dar122333 / IA / carcinoma embryonale

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez dar122333 » 09 Maj 2011, 23:55

Witam to znowu ja :) mam pytanie trochę z innej beczki. 21 marca oddawałem krew pełną w RCKIK, miesiąc wcześniej płytki. Końcem marca wyczułem guz, dalej już napisałem jak to wyglądało. Zakładam, że proces nowotworowy trwał już 21 marca i pewnie też jak oddawałem płytki. Czy w związku z tym mogłem komuś nieświadomie zrobić krzywdę?? Wiem wiem nie mogłem tego przewidzieć czy coś ale chciałbym wiedzieć tak dla czystego sumienia czy obecność we krwi podniesionego stężenia markerów mogło komuś zaszkodzić? Tym bardziej, że kiedyś kiedyś gdy zacząłem oddawać krew i płytki zaraz po 18-stce siostry powiedziały, że ze względu na moje dobre wyniki i młody wiek moje preparaty idą prawdopodobnie do centrum hematologii dziecięcej :/
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez troll » 10 Maj 2011, 03:07

Witam,

Najprawdopodobniej nic się nie stanie. Po pierwsze komórki nowotworowe są przez organizm biorcy niszczone - dokładnie w ten sam sposób nie zarazisz się nowotworem od innej osoby przez kontakt rana - rana, po drugie zakłada się, że dawca może nie wiedzieć o zachodzącym procesie nowotworowym w jego ciele a więc oddawać krew. Generalnie zakaz oddawania krwi przez osoby dotknięte chorobą nowotworową jest "na wyrost" ale moim zdaniem uzasadniony, nie do końca bowiem znamy mechanizmy kancerogenezy.
Wtedy nic się nie stało, teraz po prostu musisz pogodzić się z faktem, że krwi oddawać nie będziesz mógł.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez dar122333 » 10 Maj 2011, 08:12

Witam !

No nic trudno, co mogłem to oddałem :) Odebrałem dziś wyniki, markery ok AFP 6,58 [0-7] mam tylko podniesiony ALAT 68 [7-41] i białko całkowite 8,33 [6-8]. ALAT to pewnie przez lek który biorę Dicloratio uno lek przeciwzapalny na krwiaka pod rano o przedłużonym działaniu

pozdrawiam!!
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez troll » 10 Maj 2011, 18:30

Witam,

AlAT jest w normie z tego co jest napisane. AFP zgodnie z moim przewidywaniem spadło. Obserwacja to dobry wybór.

Pozdrawiam :)
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez dar122333 » 10 Maj 2011, 18:43

yyyy górna granica na wyniku to 41 a mam 68, ale bez stresu :) nie tak dużo podniesione, ten lek który biorę to wyczytałem na ulotce że może powodować odwracające uszkodzenie wątroby więc to zapewne przez to.

Pozdrawiam :)
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez troll » 10 Maj 2011, 19:04

Witam,

Racja, 41 a ja zobaczyłem 71, przepraszam :) Jasne, takie leki mogą powodować podniesienie poziomu aminotransferaz.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez dar122333 » 15 Maj 2011, 17:00

Witam ponownie!

Od pewnego czasu mam pewien problem, mianowicie ponad tydzień temu pojawił się ból pleców w okolicy krzyżowej tuż nad pośladkami. Początkowo pojawiał się kilka razy dziennie niezbyt mocny, teraz nasilił się i boli już stale nawet przy dotyku. Na razie radzę sobie bez prochów bo też nie boli tak bardzo żebym się skręcał no ale coś jest nie tak. Ból wzmaga się przy wypinaniu się do tyłu i na boki oraz leżąc na wznak natomiast przy pochylaniu się nic. Na początku myślałem, że to pewnie jakieś powikłanie po znieczuleniu jednak czy to możliwe aby po 4 tygodniach od znieczulenia podpajęczynówkowego pojawiły się jakieś dolegliwości? Parę dni temu byłem u lekarza rodzinnego po receptę i przy okazji wspomniałem o tym, na co lekarz rzekł, że to powikłanie po znieczuleniu, kazał smarować maścią Voltaren i tyle. Na razie nie nakręcam się tym, że to mogą być przerzuty skoro 5 tygodni temu miałem TK j. brzusznej i miednicy i czysto, markery również ok. 25 maja idę do swojego onkologa i wspomnę o tym, ale może macie jakieś pomysły co jest tego przyczyną? Rzeczywiście wynik znieczulenia?

Dodam jeszcze, że nigdy nie miałem tego typu dolegliwości nawet jak ważyłem dwa lata temu +30 kg :) również nie dźwigałem ostatnio żadnych ciężarów ani nie forsowałem się zbytnio.

Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez troll » 17 Maj 2011, 00:49

Witam,

Takie powikłanie może wystąpić. Zmieniłeś trochę tryb życia w ostatnim czasie, polecam póki co cierpliwość. Natomiast gdyby ból nie ustępował to warto zrobić USG jamy brzusznej i ewentualnie podążyć w kierunku chorób neurologicznych.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez dar122333 » 25 Maj 2011, 23:57

iii witam ponownie :)

Byłem dziś u onkologa z kompletem zleconych przez niego badań, doktor zakwalifikował mój przypadek jako AI, przystało na intensywną obserwację jednak dodatkowo byłem konsultowany z chirurgiem pod kątem RPLND jednak on również opowiedział się za obserwacją. Zostałem zapisany na Tomografię j. brzusznej i miednicy na 27 lipca, 4 sierpnia klatka ( i tak co 3 msc przez 2 lata póki co ). Markery za 2 miesiące, po tym wszystkim z wynikami do kontroli. Eh póki co mam "spokój", co nie znaczy, że nie będę Was odwiedzał :D
Co do implantu muszę jeszcze trochę poczekać, wciąż mam krwiak pod raną, niby trochę mniejszy no ale na razie nie ma mowy, po wakacjach mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i wrócę do tematu. Czas się zająć sprawami dnia codziennego - sesja :/

Pozdrawiam, zdrowia życzę wszystkim i do napisania w sierpniu :D
Darek
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Błagam o pomoc, mój przypadek

Postprzez troll » 27 Maj 2011, 00:14

Witam,

Tak jak pisałem obserwacja to dobra decyzja, nic tylko życzyć Ci dobrych wyników i odwiedzaj nas czasem :)

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] oraz 10 gości