybkie rozpoczęcie chemioterapii. A na same opisy mogłem sobie już poczekać i ciągle jeszcze to robię.
5. Ustalenie skali TNMS - zanosi się na pT2N0M0, ale czekam na wynik tomografii klatki piersiowej. Pytanie, które już zadałem wyżej: "Jaki wpływ na ocenę S ma mój wyjściowy wysoki poziom markerów i ich znaczący spadek po zabiegu?"
6. Czy podanie Lonquexu było konieczne? Nie mam wyników morfologii, więc ciężko mi to tak jednoznacznie określić. Trochę pocierpiałem, ale też dlatego, że zwlekałem z pytaniem o przeciwbólówkę. Po przeciwbólówce problemy zniknęły, więc może warto było podać lek, by poprawić wyniki krwi przed kolejną serią.
7. Czy warto po skończeniu chemioterapii na ZCO zasięgnąć opinii w jednym z polecanych ośrodków? Szczególnie interesowało by mnie potwierdzenie wyników badań tomografii i zaleceń co do dalszego leczenia/obserwacji.

