Witam serdecznie,
Chciałabym Was bardzo prosić o pomoc. Mój partner jest po zabiegu usunięcia jądra. W opisie histopatologicznym stwierdzono raka zarodkowego jądra. (Poniżej zamieszczam wyniki może ktoś coś doradzi??)
Rozpoznanie wstępne:
Nowotwór złośliwy jądra lewego.
Rozpoznanie końcowe:
Jądro z osłonkami i powrózkiem nasiennym. Jądro o wymiarach 5,5x4x2,5cm, powrózek długości 8 cm, średnicy 1,8cm, na przekroju w biegunie w pobliżu najądrza stwierdzono pstry guz (kremowo-żółty) o wymiarach 2,3x2x1,6 cm
RAK ZARODKOWY (CARCINOMA EMBRYONALE) pT1Nx
Wieloogniskowy guz ograniczony do jądra. Brak cech naciekania osłonek najądrza i sieci jądra. Martwica poniżej 50% utkania guza, liczne wylewy krwi. Brak cech angio- i neuroinwazji.
Ogniskowo stwierdza się germinalnie nowotworzenie wewnątrzkanalikowe (ang. IGCNU).
Kikut powrózka nasiennego wolny od nacieku raka.
Odczyny immunohistochemiczne: CD 30 (+)
Wyniki markerów przed zabiegiem:
Beta-HCG (ICD-9: L46) 2,4 mIU/ml 00-0,2 H
LDH (ICD-9: K33) 183 U/l 135 -225
AFP (ICD-9: L07) 1,28 IU/ml 0,00-5,00
Po zabiegu:
LDH 192,3 U/l 80 — 240
AFP 1,9 ng/mL 0,0 — 7,0
Beta HCG??
Mam jeszcze kilka pytań. Po zabiegu zlecono badania m.in. poziomu markerów nowotworowych we krwi. Na karcie z laboratorium jest wynik poziomu HCG (?!),szukałam informacji w internecie i na forum, ale chciałam się upewnić, czy trzeba ponownie wykonać badanie, czy może jednak to jest to samo, co betaHCG?
Ponadto mój partner po odebraniu histopatologii ze szpitala dostał od razu skierowanie (na 25 kwietnia) na Odział Chorób Rozrostowych do Kopernika w Łodzi. Czy ktoś może poradzić czy warto tam się leczyć, czy szukać innego miejsca? Na mapie polskich ośrodków onkologicznych, zamieszczonej na forum, woj. łódzkie jest zaznaczone na czerwono, poza tym czytałam niestety wiele negatywnych opinii na temat leczenia onkologicznego w Łodzi (jednakże głównie były to opinie sprzed kilku lat) więc może jednak coś tam się zmieniło?
Mam jeszcze wątpliwość dotyczącą przyjęcia na oddział bez wcześniejszej konsultacji z onkologiem. Czy przyjmując pacjenta na odział jest najpierw konsultacja z lekarzami co do tego jakie leczenie proponują i dopiero zapisują termin, czy od razu „kładą” na oddział i podają chemię? Kontaktowałam się z dr. Tomaszem Sarosiek, ale niestety jest do 5 maja na urlopie. Z Łodzi ktoś polecał na forum p. M. Zalewską – z kolei do niej wolne terminy w Salve są dopiero w lipcu…Niestety nie ma jeszcze wyników tomografii komputerowej (podobno mają być dopiero w piątek), zostało bardzo mało czasu do 25 kwietnia i nie wiemy co dalej robić…A bez wyników TK chyba nie da się określić dalszego leczenia? Nie chcę się też nastawiać jakoś błędnie, ale czy w ogóle jest możliwe, że przy diagnozie raka zarodkowego, przy dobrych wynikach markerów i TK nie będzie konieczna chemioterapia?
Będziemy bardzo wdzięczni za odpowiedź.
P.S. Mam nadzieję, że zamieściłam post we właściwym miejscu i nie powielam tematów. Przeczytałam wiele postów, ale przez ten stres i natłok informacji już mam mętlik w głowie…

