Mój przypadek pT2N0M0/Seminoma/Kraków

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 04 Gru 2014, 17:27

fuckRak a Ty jakie miałeś problemy z jądrem? podobne jak ja i przeszło Ci to po antybiotyku?
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez fuckRak » 04 Gru 2014, 18:36

@kk91 - u mnie diagnoza byla jednoznacza - lekarz nie mial zadnych watpliwosci, ze to nowotwór - byl wyczuwalny wyrazny guz w prawym i mialem mega mocno wysokie markery. Po za tym czulem wyraźny ból w pachwinie i jadrze - po za tym ledwie chodzilem...

Zapalenie lewego jadra o ktorym pisalem wyzej mialem jakis tydzien po operacji, i wlasciwie jedynym objawem bylo dziwne pulsowanie tego jadra. Po kuracji antybiotykowej bylem na kontroli jeszcze ze dwa razy dla pewnosci i wszystko ponoć elegancko.

Poczekaj na ten wynik tomografii, ona na pewno juz rozwieje watpliwosci - zycze Ci duzo zdrowia i żeby wszystko sie pozytywnie rozwiazalo:)
fuckRak
 
Posty: 140
Rejestracja: 01 Paź 2014, 20:09
Miejscowość: Poznan

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 04 Gru 2014, 19:22

Ok dzięki, zastanawia mnie jedna rzecz, ten lekarz sprawdził dzisiaj tylko dwa markery, dlaczego nie 3 ? W ogóle on na nie nie patrzył tylko z komputera podawała mu pielęgniarka, jakiś tam podała, już nawet nie pamiętam ile on mówi "w normie" potem pyta o drugi, on mówi "w normie" i tyle.
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 04 Gru 2014, 21:55

Witam
No właśnie które markery bo to istotna informacja. Dobrze żebyś się dowiedział jakie i wartości.
Poza tym jak pewnie wiesz markery w normie wcale nie wykluczają nowotworu, jakkolwiek ta informacja jest ważna.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 05 Gru 2014, 16:04

Witam, dzisiaj podjęliśmy decyzję że jądro będzie wycięte!! Terminy są możliwe po 18 grudnia i to jeszcze nie pewne . W poniedziałek bede wiedział czy mi to zrobią "prywatnie" jak zapłacę 4500zł mogą mi to zrobić w środę, ale potwierdzą w poniedziałek.

Teraz nie wiem czy leczą mnie studenci czy profesjonaliści. Lekarz mi powiedział że markery w normie a o to badania:
MARKERY:

Image

Rezonans:
Image

Czy z tych wyników można powiedzieć coś o przerzutach?
Czy zna ktoś klinikę gdzie zrobię to szybko i bardzo dobrze (mogę zapłacić)?
Czy termin 10.12.2014r jest przyzwoity, będzie to 14dni od mojego zauważenia...
Co to jest torbiel na lewym najądrzu?
Kiedy robić następne markery?
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez romi » 05 Gru 2014, 18:12

Witam
U mężczyzny marker bHCG nie powinien być podwyższony, u Ciebie jest taka sytuacja. Co prawda mieści się w normie, ale dla potrzeb diagnostyki w nowotworach jądra ta norma jest zbyt wysoka. bHCG u zdrowego mężczyzny powinno być w okolicach "0". Wbrew temu co powiedział lekarz powinieneś jeszcze raz wykonać badania markerów, żeby potwierdzić podwyższenie markera bHCG i ewentualnie zobaczyć czy nie rośnie. Byłaby to jednoznaczna wskazówka, choć już teraz raczej przemawia za guzem. Zwykle w szpitalu przed zabiegiem takie badania są robione.
Jeśli chodzi o terminy to przy podejrzeniu nowotworu jądra nie obowiązują planowe zabiegi, a usunięcie jądra jest traktowane jako zabieg ratujący życie. Możesz i powinieneś szukać takiego szpitala który wykona zabieg jak najszybciej. Jeśli decyzja jest podjęta to terminy które Ci proponują są zbyt odległe. Ktoś z obecnych na forum z Krakowa po rozpoznaniu miał zabieg w ciągu kilku dni. I tak z reguły to jest w większości przypadków. 10 grudzień to dobry termin, ale zabieg powinien być zrobiony na NFZ. Może ktoś chce Cię zmotywować do zapłacenia za to :?:
W tej chwili o przerzutach nic nie można powiedzieć, bo nie zostały wykonane żadne badania. TK które może dać odpowiedź powinno być wykonane po zabiegu. Skierowanie na nie otrzymasz od lekarza onkologa.
Torbiel najądrza stanowi zmianę łagodną i jest często obserwowaną zmianą zlokalizowaną w najądrzu. Jeśli nie odczuwasz bólu to nie ma potrzeby interwencji.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 05 Gru 2014, 19:24

Mam się z nimi spierać o to? Nie zrobią mi krzywdy jak się będę wymądrzał? Dzisiaj dowiedziałem się że operują w środy a już mają gościa który ma któryś marker 5000 i już jest nogą na drugim świecie dlatego ja nie mam szans się zmieścić, ale jak za 4500 to może się uda... I co ja mam teraz robić... Mogę robić w innej klinice a później dalej leczyć się tutaj?
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez JurekO » 05 Gru 2014, 19:51

Witam,

co za glupota sa ludzie co mialy 500 000 a i tak szansa nadal jest ponad 93%, czy ty wogole byles u onkologa?? Moze to byl jakyz krakowski znachor, szaman. I to ze sobie powiedzial o 4500 to juz jest na prokuratora. Ja ostatnio bylem w ZUSie w Krakowie skladac papiery i Pani mi powiedziala, ze u nich w rodzinie tez w piatek zdiagnozowano raka, ze tego samego dnia mialy wynik histopatu bo robily operacji prywatnie. Tez na garnarskie, pewnie w czasie pracy dla osrodku... To sie naprawde wkurwilem, bo mi nie tylko zepsuly preparaty, ze nic w koncu nie wykazaly, to jesce czekalem 5 tygodni ze by z tym pozniej jechac do warszawy. Jak by mi ktoz powiedzial, ze trzeba to zrobic priwatnie, to bym naprawde zaplacil, tylko nawet nikt nie zaproponowal i ja sie karwa niedomyslilem. Moglem miec przed chemia wezly 6cm i nie 11. Jak mozesz podruzowac, to dzwon do wawy, Magodent, COI, albo popatrz sobie do mapy osrodkow. To nie jest komplikowany zabieg takze dzwon i rob tam kdzie dostanesz pierwszy termin. Najwazniejsze ze w telewizorze teraz sa co chwila reklamy na karte onkologiczna i jak bedzie teraz wszystko super hyper!

Pozdrawiam
Jurek

PS: to Troll: Przepraszam za slownik, tylko troche mam emocje, po tym co sie dowiedzialem,ze ktoz mial histop tego samego dnia bo zaplacil tam pare srebrnych i ja sie z tym bujalem pol lata!
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 289
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez Krzychu » 05 Gru 2014, 19:58

Operacje robisz gdzie chcesz, leczysz się gdzie chcesz, przy badaniu tk nie obowiązuje rejonizacja więc gdzie wcześniej tym lepiej.
Podam Ci mój przykład, mieszkam w Gorzowie, operacje miałem w Poznaniu, chemioterapie miałem w Świdnicy u Słonia.
Szukaj szybszych terminów w innych ośrodkach na NFZ.
Awatar użytkownika
Krzychu
 
Posty: 58
Rejestracja: 06 Sie 2014, 21:55
Miejscowość: Poznań

Re: Mój przypadek - początek walki

Postprzez kk91 » 05 Gru 2014, 20:11

Nie byłem u onkologa tylko u urologa, powinienem teraz iść do onkologa?
kk91
Przyjaciel Forum
 
Posty: 319
Rejestracja: 02 Gru 2014, 19:26

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 6 gości

cron