Witaj,
Bardzo dobrze, że trafiłeś na to forum i że jesteś pod opieką lekarzy z COI w Warszawie. Jak już Ci napisał Troll, sytuacja jest poważna (to jest cenne, że Troll opisuje to tak jak widzi, bez ściemy, stawia sprawę jasno), ale pamiętaj- walczysz o zdrowie i życie. Możesz mieć chwile zwątpienia, załamania, bo ciężka droga przed Tobą. Po chemioterapii zapewne będą operacje, usuwania zmian przetrwałych...Nie możesz się poddać, zaniechać leczenia. Całe jeszcze życie przed Tobą. Pomyśl też o zdeponowaniu nasienia przed chemioterapią, ale o tym pewnie już Ci lekarze z COI mówili.
Mój brat też startował w pierwszym rzucie choroby z licznymi przerzutami w jamie brzusznej i śródpiersiu. Po chemioterapii wszystko się ustabilizowało, pozostałość wycięto i było ok. Później pojawiła się wznowa, ale to już inna historia.
Nie można już rozpamiętywać, czy to było zaniedbanie, czy nie. Bo tak na prawdę pewnie wtey, po usunięciu jądra żaden z lekarzy właściwie Cię nie poprowadził. Skąd miałeś wiedzieć, że powinieneś często robić kontrolne badania tomografii i markerów, nawet jeśli wtedy zaawansowanie było niskie i nie wdrożono leczenia?
Pamiętaj, że tu możesz zadać każde pytanie, nawet takie, które Ci się wyda banalne. Trzymamy wszyscy kciuki, zaglądaj tu i informuj o postępach leczenia. Jest tu cała masa chłopaków, którzy już przeszli przez to, co jeszcze przed Tobą. Możesz pytać, oni zawsze podpowiedzą i dadzą wsparcie, dodadzą otuchy. Trzymaj się kolego! I pędź za zdrowiem.