Witam ponownie!
Od pewnego czasu mam pewien problem, mianowicie ponad tydzień temu pojawił się ból pleców w okolicy krzyżowej tuż nad pośladkami. Początkowo pojawiał się kilka razy dziennie niezbyt mocny, teraz nasilił się i boli już stale nawet przy dotyku. Na razie radzę sobie bez prochów bo też nie boli tak bardzo żebym się skręcał no ale coś jest nie tak. Ból wzmaga się przy wypinaniu się do tyłu i na boki oraz leżąc na wznak natomiast przy pochylaniu się nic. Na początku myślałem, że to pewnie jakieś powikłanie po znieczuleniu jednak czy to możliwe aby po 4 tygodniach od znieczulenia podpajęczynówkowego pojawiły się jakieś dolegliwości? Parę dni temu byłem u lekarza rodzinnego po receptę i przy okazji wspomniałem o tym, na co lekarz rzekł, że to powikłanie po znieczuleniu, kazał smarować maścią Voltaren i tyle. Na razie nie nakręcam się tym, że to mogą być przerzuty skoro 5 tygodni temu miałem TK j. brzusznej i miednicy i czysto, markery również ok. 25 maja idę do swojego onkologa i wspomnę o tym, ale może macie jakieś pomysły co jest tego przyczyną? Rzeczywiście wynik znieczulenia?
Dodam jeszcze, że nigdy nie miałem tego typu dolegliwości nawet jak ważyłem dwa lata temu +30 kg

również nie dźwigałem ostatnio żadnych ciężarów ani nie forsowałem się zbytnio.
Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!