Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 17 Mar 2011, 01:36

Trollu - mój mąż też trafił do Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii. Czy oni mają dobre wyniki w leczeniu nasieniaków kl.?
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez troll » 17 Mar 2011, 08:34

Witam,

Niestety muszę Cię zmartwić. W Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie popełniano wiele błędów w leczeniu nowotworów jądra. Na przykład rozpoznawano nasieniaka przy obecnych cechach nienasieniaka itd. Stąd jeszcze bardziej zalecałbym dodatkową opinię innego ośrodka. Po prostu ZCO w Szczecinie nie zasłużyło sobie na uznanie na tym forum - myślę, że całkiem właściwie i nie bez podstaw.

Wydzieliłem Twój post do Twojego wątku.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez mała_żonka » 17 Mar 2011, 14:48

Jestem Ja, wydaje mi się, że osoba stykająca się z tą chorobą wytwarza dwa rodzaje lęku: pierwszy to lęk przed rakiem ( w głowie: na to się umiera), a drugi przed chemią (w głowie: będę łysy, blady, na skraju życia). Ten lęk to kwestia braku wiedzy i wcześniejszych doświadczeń, zupełnie zrozumiały, ale do opanowania. Myślę, że właśnie ten drugi lęk determinuje zachowanie Twojego męża. Nie mam przez to na myśli, że chemia to nic takiego, ale daj mężowi do poczytania, jak mój narzeczony zareagował na chemię. Co prawda, minęły dopiero 3 tygodnie od dawki i wszystko może być albo lepiej, albo gorzej jeszcze, ale póki co - nie taki diabeł straszny!
Narzeczony zdecydował się na 1 dawkę karboplatyny, choć w jego przypadku oczywiście poleca się także obserwację. Nie mniej jednak obu onkologów o których byliśmy (jeden o.radioteraspeuta a drugi o.chemioterapeuta) twierdzili, iż terapia uzupełniająca jest wskazana w nasieniakach. Myślę, że w dużej mierze wybór narzeczonego wynikał to z faktu, iż u jego mamy w tym samym czasie stwierdzono nowotwór piersi z przerzutami i przestraszył się ewentualnej późniejszej chemii; 4xBEP , z tego co czytaliśmy, jest bardziej obciążający dla organizmu niż dawka karboplatyny.
W jego przypadku wyglądało to tak, że pojechaliśmy do przychodni onkologicznej z aktualnymi wynikami kreatyniny, zważono go i zmierzono, po czym przez godzinę podłączony był po kroplówki z "trucizną";) Po czym trochę siedział w celu obserwacji i pojechaliśmy do domu. Pierwsze 24 godzony naprawdę spoko - ból głowy, może trochę bardziej senny niż normalnie. Apetyt pierwsza klasa! Skutki uboczne ze strony jelit zaczęły się 2 dnia od rana, praktycznie nic nie chciał jeść i pić, czuł mdłości. Wymioty i zatwardzenie. W tym czasie bardzo pomagało mu pepsi! W większości jednak spał, prawie 18 godzin na dobę. 3 dni się tak męczył i zaczęło być lepiej, pierwsze wyniki krwi po tygodniu od chemii - wszystko w normie, choć wyraźny spadek płytek. Postanowiliśmy, że będzie w domu do czasu otrzymania drugich wyników, z każdym dniem czuł się lepiej i ładniej jadł. Problemy były tylko po wyjściu na zewnątrz: jakieś wypady poza dom na ponad godzinę choćby do sklepu czy na kawę do teściów kończyły się bólem głowy i 3 godzinnym odsypianiem. Już był chętny iść do pracy, ale niestety druga morfologia dała niefajne wyniki - ostry spadek płytek krwi, białych krwinek, hemoglobiny etc. Więc onkolog zaleciła lekarstwa na "porost płytek";) plus antybiotyk (zaczerwienione gardło i obawa przed anginą). Teraz żyjemy całkiem normalnie (prace wykonuje zdalnie z domu), we wtorek zrobiliśmy 3 morfologię i wyniki niestety wciąż poniżej normy, ale samopoczucie w porządku. Dziś znów mamy kontrolę u onkologa. Aha - włosy całe na głowie, nawet się nie przerzedziły, choć to jest jeszcze możliwe.

Tak jak napisał Troll - decyzja należy do niego, ale warto, by miał kontakt z kompetenymi lekarzami i pełen obraz sytuacji, zanim się zdecyduje ostatecznie. Kiedy ma termin pierwszego naświetlania?
mała_żonka
 
Posty: 28
Rejestracja: 30 Sty 2011, 00:53

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez skrobidecha » 17 Mar 2011, 20:43

WITAM
JA JESTEM 4 DZIEN PO PODAWANIU CHEMIOTERAPI BEP
PUKI CO SUPER
JEDYNIE CO TO CZKAWKA
DOJEZDZAM DO GDANSKA NA 3 GODZINKI I DO DOMKU
JEST NAPRAWDE OK CHOC PEWNIE WLOSKI STRACE ALE.........CO TO WLOSY W POROWNANIU DO ZDROWIA
POZDR PIOTR
skrobidecha
 
Posty: 101
Rejestracja: 17 Mar 2011, 19:15

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 18 Mar 2011, 00:20

Tak, mała_żonko jak wspomniałam mężowi,że oprócz radioterapią, nasieniaka leczy się chemią to powiedział,żę żadnej chemii brać nie będzie. Niestety nie chce zasięgnąć żadnej wiedzy na ten temat i kierują nim stereotypy na temat chemii. I mnie nie chodzi o to,że on ma się zgodzić na chemię tylko chciałabym aby dokonał świadomego wyboru. A jak na razie strach go zaćmił, a mnie nnie słucha tylko swojej matki i koleżanki, która też uważa, że radioterapia jest dla niego najlepsza. Zdenerwowałam się i powiedzialam , że najpierw powinniśmy poznać wyniki z TK a potem lekarz powinien omówić z nim różne formy leczenia razem ze skutkami.
Ale ja już się poddałam...od kilku dni nawet słowem nie wspominam o chorobie. Jestem przerażona tym co jutro możemy jutro usłyszeć. Od tygodnia wiem, że jutro mają być wyniki i rozpoczęcie radioterapii.

Trollu - mój mąż oznaczał sobie markery jeszcze przed orchidektomią ale po już nie zlecono. Tamte wyniki były w normie.

Tak, znam wasze historie choroby - czytałam i to nie raz.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 18 Mar 2011, 15:44

Jestem: Wyniki z TK kl.piersiowej - bez zmian :) , wyników z jamy brzusznej jeszcze nie ma i dzisiaj miał jeszcze miednicę, ale już ma ustalone mniej więcej leczenie: 18 naświetleń dawką 30 grejów. Następna wizyta w poniedziałek. Symulacja 29.03.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez troll » 18 Mar 2011, 16:21

Witam,

Przypominam, że zaproponowane leczenie jest determinowane przez wyniki TK jamy brzusznej i miednicy małej a nie podejrzenia lekarza.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 19 Mar 2011, 00:20

Wiem, ale co ja mogę zrobić? Namawiam męża na konsultację w innym ośrdoku. Kogo byś polecił? Lekarz zaproponował mężowi tych 18 naświetlań lub 2 dawki karboplatyny - oczywiście lekarka jest radiologiem to przecież oczywiste,że będzie obstawiać przy radioterapii- mąż uważa,że nie naciska ale nie omieszkała go powiadomić o drastycznych powikłaniach po karboplatynie min. że grozi mu chemiczna kastracja :evil: Jest we mnie teraz tyle pomieszanych uczuć, że już nie wiem co mam czuć: smutek,bezsilność czy złość. Na pewno jestem przerażona tym wszystkim i w jakim kierunku to się toczy. Nie jestem lekarzem ale nie trzeba mieć doktoratu aby dodać 2 do 2.
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez troll » 19 Mar 2011, 00:34

Witam,

Nie szukajcie daleko, nie ma innego lekarza z którym można się skonsultować u Was na miejscu?

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Nasieniak klasyczny - proszę o interpretację

Postprzez Jestem Ja » 20 Mar 2011, 14:08

Szukałam innych onkologów ale tak naprawdę dużo lekarzy pracuje w Centrum. A kogo poleciłbyś poza Szczecinem?
Czy to stwierdzenie z badania histopat.: powinno niepokoić: "Ogniskowo w świetle naczyń krwionośnych w obrębie guza widoczne grupy komórek nowotworowych".
Jestem Ja
 
Posty: 35
Rejestracja: 13 Mar 2011, 12:44

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 2 gości