Strona 1 z 4

tobson85 / CS IIA, S1 / nienasieniak / Wrocław

PostWysłany: 29 Lip 2016, 18:10
przez tobson85
Witam,

chciałbym podziękować za to forum (znalazłem u Was wiele cennych informacji), a także podzielić się moją historią.

Mam 31 lat. W marcu tego roku wyczułem nieduży guzek na prawym jądrze i od razu udałem się do urologa. Urolog stwierdził w badaniu USG guz, powiedział, że jądro jest do usunięcia i dał skierowanie do szpitala oraz na TK brzucha i miednicy, RTG klatki i markery.

Wyniki:
markery (30.03.2016)

AFP: 5,4 IU/ml (norma 0-5,8 IU/ml)
bHCG: 21,25 mIU/ml (norma 0-2,6)
LDH: 151 U/l (norma 0-250)

RTG klatki (31.03.2016)
Płat żyły nieparzystej - odmiana rozwojowa.
Miąższ płucny bez zagęszczeń, jamy opłucnowe wolne. Sylwetka serca prawidłowa.

TK jama brzuszna+miednica (01.04.2016):
ca testis
Wątroba niepowiększona. Trzy, drobne, gładkokonturowane ogniska hipodensyjne średnicy 4 mm widoczne są w segmencie VI, VII i VIII wątroby. Obraz niewielkich torbieli prostych. Poza tym wątroba bez zmian ogniskowych. Drogi żółciowe wewnątrz- i zewnątrzwątrobowe są nieposzerzone.
Poza tym narządy miąższowe jamy brzusznej i miednicy małej przedstawiają obraz w granicach normy. Zmian ogniskowych nie wykazują.
Pęcherz moczowy prawidłowo napełnia się zakontrastowanym moczem w późnej fazie badania, zmian ogniskowych w ścianie nie wykazuje.
Hipodensyjne węzły chłonne wielkości 17 x 12 mm oraz 14 x 10 mm widoczne są w przestrzeni zaotrzewnowej, pomiędzy aortą a VCI, na wysokości trzonu kręgowego L4. Obraz budzi podejrzenie meta. Poza tym nie wykazano patologicznych węzłów chłonnych w obszarze badania. Aorta brzuszna i tętnice biodrowe w granicach normy. Części kostne bez zmian o charakterze meta.

Orchidektomia jądra prawego odbyła się 5.04.2016 (wykonana przez tego samego lekarza, który dokonał diagnozy - swoją drogą świetny urolog!) w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka we Wrocławiu

Markery po operacji (11.04.2016):
AFP: 3,0 IU/ml
bHCG: 58,73 mIU/ml
LDH: 144 U/l

20.04. została też wykonana TK płuc, która nie wykazała żadnych zmian.

Wynik histopatologiczny odebrałem 25.04.2016:
Opis makroskopowy:
Rozcięte jądro prawe o wymiarach 6x2,5x2 z powrózkiem nasiennym o długości 12 cm. Na przekroju widoczny rozcięty guz o średnicy 1,2 cm. Ponadto obecny w biegunie dolnym biały guz średnicy 0,7 cm.
Rozpoznanie:
Jądro z utkaniem guza germinalnego o typie teratoma immaturum z dominującym utkaniem Carcinoma embryonale (ok. 80%), a także seminoma, nadto intratubular germ cell neoplasia (IGCM). Widocznym naciekaniem rete testis przez utkanie seminoma. Powrózek nasienny i najądrze bez cech naciekania. Nie stwierdzono angioinwazji. PALP (+); CD30 (+); CK8/18 (+); AFP (-); CEA (-).

28. kwietnia wynik skonsultowałem w poradni onkologicznej przy 4 WSK we Wrocławiu. Pani doktor oceniła stan zaawansowania na CS IIA, S1 i powiedziała, że czekają mnie 3 cykle BEP. Chemioterapię rozpocząłem 6.05.2016, także w 4 WSK we Wrocławiu.

Markery przed pierwszym cyklem (6.05.2016):
AFP: 3,88 ng/ml (norma <7)
bHCG: 110,3 mIU/ml
LDH: 300 IU/l (norma 288-456)

Markery przed drugim cyklem (27.05.2016):
AFP: 2,1 ng/ml
bHCG: 0,14 mIU/ml
LDH: 823 IU/l
(Lekarka tłumaczyła takie przekroczenie LDH wpływem samej chemioterapii oraz skutkami ubocznymi po filgrastimie, jako że LDH nie jest markerem swoistym i może mieć na niego wpływ wiele czynników. Powiedziała że LDH powinno się w poźniejszym czasie unormowac... i miała rację).

Markery przed trzecim cyklem (17.06.2016):
AFP: 2,49
bHCG <0,1 mIU/ml
LDH 282 IU/l

Chemioterapię przechodziłem w miarę znośnie. Włosy wypadły po pierwszym cyklu. Ze względu na ciężką neutropenię brałem zastrzyki z filgrastimem (skutki uboczne u mnie to potworny ból kręgosłupa, nie do opisaina, ale jakoś przeżyłem :) ) małopłytkowość oraz zapalenie krtani. Mimo złych wyników krwi lekarka nigdy nie odroczyła dolewki z bleo tłumacząc, że jest to terapia radykalna na wyleczenie i nie ma tu miejsca na odroczenia dolewek tym bardziej ze bleo nie ma wpływu na szpik. Miałem tylko jedno odroczenie ostatniej dawki bleo trzeciego cyklu (przesuniecie o 4 dni) ze względu na uporczywy kaszel. Zostało wykonane RTG klatki i spirometria, by wykluczyc zapalenie płuc po bleo. Okazało się ze to krtań, dostałem antybiotyki, steryd i ostatnią wlewkę 4 dni później.

Z tego co przeczytałem na tutejszym forum i różnych stronach internetowych to leczenie zostało przeprowadzone prawidłowo i adekwatnie do stopnia zaawansowania? Co sądzicie?

18.07.2016 ju zpo 3 cyklach miałem wykonaną TK płuc, brzucha i miednicy:
Płuca ok, jak w poprzednim badaniu.

TK Brzuch + miednica:
stan po prawostronnej orchidektomii z powodu npl
Pojedyncze, drobne torbiele w wątorbie - jak w badaniu poprzednim. Poza tym wątroba wielkości w normie, bez zmian ogniskowych. Drogi żółciowe wewnątrz- i zewnątrzwątrobowe nieposzerzone.Trzustka zmian ogniskowych nie wykazuje, zakontrastowana jednorodnie. Obie nerki położone typowo, wielkości w normie, zakontrastowane odpowiednio do fazy badania. Śledziona i oba nadnercza przedstawiają obraz w granicach normy. Zmian ogniskowych nie wykazują. Aorta brzuszna o prawidłowej szerokości światła, zmian w ścianie nie wykazuje.
Nie wykazano powiększonych węzłów chłonnych w obszarze badania, w tym - w przestrzeni zaotrzewnowej, co wskazuje na regresję widocznych uprzednio węzłów chłonnych pomiędzy aortą a VCI. Części kostne bez zmian ogniskowych.
R: narządy jamy brzusznej nie wykazują cech wznowy procesu npl.

Pęcherz moczowy o gładkich obrysach, wykazuje prawidłową grubość ściany. Gruczoł krokowy jest niepowiększony, o jednorodnej strukturze i równych obrysach. Pęcherzyki nasienne są prawidłowe do wieku pacjenta. Powiększonych węzłów chłonnych w obszarze miednicy mniejszej nie uwidoczniono.
R: narządy miednicy małej nie wykazują cech wznowy procesu npl.

Lekarka oceniała, że wyniki są ok i mam się zgłosić do niej na kontrolę 11.08. i od wtedy będę systematycznie do niej się zgłaszać na kontrole i badania.

Rozumiem, że za względu na zmniejszenie zaotrzewnowych węzłów chłonnych to póki co, żadnej operacji nie będzie?


No i przepraszam za tak dłuuuugi post, ale chciałem napisać wszystkie informacje w jednym :)

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 29 Lip 2016, 19:57
przez kaja i michal
Hej,
Wyglada na to, że faktycznie leczenie przebieglo prawidłowo;). To juz na wstępie optymistycznie przedstawia Twoja sytuacje. Bardzo dobrze, że markery spadły, nie byly jakoś drastycznie wysokie co też świadczy jak sądzę na korzyść i bardzo dobre rokowania. Węzły się zmniejszyły i nie sa widoczne w tk po chemii cxyli przyniosła oczekiwany skutek:).Musisz pilnować badań kontrolnych. Prawidlowa obserwacja to teraz podstawa. Nie jestem ekspertem, ale dzięki temu forum i foswiaczeniom związanym z chorobą dużo się człowiek dowiaduje i dzielenie się tym wszystkim bardzo pomaga nnam tu wszystkim.
Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrowia. Moj mąż Michał niebawem będzie miał kolejne badania po operacji ale liczymy na dobre informacje.

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 30 Lip 2016, 19:56
przez Słoń
hej,

wszystko jest OK. z tego co pamiętam, Twój przypadek omawiałem z prowadzącą Cię Panią Doktor (AJ - równa babka)

pozdrawiam

słoń

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 30 Lip 2016, 22:02
przez romi
Witam
Czyżby dlatego mimo złych wyników krwi dolewki podawano bez opóźnień? Nieczęsto zdarza się że lekarz ma świadomość, że bleomycyna nie jest mielotoksyczna i stosuje to w praktyce.
Czytając ten opis zastanawiałem się czy w końcu ta wiedza dotarła do lekarzy leczących nowotwory jądra :)
Pozdrawiam

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 30 Lip 2016, 23:54
przez tobson85
Słoń napisał(a):
wszystko jest OK. z tego co pamiętam, Twój przypadek omawiałem z prowadzącą Cię Panią Doktor (AJ - równa babka)



Hej,

dzięki za informację. Zgadza się, prowadzi mnie Pani Doktor AJ :) i jest na prawdę bardzo w porządku i bardzo się cieszę, że do niej trafiłem. Przez całe leczenie czułem, że się mną dobrze zajmuje, zawsze znajdowała dla mnie czas i odpowiadała cierpliwie na każde moje pytanie, a miałem ich sporo na każdym spotkaniu (zawsze przychodziłem ze spisanymi objawami i obserwacjami podczas terapii i nurtującymi mnie pytaniami :) ).

Mam nadzieję, że to wszystko skończy się na obserwacji i dziad nie będzie już powracał.

Pozdrawiam

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 30 Lip 2016, 23:58
przez tobson85
hej Kaja,

dzieki wielkie i trzymam mocno kciuki za Michała!

pozdrawiam

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 31 Lip 2016, 17:03
przez sanderson
Zwracam się do Was z ogromną prośbą. Potrzebuję uzyskać wiedzę na temat orchidektomii (obustronnej) Zależy mi na informacjach dotyczących dalszego funkcjonowania mężczyzn po przebytym raku. jakie trwałe konsekwencje wywołało usunięcie jąder (podstawową wiedzę posiadam - np. bezpłodność). jaki wpływ na psychikę miała przebyta choroba, jak przebiega popęd seksualny (czy możliwe jest bardzo czeste uprawianie seksu, czy mężczyzna o obustronnej orchidektomii może mieć nadmierny popęd seksualny ? ) Będe zobowiązana za wszelkie informacje.

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 03 Sie 2016, 11:27
przez mimi
Hej, mój mąż miał w zasadzie tożsamą sytuację jak Twoja, tyle, ze miał afp przed operacją 280, a bhcg 170- po operacji w zasadzie spadły do normy- oprócz afp które od 3 lat utrzymuje mu się na granicy.Węzły miał podobnej wielkości, po chemii zmniejszyły się jak u osoby zdrowej. Zakończył leczenie w październiku 2013 roku, więc za chwilę miną 3 lata :).
Jedyne c musisz teraz robić to regularne badania- nie zapominaj też u usg drugiego jądra- mąż chodzi co 3 miesiące.
Mąż od zakończonej chemii do teraz przebiegł 4 maratony,co roku startuje w triathlonie, pracuje intensywnie, a w pierwszą podróż na drugi koniec świata wybraliśmy się 9 miesięcy po zakończeniu leczenia. W zeszłym roku robiliśmy badania nasienia- o dziwo są lepsze niż te próbki które oddał przed operacja usunięcia jądra. Nowotwór pozostał niemiłym wspomnieniem, przypominają nam o nim tylko badania kontrolne.
Po leczeniu pozostał skutek uboczny w postaci dretwienia palców na bardzo niskiej temperaturze- musi jedynie mieć na nartach specjalne rękawiczki.
Z kwestii humorystycznych, mój mąż uważa, że plusem chemioterapii - oprócz wyleczenia- jest fakt, ze od czasu zakończenia leczenia całkowicie zniknął wirus opryszczki, z którym walczył przez wiele lat :)

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 03 Sie 2016, 11:47
przez tobson85
Hej mimi :)

wielkie dzięki. Powoli dochodzę po chemii, włosy zaczynają odrastać i w sumie wracam od 16.08. do pracy. Z tym bieganiem to podziwiam Twojego męża bo ja ledwo teraz zaczyna śmigać na rowerze :D

Cieszę się, że chemia póki co dobrze zadziałała ale mimo wszystko mam obawy, żeby dziad nie powrócił. No ale będę musiał się nauczyć z tym żyć.
USG jądra miałem robione w poniedziałek - cały czas mam jakiś taki dyskomfort w mosznie. Może jestem przewrażliwiony. No ale dmucham na zimno. Jak na razie wszystko w badaniu w porządku.

Z tą opryszczką to może faktycznie coś jest. Ja też się zmagałem z częstymi nawrotami opryszczki, praktycznie za każdym razem jak tylko spadała mi odporność. A teraz o dziwo żadnej opryszczki od początku leczenia - mimo bardzo osłabionej odporności i ciężkiej neutropenii, którą przechodziłem.

No nic, mam nadzieję, że wszystko co złe to się już skończyło!

Życzę Wam duuużo zdrowia i wszystkiego najlepszego :)
pozdrawiam
Tobiasz

Re: tobson85 / CS-IIA S1 / nienasieniak

PostWysłany: 15 Sie 2016, 12:54
przez tobson85
No i po pierwszej kontroli :)

Najświeższe markery (11.08.2016):
AFP: 1,88 ng/ml (< 7,0)
bHCG: < 0,1 mIU/ml (< 4)
LDH: 247 IU/l (228 - 456)

Jutro wracam po pięciu i pół miesiącach do pracy (jeszcze się z tego powodu cieszę) :lol:

Samopoczucie i sprawność fizyczna (5 tyg po zakończeniu chemii):
- nadal drobne drętwienia palców dłoni ale mam wrażenie, że coraz słabiej mi dokuczają
- dyskomfort w mosznie i lekkie pobolewanie nadal występuje (w USG wszystko w normie), będę dalej monitorować
- na rowerku śmigam już spokojnie 20 km dziennie :)
- włosy odrastają jak szalone :D