Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Mikrozwapnienia

Postprzez romi » 23 Wrz 2013, 22:45

Witaj
Istniejące mikrozwapnienia są wskazaniem do obserwacji. Może się z tego nic nie rozwinąć, ale jak to się mówi nigdy nie mów nigdy, dlatego co pewien czas USG.
Pozdrawiam
romi
 
Posty: 4210
Rejestracja: 03 Paź 2011, 10:46

Re: Mikrozwapnienia

Postprzez c62 » 27 Wrz 2013, 12:22

Ja mam mikro-zwapnienia. Moja onkolog kazała mi zrobić biopsję i wykluczyliśmy IGCN.
Więcej info mam w wątku http://rjforum.pl/viewtopic.php?f=9&t=263&start=10
Co pół roku robię USG tego jądra.
Rocznik 1984, rak zarodkowy jądra lewego w stadium IIC, guz pT1N3M0S0, 4xBEP, RPLND, leczenie od 01.2010 do 06.2010
http://rjforum.pl/viewtopic.php?f=9&t=263
c62
 
Posty: 97
Rejestracja: 21 Gru 2010, 21:08

Miejsce pooperacjne

Postprzez Zielik » 09 Gru 2013, 21:36

Cześć,

chciałem was podpytać o okolice miejsca pooperacyjnego (okolice szwu, kanału pachwinowego).

Jest ono u Was niejako odrętwiałe?

Zdarza się wam, że boli pod wpływem różnych czynników, np.:

- niska temperatura,
- wysiłek,
- stres,
- kolki jelitowe,
- inne?

pozdrawiam

Zielik
Zielik
 
Posty: 30
Rejestracja: 19 Cze 2013, 01:13

Re: Miejsce pooperacjne

Postprzez thinkpositive » 09 Gru 2013, 21:45

Witaj,

Odpowiadając szybko na Twoje pytanie: Jest i będzie :)

Ile czasu jesteś po zabiegu?
Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że po ponad 2 latach od zabiegu nadal nie jest idealnie, a czucie w tej okolicy wróciło w około 80% do normy.
2011 - nienasieniak, IB, 2xBEP, Mazowiecki Szpital Onkologiczny we Wieliszewie
Awatar użytkownika
thinkpositive
Przyjaciel Forum
 
Posty: 200
Rejestracja: 21 Paź 2011, 09:51

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez Zielik » 09 Gru 2013, 22:56

Po zabiegu około pół roku. Ostatnio (do 2 tyg.) miewam jakieś intensywniejsze bóle. Ogólnie choruje na zespół miednicy bolesnej (w tym zespół jelita wrażliwego), co przejawia się częstymi kolkami jelitowymi. Często lokalizują się w jednym miejscu i bolą nawet po kilkanaście dni, np. okolice wątroby, a z tego co pamiętam kiedyś też lokalizowały się w podbrzuszu. Mam wrażenie, że może to też być przyczyną tych bólów, wywołanych skurczem mięśni gładkich w okolicach miejsca pooperacyjnego (bo kolkę też tam czuję, raz bardziej, a raz mniej).

Tak to sobie tłumaczę, ale w sumie to boję się czy to przypadkiem nie jest jakiś przerzut. Wcześniej mnie tak nie pobolewało. Jedynie co, to miałem to miejsce odrętwiałe ale traktowałem to jako normalny skutek usunięcia powrózka nasiennego (w tym pewnie unerwienia w tej okolicy). Sam już nie wiem. Ból jakby promieniuje mi czasami do uda i pośladka, ale kiedyś też miewałem takie bóle.

pzdr

Zielik
Zielik
 
Posty: 30
Rejestracja: 19 Cze 2013, 01:13

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez thinkpositive » 09 Gru 2013, 23:27

Nikt na forum nie zasugeruje Ci bagatelizowania objawów więc jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości to idź do lekarza.

Drętwienie, brak czucia, bóle mogą wystąpić w okolicy blizny i jest to normalne, jednak powinno być raczej 'dyskomfortem' niż poważnymi dolegliwościami. Prawdopodobnie jedynie lekarz i badanie odpowie na Twoje pytania jednoznacznie.

Co do najgorszych myśli to pamiętaj, że pachwina i węzły chłonne pachwinowe nie są charakterystycznym miejscem przerzutu nowotworu jądra (wynika to z anatomii), wiem jednak, że martwienie się na zapas jest niestety naszą przypadłością, ktorą odziedziczyliśmy po chorobie :(
2011 - nienasieniak, IB, 2xBEP, Mazowiecki Szpital Onkologiczny we Wieliszewie
Awatar użytkownika
thinkpositive
Przyjaciel Forum
 
Posty: 200
Rejestracja: 21 Paź 2011, 09:51

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez Zielik » 09 Gru 2013, 23:43

Kolejny przegląd mam na początku stycznia. Za niecałe 2 tygodnie TK. Więc chyba nie będę nadgorliwy. Wiem, że czas to pieniądz. Ale jakoś chciałbym spokojnie przeżyć święta.
Zielik
 
Posty: 30
Rejestracja: 19 Cze 2013, 01:13

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez Diabeł » 10 Gru 2013, 12:29

Witaj,

ja jestem 9 miesięcy od zabiegu i tak samo jak Ty odczuwam w pachwinie (przy bliźnie) lekki ból, ucisk, czasami pieczenie, które promieniuje na plecy, czy tez udo. Jest to szczególnie odczuwalne podczas siedzenia (a mam siedzący tryb pracy), podczas schylania się, czy też podczas kichania :). Wcześniej odczuwałem to co jakiś czas, w krótkich odstępach, a ostatnio odczuwam to już około przez 2 tygodnie ? przy czym jak leżę, czy też wstaje rano jest ok., a w miarę upływu dnia dyskomfort daje o sobie znać. Oczywiście, przez ten stan zaczęły się pojawiać czarne myśli w mojej głowie, podejrzenia przerzutów, itp.
Jednocześnie tak jak Ty mam kolejną wizytę u onkologa w styczniu, a po niej kolejny skan, więc czekam cierpliwie do tego czasu.
W tej sytuacji do stycznia nie pozostaje nam chyba nic innego jak pozytywne myślenie. Pozdrawiam.
Diabeł
 
Posty: 75
Rejestracja: 16 Mar 2013, 23:31

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez Zielik » 02 Sty 2014, 21:08

Święta święta i po świętach. Bóle mi ustąpiły. Za to teraz pobolewa mnie zdrowe (ponoć) ale często mi się to zdarza i już od paru lat. Jest to ponoć jeden z objawów zespołu miednicy bolesnej. Raz jest lepiej, raz jest gorzej. A myśli też zaraz mieszane, bo kilka mikrozwapnień posiadam. To już będzie się ciągnęło do końca życia - oby jak najdłużej:)

Pozdrawiam
Zielik
 
Posty: 30
Rejestracja: 19 Cze 2013, 01:13

Re: Nasieniak, IGCN - leczenie, obawy

Postprzez Zielik » 15 Paź 2015, 22:18

Witam,

jestem około 2,5 roku po usunięciu jądra. Wczesnie wykryty, bez przerzutów, bez chemioterapii.

Dzisiaj odebrałem wynik badania TK i mam gule w gardle.

Na końcu badania jest wzmianka: drobne ogniska sklerotyczne - w głowie prawiej kości udowej 6,5mm i 4,0 mm - insula comacta. Oczywiście skonsultuje to jak tylko będę mógł z lekarzem prowadzącym ale dzisiaj chyba nie zasnę. Czy to to, czego obawiam się najbardziej ? Wszystko jest ok i bez zmian jak dotychczas jedynie pojawiło się to.

Będę wdzieczny za odpowiedź.

pozdrawiam
Zielik
 
Posty: 30
Rejestracja: 19 Cze 2013, 01:13

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości

cron