Hej,
po długim namyśle, pójściu do szpitala dziś tylko po wyniki (AFP spadło do normy, reszta też ok) jednak wybrał opcję chemii.
W sumie spędził dziś 12 godzin w szpitalu, z czego aż 9! podpięty do kroplówki.
Nie byliśmy przygotowani, nic nie jadł (zapewne ze stresu, nie dziwię się) i w końcu taka decyzja.
byłam z nim kilka godzin, ale musiałam niestety wracać do pracy...
nie zniósł najlepiej tego pierwszego dnia...pomimo środka przeciwwymiotnego, wymiotował...
i jeszcze wkłuli mu wenflon w trochę słabym miejscu...
no ale cóż, jeszcze wiele przed nami! damy radę!
czy te wymioty pierwszego dnia to norma, zdarza się to?

