Guz jądra prawego - początek historii.

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez poznaniak » 22 Lis 2011, 23:26

To super wieści, trzymam kciuki za dalsze pomyślne wiadomości...
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez mariush72 » 23 Lis 2011, 00:47

Jescze nie mam, jak cos dam znac...
3mam kciuki za ciebie Brachu i pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
mariush72
 
Posty: 280
Rejestracja: 18 Paź 2011, 15:35
Miejscowość: M jak miłość

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 23 Lis 2011, 23:31

Czołem ziomki 8-)

Odwiedziłem dziś ponownie Centrum Onkologii w Krakowie. Zdjęto mi wszystkie szwy, rana, jak się okazuje, zagoiła się nieźle. Jestem w posiadaniu kompletu wyników, które postanowiłem tu przytoczyć :

Markery (przed operacją, pobrano 27.10):

AFP - 50,20 ng/ml przy normie 0,00 - 10,00

HCG+beta - 290,80 U/l przy normie 0,00 - 5,00


Dziś kontrolnie pobrano mi krew, za tydzień dowiem się, jak bardzo spadły.

Histopatologia :

ROZPOZNANIE :

Neoplasma malignum germinale testis, pT2.
Nowotwór śr. 30mm zlożony jest z :
-Teratoma immaturum z niedojrzałymi tkankami mezenchymalnymi oraz z nabłonkiem neuroepithelialnym,
-Carcinoma embryonale,
-Yolk sacc tumor,
-Seminoma w obrębie guza oraz drobne ogniska w pozostałym miąższu jądra,
-W obrębie guza drobne ogniska o morfologii - Choriocarcinoma.
W kanalikach nasiennych jądra poza guzem rozległe cechy - IGCNU.
Na obwodzie guza widoczne ogniska angioinwazji.
Nowotwór nacieka osłonkę białawą jądra bez jej przekraczania.
Powózek nasienny wraz z marginesem cięcia oraz najądrze bez nacieku nowotworowego.
Ponadto w powrózku nasiennym w marginesie cięcia stwierdza się guzek śr. 3,5 mm o morfologii ciałka przyzwojowego (ectopic paraganglia).

OPIS MAKROSKOPOWY:

Jądra o wym. 50 x 30 x 30 mm z najądrzem o wym. 30 x 5 x 5 mm. W jądrze guz o wym. 30 x 25 x 25 mm, lito torbielowaty, szaro - brunatny, pstry. Guz dochodzi do osłonki białawej bez jej przekroczenia. Ponadto : margines cięcia powrózka 1 wyc. 174, część środkowa powrózka 175, podstawa powrózka 176, guz 177 - 183, najądrze 184, jądro poza guzem 185.

Uff... Mam wrażenie że opis makroskopowy przepisałem niepotrzebnie.

Ponieważ tomografia nie wykazała żadnych przerzutów, lekarz odpowiedzialny za leczenie pooperacyjne zaproponował mi dwie alternatywy : 2 cykle chemioterapii bądź samą obserwację. Wstępnie wybrałem obserwację, jednak trzeba jeszcze poczekać na wyniki markerów.

Sklasyfikowano guz jako T2, a biorąc pod uwagę resztę informacji sam określiłem go jako IB. Czy mam rację? :mrgreen:

Bardzo proszę o pomoc w interpretacji wyników,

Pozdrawiam :)
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez mariush72 » 23 Lis 2011, 23:40

ja jutro jade po wynik...
Awatar użytkownika
mariush72
 
Posty: 280
Rejestracja: 18 Paź 2011, 15:35
Miejscowość: M jak miłość

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez troll » 23 Lis 2011, 23:48

Witaj Piotrek,

Oczywiście stopień zaawansowania Twojej choroby to najprawdopodobniej IB (pT2 N0 M0 S0?) - czekamy jeszcze na markery :) Natomiast jedna ważna uwaga - yolk sac tumor, choriocarcinoma i carcinoma embryonale są utkaniami złośliwymi, szerzące się układem zarówno limfatycznym jak i krwionośnym i robią to bardzo chętnie. Jak bardziej przekonywałbym Cię do chemioterapii - 2 kursy BEP. Co prawda to leczenie będzie dla Ciebie uciążliwe, nie ukrywam tego ale może radykalnie zmniejszyć szansę na nawrót choroby w Twoim przypadku. Pamiętaj, 2 kursy to dla Ciebie coś strasznego ale pomyśl o innych, którzy otrzymują po 8-12 kursów leczenia i dzięki temu mają szansę być zdrowi. U Ciebie takie leczenie przyniesie na pewno korzyści.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 24 Lis 2011, 00:27

Dziękuję za odpowiedź.

Trochę mnie zastrzeliłeś, trollu :|

Czy, nawet gdy markery okażą się w normie, powinienem wg. Ciebie zdecydować się na chemię?

Poszukam jakiś statystyk dotyczących obniżenia szans na nawroty dzięki chemioterapii... Do tej pory moim założeniem było to, że nawet po cyklach nie mam pewności, że nie wystąpią.
Lekarz, zapytany o te szanse, odpowiedział, że "dużo się zmniejszą"... Czyli dosyć niekonkretnie.

Czytałem skutki uboczne chemii już wcześniej (wątek w Bazie Wiedzy na forum), jednak nie do końca mam pewność, które z nich wystąpią na pewno, a które 'tylko' mogą. Tu też może uda mi się znaleźć jakieś materiały.

Wszelkie dodatkowe informacje będą pomocne.
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez troll » 24 Lis 2011, 00:57

Witaj Piotrek,
Czy, nawet gdy markery okażą się w normie, powinienem wg. Ciebie zdecydować się na chemię?

Ja na Twoim miejscu tak bym zrobił. Ale ja opieram się na doświadczeniu zdobytym u innych chorych i wiedzy naukowej. Nie jestem jednak w Twojej sytuacji :)
Poszukam jakiś statystyk dotyczących obniżenia szans na nawroty dzięki chemioterapii... Do tej pory moim założeniem było to, że nawet po cyklach nie mam pewności, że nie wystąpią.

Najlepiej zerknąć do ESMO Guidelines:
treatment of high-risk non-seminoma stage I
ESMO Nonseminoma treatment guideline napisał(a):Both options should be discussed, including detailed information about risks and benefits. The survival is the same (99%) whichever option is used. In detail:
Surveillance (obserwacja) - Relapse rate (wskaźnik nawrotów) ?40%?50% [...]
Adjuvant chemotherapy (chemioterapia uzupełniająca): Relapse rate ?3%?4% [...]

Co do skutków ubocznych leczenia to nigdy nie można na początku wskazać które z nich wystąpią i z jakim nasileniem. Spodziewałbym się toksyczności hematologicznej (jak w każdym BEPie) oraz utraty włosów, mdłości, wymioty niekoniecznie :)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 24 Lis 2011, 01:29

Dzięki stokrotne za odpowiedź.
Dalej mam jednak pytania, bo chce rozwiać pewne wątpliwości... Więc nie odbieraj tego jako próbę jakiejś agresywnej argumentacji ;)

Czy zmiany morfologiczne są tylko przejściowym, tymczasowym skutkiem ubocznym ? Czy inne efekty chemii są permanentne ? (Mam bardzo kiepska odporność, a ponieważ w życiu nałykałem się sporo leków, to obawiam się o mój układ trawienny).

Kompletny cytat :

surveillance: Relapse rate ?40%?50%; therefore chemotherapy (three cycles of PEB) eventually required for only 50% of the patients.

adjuvant chemotherapy: Relapse rate ?3%?4%, but chemotherapy (two cycles of PEB) used for 100% of the patients.


Muszę przyznać że różnica w prawdopodobieństwie jest więcej niż przekonująca :shock: ALE :

Jak mam rozumieć, jeżeli NIE zdecyduję się na chemię, to mam ponad 50 % szans, że nawrót nie nastąpi.
Nawet jeśli jednak tak się stanie, to 'tylko' dostanę o jeden cykl więcej, niż planowano na początku. Dodatkowo, ze względu na stałą obserwację, zmiana wykryta będzie odpowiednio wcześnie i leczenie będzie skuteczne, z jednoczesnym zmniejszeniem szansy na kolejny nawrót ?

Za wszystkie dziury odkryte w powyższym rozumowaniu serdecznie dziękuję (to nie sarkazm :twisted: ).
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez troll » 24 Lis 2011, 02:23

Witaj,
Dalej mam jednak pytania, bo chce rozwiać pewne wątpliwości... Więc nie odbieraj tego jako próbę jakiejś agresywnej argumentacji ;)

To Forum jest właśnie po to, by zadawać pytania ;)
Czy zmiany morfologiczne są tylko przejściowym, tymczasowym skutkiem ubocznym ? Czy inne efekty chemii są permanentne ? (Mam bardzo kiepska odporność, a ponieważ w życiu nałykałem się sporo leków, to obawiam się o mój układ trawienny).

Jakie leki przyjmowałeś? Skutki uboczne leczenia cytostatycznego dzielą się te występujące w czasie trwania leczenia i niedługo po jego zakończeniu oraz na powikłania odległe, występujące nawet kilkanaście lat po zakończeniu leczenia. Spadki morfologii wynikają bezpośrednio z przebytego leczenia i po jego zakończeniu wszystko wraca do normy. Natomiast ryzyko stanowi możliwość wystąpienia wtórnych nowotworów hematologicznych (przede wszystkim białaczki). Ryzyko jest tym wyższe im więcej kursów chemioterapii otrzymuje chory i im większa jest ogólna dawka etopozydu, który przede wszystkim odpowiada za to powikłanie. Mogą wystąpić także zmiany skórne, pogorszenie słuchu, neuropatie obwodowe, które ustępują po zakończeniu leczenia. Oczywiście specyfika leczenia pozwala jednoznacznie stwierdzić, że po leczeniu organizm nigdy nie będzie już taki sam ale z drugiej strony mechanizmy regeneracyjne są u człowieka tak znakomite, że większość chorych już po pół roku - roku po zakończeniu leczenia nie będzie odczuwać jego skutków ubocznych.
Muszę przyznać że różnica w prawdopodobieństwie jest więcej niż przekonująca :shock: ALE :

Jak mam rozumieć, jeżeli NIE zdecyduję się na chemię, to mam ponad 50 % szans, że nawrót nie nastąpi.
Nawet jeśli jednak tak się stanie, to 'tylko' dostanę o jeden cykl więcej, niż planowano na początku. Dodatkowo, ze względu na stałą obserwację, zmiana wykryta będzie odpowiednio wcześnie i leczenie będzie skuteczne, z jednoczesnym zmniejszeniem szansy na kolejny nawrót ?

Dokładnie tak. Pozostanie przy obserwacji statystycznie naraża Cię na 50% ryzyko wznowy, obrazowo jakby było "dwóch Ciebie :D ", to Ty byś nie musiał przechodzić leczenia a Twój klon tak lub odwrotnie. Jeśli więc wybierzesz obserwację to w przypadku nawrotu leczeniem z wyboru będzie chemioterapia - 3,4 kursy BEP. Natomiast kluczowe i krytyczne jest wykrycie tego nawrotu, co niekiedy nie jest oczywiste (regularne, obowiązkowe kontrole bez taryfy ulgowej przede wszystkim). Pozostaje też fakt, że nawrót choroby rokuje nieco gorzej (ale w gruncie rzeczy nie dużo gorzej) niż leczenie choroby ograniczonej oraz może nieść za sobą konieczność np. dodatkowego leczenia operacyjnego. Ja Cię nie straszę, gdybamy sobie. Po prostu uważam, że ważne jest rozważenie wszystkich za i przeciw. Do tego zdecydowanie się na obserwację niesie za sobą ryzyko psychiczne. Myślenie o ewentualnym nawrocie może doprowadzić w konsekwencji depresji, manii itd, co zaowocuje Twoim gorszym samopoczuciem. Natomiast chemioterapia teraz niewątpliwie będzie szkodliwa i do końca nie dowiemy się, czy w ogóle jej potrzebowałeś.

Co do kolejnego nawrotu, to chemioterapia w CS II/III nie zmniejsza ryzyka kolejnego nawrotu, jest leczeniem a nie zapobieganiem. W gruncie rzeczy te 2 kursy też byłyby leczeniem a nie zapobieganiem, po prostu chodzi o zniszczenie potencjalnych zmian niemożliwych do wykrycia metodami klinicznymi. Może kiedyś człowiek zbuduje urządzenie potrafiące wskazać, że tutaj już doszło do wydostania się komórek nowotworowych i za rok pojawi się wznowa? :)

Za wszystkie dziury odkryte w powyższym rozumowaniu serdecznie dziękuję (to nie sarkazm :twisted: ).

Dziur brak :D

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Guz jądra prawego - początek historii.

Postprzez Piotrek » 24 Lis 2011, 03:04

Bravo. Świetna odpowiedź. Nie bój się mnie straszyć :D
Decyzja z mojej strony zapadnie po wynikach markerów, ale teraz wiem już o wiele więcej. Prześpię się z tą wiedzą :) Na pewno jeszcze napiszę co udało mi się wywnioskować.
Piotrek
 
Posty: 34
Rejestracja: 09 Lis 2011, 20:06

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości