Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez oczarownica » 28 Sie 2013, 22:50

Bardzo się cieszę ,że juz wszytsko za Wami , ze juz po operacji a Paweł wypoczywa ..juz z górki..teraz juz z górki..bardzo Was potulam i cieszę się z Wami i z Wami tez odetchnęłam z ulgą..Trzymajcie się dzielnie i odpocznijcie o ile uda się :) :) :) pozdrawiam serdecznie Beata.Pozdrowienia serdeczne od Wojtka rowniez! :)
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez Nut » 29 Sie 2013, 10:44

Dziękuję bardzo - za wszystkie ciepłe słowa wsparcia!!! :)

Mama napisała, że Pawełek jest bardzo biedny, ale też bardzo dzielny. Jest na środkach przeciwbólowych, strasznie chce mu się pić - nie może pić do jutra rano :-(
Wczoraj dostał kroplówkę nawadniającą, dzisiaj jeszcze nie.
Po pracy pojadę do niego to będę więcej wiedziała.

Będę dawała znać.
pozdrawiam!!
Nut
 
Posty: 216
Rejestracja: 23 Kwi 2013, 13:25

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez oczarownica » 29 Sie 2013, 11:02

to ten najtrudniejszy teraz czas od jutra bedzie troszeczkę lepiej a po tygodniu zupełnie inaczej choc nadal bedzie trudno..to bardzo wyczerpująca operacja i teraz ciałko skupia sie na procesach gojenia i zdrowienia.Mozna się upomniec o kroplówki chyba ze dostal o 6 rano i nie widac ze cos było. W takiej sytuacji zawsze nawadnia sie i odzywia - glukoza organizm pacjenta. Usta mozna zwilzac delikatnie wodą. Trzymajcie sie Kochani -Beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez Nut » 29 Sie 2013, 11:29

Dzięki Kochana,

Już Paweł dostał kroplówkę nawadniającą, więc zaraz powinno być lepiej. Mama daje mu od czasu do czasu na małej łyżeczce troszkę wody.
Zaraz mają Pawła uruchamiać - ma wstać, także to go przeraża, bo go bardzo boli :-( Ma jeszcze założony cewnik - nie wiem, czy dlatego , że jeszcze leży, czy jakoś zanim zacznie normalnie siusiać to ma minąć trochę czasu... Oj, tak - to trudny czas, ale mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej. Ale trudno jest patrzeć lub słuchać, jak bliska nam, ukochana osoba, cierpi. Oby to były ostatnie takie chwile.
Ja z kolei wczoraj wymacałam mojej Julci mały okrągły węzeł chłonny na potylicy. Moja Mama mi tłumaczy, że na potylicy jest mnóstwo węzłów i że Jula prawdopodobnie ma jakąś delikatną infekcję (niby nic jej nie jest, ale od niedzieli wieczorem bolał ją trochę brzuszek) ale ja już świruję i idę z nią w przyszłym tygodniu do pediatry. Swoją drogą, po tym, co teraz przechodzimy, to pewnie już nigdy nie będę normalnie reagować na takie "symptomy".

Ściskam i dzięki jeszcze raz za Wasze wsparcie!!
Nut
Nut
 
Posty: 216
Rejestracja: 23 Kwi 2013, 13:25

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez m9nika » 29 Sie 2013, 12:42

Witaj
Nut napisał(a):Zaraz mają Pawła uruchamiać - ma wstać, także to go przeraża, bo go bardzo boli Ma jeszcze założony cewnik - nie wiem, czy dlatego , że jeszcze leży, czy jakoś zanim zacznie normalnie siusiać to ma minąć trochę czasu...

Zapewne, że leży i żeby szwów nie pozrywał/naruszył jakby musiał wstać do ubikacji, bo to wszystko jeszcze świeże.
Mój mąż przy usunięciu jądra też był zacewnikowany ze dwa dni, a może trzy (już nie pamiętam) i z cewnikiem pomalutku spacerował po korytarzu bo też go bolało jeszcze.
I bardzo dobrze, że go uruchamiają, czym szybciej tym krótszy będzie proces rehabilitacji. Zależeć się jest bardzo łatwo (wiem z doświadczenia jak nogę złamałam), a później dłużej wraca się do formy. W jego przypadku lęk jest uzasadniony, nikt nie lubi cierpieć :( ale trzeba się przełamać i zacząć wracać do siebie.
Nut napisał(a):Swoją drogą, po tym, co teraz przechodzimy, to pewnie już nigdy nie będę normalnie reagować na takie "symptomy".

Ja też tak mam. Gdy mój mąż złapał zapalenie gardła, a ja już my myślałam o najgorszym ;)
Trzymaj się mała!
Pozdrowienia i gratulacje dla brata.
Pozdrawiam
Zabrałeś mi tatę [*], męża ci nie oddam!
"Ty sam jesteś dla siebie największym zadaniem i twoim obowiązkiem jest dołożyć wszystkich sił, by wykonać je jak najlepiej."
Awatar użytkownika
m9nika
Przyjaciel Forum
 
Posty: 1603
Rejestracja: 17 Lut 2012, 20:07

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez oczarownica » 29 Sie 2013, 12:48

Kiedyś będziesz Moja Droga normalnie reagowała ;) ale czasu potrzeba i pozytywnych doswiadczen ktore przyćmią te złe. Uruchamianie polegac raczej powinno na pionizacji ewentualnej chwilowej, z siadaniem raczej beda kłopoty bo brzuszek cały rozpruty. Pamietajcie nic na siłe jesli nie bedzie siły nie ma powodów by w 1 dobie narazac pacjenta na dodatkowy ból i wysiłek. kazdy ma swoje tępo.Z moich dawnych doswiadczen po takim duzym zabiegu nie uruchomiało sie pacjenta w 1 dobie i nie pozwalano wstawac ale czasy sie zmieniaja i czasem zwiazane z postepem odkrycia. Cewnik zapewne bedzie utrzymany do momentu kiedy Paweł zacznie jesc i chodzic ale jesli nie bedzie powikłan to szybciutko usuną .Pewnie jutro , pojutrze.
Co do Twojej córeczki to pamiętaj ,że to dziecko i jej system immunologiczny funkcjonuje nieco inaczej i to co niepokoi nas u dorosłego czesto jest normalnym objawem u dziecka. tak wiec nie daj sie zwariować ;) ;) ;) ;)
trzymajcie się Kochani! ;) ;) ;) beata
czasami czekanie jest celem samym w sobie a nie jest celem to co przyniesie czas
oczarownica
 
Posty: 701
Rejestracja: 02 Mar 2013, 12:03
Miejscowość: mazury

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez Nut » 29 Sie 2013, 12:49

:)
Dzięki :)
i przekażę Bratu :)

pozdrawiam!!
Nut
 
Posty: 216
Rejestracja: 23 Kwi 2013, 13:25

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez Nut » 29 Sie 2013, 12:57

Dzięki Beatko.
Chociaż ja nigdy do końca pod względem nowotworów normalna nie byłam - i chyba już nie będę. Siostra mojej Mamy walczyła dzielnie z chłoniakiem limfoblastycznym przez 2 lata. I przegrała - zmarła w 2006 r. Byłam przy mojej Mamie i mojej Siostrze ciotecznej (czyli jej córce) przy tej chorobie i po jej śmierci. Wiem, jakie to piętno potrwafi odcisnąć. Potem wmawiałam sobie, że już nic "takiego" więcej naszej Rodziny nie spotka. Jak pokazuje choroba mojego Brata - bardzo się myliłam. Ale chyba wszyscy, którzy otarli się o taką chorobę (sami, lub chorowali ich najbliżsi) nigdy już nie odzyskają takiego spokoju, jak przed chorobą... Ale trzeba oczywiście starać się normalnie żyć i nie poddawać lękom.
A na punkcie mojego własnego, ukochanego dziecka to już w ogóle jestem niezły krejzol :lol: :lol:

Odezwę się pewnie wieczorem zdać relacje jak Pawełek.

Ciekawa jestem, ile czasu po tej operacji odczuwa się ból - ktoś może coś podpowiedzieć?
Ja mam tylko porównanie z własną cesarką - ale to chyba nie to samo, bo przecież przy cesarce tnie się tylko pierwsze powłoki brzucha...
Nut
 
Posty: 216
Rejestracja: 23 Kwi 2013, 13:25

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez arek » 29 Sie 2013, 18:20

Witaj Nut.
Nut napisał(a):Ma jeszcze założony cewnik - nie wiem, czy dlatego, że jeszcze leży, czy jakoś zanim zacznie normalnie siusiać to ma minąć trochę czasu..

Przed operacją miałem wielką nadzieję, że obejdzie się bez cewnika, ale po niej byłem wdzięczny Bogu za niego, jak cudownie było nia martwić się oddawaniem moczu, kiedy nie możesz się podnieść na łóżku! :) Podczas RPLND miałem tak dobrany cewnik, że w niczym mi nie przeszkadzał, mogłem spokojnie "ganiać" z nim po korytarzu, bez żadnego dyskomfortu.
Nut napisał(a):Ciekawa jestem, ile czasu po tej operacji odczuwa się ból - ktoś może coś podpowiedzieć?

To bardzo indywidualna sprawa. Zależy między innymi od progu bólu danej osoby, ale głównie od masy i lokalizacji usuwanych zmian. Osobiście, choć próg mam niski, to w 2-3 doby po operacji, tuż po wyjęciu drenu, zrezygnowałem ze środków przeciwbólowych - podobnie jak i kolega Wojtek operowany kilka dni wcześniej.
oczarownica napisał(a):Pamietajcie nic na siłe jesli nie bedzie siły nie ma powodów by w 1 dobie narazac pacjenta na dodatkowy ból i wysiłek. kazdy ma swoje tępo.Z moich dawnych doswiadczen po takim duzym zabiegu nie uruchomiało sie pacjenta w 1 dobie i nie pozwalano wstawac ale czasy sie zmieniaja i czasem zwiazane z postepem odkrycia

Najlepiej zostawić wszystko lekarzom! ;) Kiedy w drugą dobę z samego rana lekarz przyszedł na salę i kazał mi w tej chwili wstawać i brykać na korytarz to, szczerze, pomyślałem: "on zwariował! On jest nienormalny!!! Ja ledwo przesuwam się po łóżku a on mi każe wstawać??!!" Nie było łatwo, zanim usiadłem minęło sporo czasu i sporo potu się polało, ale po przełamaniu pierwszego bólu, (a przede wszystkim strachu przed nim) było tylko lepiej.
Trzymam mocno kciuki za szybki powrót do pełni sił!
Co nas nie zabije, to nas wzmocni!!!
Pozdrawiam!
Arek
ca embryonale (pT1N0M0) >> rok obserwacji >> 4 BEP - 4 WSK Wroc. >> RPLND - MAGODENT
Awatar użytkownika
arek
 
Posty: 649
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:26

Re: Ból brzucha i pleców - co oznacza?

Postprzez Nut » 29 Sie 2013, 22:43

Arku!!!

Dziękuję Ci za wyczerpujące informacje na temat dochodzenia do siebie po RPLND!!! Przeczytałam je nawet na głos mojemu Pawłowi i oboje wiemy mniej więcej, czego się spodziewać. Jeszcze raz dzięki!! :)
Młody po woli dochodzi do siebie. Boli go oczywiście, ale chyba ma coraz więcej siły. Dostał morfinę przeciwbólowo i poprawiło mu się samopoczucie. Mam nadzieję, że jutro będzie już mógł pić bo strasznie chce mu się pić. Obiecałam mu oryginalne czeskie piwo po wyjściu ze szpitala ;-)

Niestety tylko Pawcio ma straszne towarzystwo - jeden Pan ma chyba 250 lat i strasznie krzyczy, narzeka i w ogóle. A drugi Pan jest też starszy i chyba niepełnosrawny umysłowo, bo cały dzień kłoci się ze swoją upierdliwą żoną, która na niego krzyczy, że nie może wstawać i iść do toalety po operacji i że może robić siku leżąc bo ma założony cewnik a on na to, że nie może robić siku bo nie trafi w taką małą rurkę... :lol: :lol: :lol: :lol: Byłoby to naprawdę zabawne, gdyby nie fakt, że przez dwie godz, jak tam byłam, to taka rozmowa odbyła się 15 razy a Paweł słucha tego cały dzień.... Jutro obaj Panowie mają wyjść już ze szpitala - oby trafiło lepsze towarzystwo bo Paweł w końcu wyjdzie zdrowy ale przy okazji zwariuje :D ;) :lol:

Poza tym Dr Rogowski powiedział, że to jest raczej nasieniak - bo był taki twardy przy wycinaniu. To chyba dobrze, prawda?? Bo nasieniaki zawsze lepiej rokują???
No i oby lewa nerka podjęła pracę!!!

pozdrawiam Wszystkich i jeszcze raz dziękuję za wszystkie słowa wsparcia!!!!
nut
Nut
 
Posty: 216
Rejestracja: 23 Kwi 2013, 13:25

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości