Witaj walczak-j,
Jeszcze raz wróciłem do wszystkich informacji od czasu rozpoczęcia całej historii. Nie chcę powiedzieć, że się nie pomyliłem ale chyba będę musiał. Oczywiście jeszcze nie teraz

Na tę chwilę proponuję umówić wizytę albo w CO-I albo w Magodencie i do tego czasu ponownie jeszcze raz oznaczyć wszystkie markery (AFP, bHCG, LDH). Szczerze mówię, że od nich wszystko zależy.
Patrząc mniej więcej obiektywnie (bo całkowicie obiektywnie oczywiście się nie da

):
- w badaniu hist-pat jądra ca embryonale, yst, teratoma maturum (czyli dwa wysokozłośliwe utkania)
- guz pierwotny wytwarzał markery (duże prawdopodobieństwo, że ewentualne zmiany też będą)
- guz zajmował znaczną część jądra i był dość spory
- w badaniu TK z 19.03.12 pojedynczy węzeł chłonny 19x12mm
- w badaniu TK z 01.06.12 węzeł chłonny jak w badaniu z 19.03.12
- obecnie podwyższony poziom bHCG (markera, który u mężczyzn nie ma innych przyczyn wzrostu niż nowotwory zarodkowe)
Dlatego konkluzja jest jedna - po ponownym oznaczeniu bHCG jeśli marker ten będzie również poza zakresem normy - wskazanie w mojej opinii będzie jedno - chemioterapia. Pewnie brzmi to nieco szokująco ale to najrozsądniejsze wyjście, żeby całkowicie ubić to, co tam pozostało - bo jak widzimy najprawdopodobniej pozostało. Z resztą moje osobiste zdanie na temat obserwacji też jest dość jednoznaczne - obserwacja przede wszystkim w stopniu IA nasieniaków (w tej chwili praktycznie jedyna słuszna opcja), w stopniu IA nienasieniaków (jedna z opcji poza chemioterapią uzupełniającą), w stopniu IB nasieniaków (jedna z opcji poza chemioterapią uzupełniającą i radioterapią), IB nienasieniaków (jedynie w ograniczonych, dobrze wyselekcjonowanych przypadkach). Tak więc podjęcie obserwacji w przypadku Twojego męża było uzasadnione ale wszystko wygląda na to, że jednak się nie udało. Nic to nie szkodzi, trzeba pokonać tylko nieco dłuższą drogę, drogę do pełnego wyleczenia dodajmy. O wszystkim jednak moim zdaniem zdecydują markery.
Pozdrawiam