cześć
wiem, że długo się nie odzywałam, Dziękuję za Wasze wsparcie, odpowiedzi na trudne pytania, wskazówki, Wiecie co... po długim oczekiwaniu na wyniki badań okazało się, że to nie był rak!!! usunęli zdrowe jądro, zmiana która była wyczuwalna prawdopodobnie była od przeziębienia lub innej chwilowej infekcji... na początku uczucia były mieszane, bo z jednej strony Ł. bardzo się cieszył ale z drugiej nie mógł sobie darować, że został z jednym jajem:) teraz jest już ok, oboje się przyzwyczailiśy do sytuacji, która nas spotkała..
zastanawiam się co napisać, poradzić innym.. w sumie to nie napiszę nic innego jak tylko to, że musicie mieć nadzieję w takich sytuacjach, że Wasz wynik pokaże to samo co u Nas, bo z dwojga złego lepiej żyć z jednym jądrem niż wogóle.
Życzę Wam dużo zdrówka, siły i odwagi
i pamiętajcie: nie każdy guz to rak
