przez romi » 21 Kwi 2013, 14:37
Witam
Wracając do tematu to nie należy nastawiać się na najgorsze, ale trzeba mieć świadomość co może się zdarzyć, żeby nie było to zaskoczeniem. Chemioterapia jest takim samym leczeniem jak każde inne leczenie antybiotykami, tylko maksymalnie dopuszczalnie przez organizm toksyczne (dawki wyliczane indywidualnie dla danego pacjenta). Leczenie w przypadku raka jądra jest nastawione na wyleczenie, stąd jego charakter. Trudno przewidzieć jak zareaguje dany pacjent na chemię, dlatego w Waszym przypadku trzeba mieć w odwodzie jakąś pomoc. Może okazać się, że nie będzie potrzebna, oby tak było. Niestety każde pierwsze dni kursu mąż będzie w szpitalu (5dni) i wtedy pomoc będzie niezbędna. Później w zależności od samopoczucia.
Te najgorsze skutki uboczne występują dość rzadko, a z tymi najczęstszymi medycyna radzi sobie nienajgorzej i to pozwala pacjentowi przetrwać najgorsze dni. Pacjent poddany chemioterapii powinien jednak znać swoje ograniczenia wynikające z leczenia, jak ograniczenie kontaktów z otoczeniem ze względu na ryzyko infekcji, nie podejmowanie prac które wymagają dużego wysiłku, nie eksponowanie się na słońce, zwracanie dużej uwagi na reakcje organizmu (gorączka, bóle, inne nietypowe objawy) itd.
Nie oznacza to całkowitej izolacji, ale rozsądnego podejścia do całej sprawy.
Alkohol, papierosy i pozostałe używki są tak samo jak w przypadku każdej innej antybiotykoterapii niewskazane. Jedzenie lekkostrawne nie obciążające żołądka, mało ale częściej, dużo odpoczynku i wsparcie bliskich osób.
Każdy na początku jest przestraszony całą sytuacją, ale później wszystko zaczyna się układać. Na pewno będzie dobrze.
Pozdrawiam